Superpuchar dla Kolejorza

Prawie 40 tysięcy kibiców na trybunach przy Bułgarskiej zobaczyło wygraną mistrza ze zdobywcą Pucharu Polski.

Mikael Ishak (w środku) lepszy od Erika Janży i Kacpra Urbańskiego (z prawej). Fot. PAP / Paweł Jaskółka

SUPERPUCHAR POLSKI

W Poznaniu – pomni tego, co stało się na początku zeszłego sezonu, kiedy najpierw przegrali w superpucharze u siebie z Legią 1:2, a zaraz potem również przy Bułgarskiej z Cracovią 1:4 – zmienili podejście. – W okresie przygotowawczym nie trenowano tak, jak w zeszłym roku, żeby forma i świeżość były od razu, tym bardziej że przecież przed nami za kilka dni ważny mecz w eliminacjach Ligi Mistrzów z Aarhus – słyszeliśmy w biurze prasowym Kolejorza przed czwartkowym spotkaniem.

Kontuzja Kubickiego  

W obu zespołach zobaczyliśmy nowych zawodników. W drużynie mistrza Polski debiutował między słupkami Mateusz Lis, a na środku obrony od pierwszej minuty grał Terry Yegbe z Ghany. W Górniku w bramce wystąpił Niemiec Philipp Schulze, w pomocy Kacper Urbański, a w ataku Erik Prekop. W wyjściowym składzie Zabrzan był także Taofeek Ismaheel, który w poprzednim sezonie na wypożyczeniu występował przecież w zespole mistrza Polski.

Lechici już po kilkudziesięciu sekundach mogli prowadzić, kiedy w dobrej sytuacji znalazł się Mikael Ishak. Kapitan Kolejorza uderzał jednak nad bramką. Gospodarze z miejsca przejęli inicjatywę, atakowali, wykonywali kilka różnych, żeby po kwadransie… przegrywać! Zabrzanie przechwycili piłkę po rogu. Z futbolówką kilkadziesiąt metrów przebiegł Urbański, zagrał do dobrze wychodzącego na pozycję Maksyma Chłania, a Ukrainiec z zimną krwią posłał futbolówkę do siatki. Perfekcyjna kontra zdobywcy Pucharu Polski! Z prowadzenia drużyna trenera Michala Gasparika nie cieszyła się jednak długo. Po świetnej akcji prawą stroną w wykonaniu Patrika Walemarka do siatki trafił Antoni Kozubal. Mecz był szybki, z wieloma bramkowymi sytuacjami i strzałami (13 do przerwy w tym sześć celnych). Kibice na trybunach więc się nie nudzili. Celnie na bramkę Lisa uderzali starający się Sadilek i Chłań, ale nowy bramkarz mistrza Polski dobrze interweniował. Podobnie jak po przeciwnej stronie Schultze, który w końcówce pierwszej połowy „wyciągnął” piłkę po dobrym uderzeniu aktywnego Walemarka.      

Jeszcze przed przerwą Górnicy musieli dokonać zmiany. Urazu przedramienia lewej ręki (wyglądało to poważnie) doznał Jarosław Kubicki. Zdaje się, że w najbliższym czasie w ważnych meczach nie pomoże swojej drużynie…    

Szybki gol po przerwie

Zaraz po przerwie było 2:1 dla Lecha. Kolejorz przeprowadził popisową akcję, w której piłka wędrowała jak po sznurku, a w sytuacji sam na sam Ishak wiedział, co zrobić. Potem przewagę zdobyli Zabrzanie, starając się odrobić straty. Widoczny był przede wszystkim Chłań. Raz szarżował ze „swojej” lewej strony, raz z prawej.  

Po niewiele ponad godzinie gry, mając na uwadze pucharowe mecze w eliminacjach Ligi Mistrzów (odpowiednio z Aarhus i Fenerbahce), obaj trenerzy dokonali zmian w swoich drużynach. Zaraz potem mecz został rozstrzygnięty. Z linii szesnastki wypalił rezerwowy Yannick Agnero, niemiecki bramkarz Górników odbił futbolówkę, dopadł do niej Pablo Rodriguez i wpakował do siatki. To był kluczowy moment ciekawego i stojącego na dobrym poziomie spotkania. Nic już się nie zmieniło, choć w doliczonym czasie piłkę w siatce ulokował jeszcze raz Agnero. Gol nie został jednak uznany z powodu spalonego. Ekipa trenera Nielsa Frederiksena może się cieszyć z kolejnego trofeum u progu nowego sezonu.

Michał Zichlarz 

Superpuchar Polski

◼ Lech Poznań – Górnik Zabrze 3:1 (1:1)

0:1 – Chłań, 15 min, 1:1 – Kozubal, 27 min, 2:1 – Ishak, 47 min, 3:1 – Rodriguez, 68 min

LECH: Lis – Pereira, Mońka, Yegbe, Gurgul – Walemark (64. Bengtsson), Murawski (64. Jagiełło), Kozubal (73. Thordarson), Palma, Rodriguez (79. Sayyadmanesh) – Ishak (64. Agnero). Trener Niels FREDERIKSEN.

GÓRNIK: Schulze – Saczek, Janicki, Josema, Janża (65. Zmrzly) – Ismaheel (65. Ikia Dimi), Kubicki (40. Donio), Sadilek, Urbański (73. Durdov), Chłań – Prekop (65. Liseth). Trener Michal GASPARIK.

Sędziował Damian Kos (Wejherowo). Widzów 37 843. Żółte kartki: Kozubal, Thordarson – Donio, Saczek.  

 

MÓWIĄ LICZBY  
LECH   GÓRNIK 
50 posiadanie piłki  50
7  strzały niecelne  7
7  strzały celne  5
3  rzuty rożne  4
2  spalone  1
13  faule  9
2  żółte kartki  2

 

CZY WIESZ, ŻE…

Lech, wygrywając z Górnikiem, po raz siódmy zdobył Superpuchar Polski. Wywalczył go po dziesięciu latach. Tym samym poznańska lokomotywa jest na pierwszym miejscu pod względem wygranych w tych rozgrywkach. Górnik wygrał raz, w 1988 roku, kiedy w Piotrkowie Trybunalskim pokonał… Lecha. Rok wcześniej przegrał w Białymstoku ze Śląskiem.    

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się