Świat patrzył na Ergo Arenę

Walczyliśmy jak lwy. Międzynarodowe media zachwycone Polakami po horrorze z Niemcami.

Igor Milicić jr kontra Tristan da Silva. Fot. PAP/Adam Warżawa

ELIMINACJE MŚ

Mecz Polaków z Niemcami był jednym z najciekawszych i najbardziej zaciętych w tym okienku reprezentacyjnym. Jak wiemy, zakończył się po dogrywce. - Uważam, że bardziej zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale taki jest sport. Walczyliśmy jak lwy z mistrzami świata i Europy. Czapki z głów dla moich zawodników. Jestem dumny. To wielki honor prowadzić taką drużynę. Będziemy mocno walczyć o bilet do Kataru. Chciałbym podziękować kibicom, którzy ponieśli graczy do maksimum ich możliwości. Zawodnicy dali z siebie wszystko, zostawili na parkiecie mnóstwo energii - komentował trener Polaków Igor Milicić.

Trener Niemców stwierdził, że to było bardzo fizyczne i twarde spotkanie. - Ogólnie kontrolowaliśmy mecz, oprócz momentów w trzeciej i czwartej kwarcie. W czwartej kwarcie zmieniliśmy trochę naszą mentalność, zwolniliśmy grę. To nie jest coś, co chcieliśmy zrobić. Drużyna kontrolowała jednak sytuację, wiedzieliśmy co chcieliśmy zrobić do samego końca. Może nie musiało dojść do dogrywki, ale nie trafiliśmy kilka lay-upów, Dennis nadepnął na linię… Mimo tego w dogrywce wróciliśmy do naszej gry i wygraliśmy - mówił Alex Mumbru.

Horror po niemiecku

Niemieckie media po wygranej 96:94 w dodatkowym czasie pisały przede wszystkim o „thrillerze", „horrorze" oraz „wymęczonym zwycięstwie" nad nieustępliwą Polską. Portale takie jak Sport1.de czy Sportschau.de relacjonowały mecz w Gdańsku jako pełen zwrotów akcji rollercoaster. Zauważono, że mistrzowie świata roztrwonili wyraźne, dwucyfrowe prowadzenie, przez co o wyniku musiała decydować dogrywka.

Gazety - FAZ czy Stern - zgodnie pisały o „zwycięstwie oznaczającym strach" (Zittersieg), ale zaznaczały, że dzięki wygranej w Ergo Arenie obrońcy tytułu mają już bilet na mundial w Katarze niemal w kieszeni.

Dziennikarze z Basketball World nazwali reprezentację Polski

„nieustępliwą" i „upartą". Podkreślano, że Niemcy wygrali z dotychczas niepokonanym liderem grupy na bardzo trudnym, gorącym terenie.


Cztery sekundy Schroedera

Media szczegółowo opisały kuriozalny i „katastrofalny" początek lidera kadry, Dennisa Schroedera który złapał przewinienie techniczne już w 4 sekundzie, a po 4 minutach miał 3 faule i wylądował na ławce. Ostatecznie jednak chwalono go za zachowanie zimnej krwi w końcówce dogrywki, gdzie rzutami wolnymi przypieczętował wygraną. Zauważono również nerwową atmosferę na parkiecie, w tym spięcie Schroedera z Jordanem Loydem z początku meczu oraz późniejsze wyrzucenie reprezentanta Polski z boiska za dwa faule techniczne. Serwis BasketNews.com nazwisko Schroedera, wybił w nagłówku - jako tego, który poprowadził Niemcy do wygranej w dramatycznych okolicznościach.

Junior dał radę

Mecz na tapet wzięły też media w innych krajach. W tytule relacji na FIBA Basketball nazwano spotkanie „dramatem w dogrywce" (OT drama). Podkreślano, że mistrzowie świata zdołali „uciszyć żywiołową, pełną pasji publiczność w Gdańsku" i przetrwali niesamowity powrót Polaków w czwartej kwarcie. Serwis NBA.com odnotował twardą walkę w dogrywce. Dziennikarze zwrócili uwagę na świetny występ Igora Milicicia juniora, przypominając amerykańskim kibicom, że na co dzień reprezentuje on barwy zespołu Delaware Blue Coats w NBA G League. Odnotowano też wyrzucenie z boiska Loyda.

Teraz blisko trzy miesiące przerwy. Potem kolejne okienko dla reprezentacji. Polacy zagrają z Chorwatami w Gliwicach, w PreZero Arenie 27 listopada. Trzy dni później rewanż z Niemcami na ich terenie. Zapowiadają się kolejne wielkie emocje.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się