Supermoce walecznej Weroniki
Bytomianka sensacyjnie awansowała do ćwierćfinału WTA 125 na kortach stołecznej Legii.
Weronika Falkowska odniosła jedno z największych zwycięstw w karierze. Fot. PZT
TENIS
Waleczność to moja supermoc - mówi Weronika Falkowska. W meczu 2. rundy WTA 125 Warsaw T-Mobile Open 26-letnia zawodniczka Górnika Bytom pokazała, że ma nerwy ze stali. Notowana dopiero na 333. miejscu w rankingu Polka w pojedynku z Niemką Nomą Noah Akugue (142. WTA) obroniła dwie piłki meczowe, a w trzecim secie przegrywała już 0:3, ale w kluczowych momentach biła mocno i stemplowała linie i po trzech godzinach zaciętej batalii wygrała 3:6, 7:6, 7:5, odnosząc jedno z cenniejszych zwycięstw w karierze.
- Gramy z Nomą w jednej drużynie ligi niemieckiej, więc dobrze znamy swoje słabe strony. Kluczowa okazała się sfera mentalna. Warunki pogodowe były piekielne - nie kryje zawodniczka, której po spotkaniu ze wzruszenia łamał się głos. - Walczę, żeby mój ranking był lepszy niż trzy lata temu. Mój cel to eliminacje turniejów Wielkiego Szlema – zapowiedziała Polka, która najwyżej na świecie była 3,5 roku temu - 240. O półfinał powalczy w czwartek z Amerykanką Carol Youngsuh Lee (142.), która m.in. w 1. rundzie wyeliminowała turniejową „jedynkę”, Francuzkę Elsę Jacquemot (101.).
Falkowska najlepiej z czwórki Polek, które awansowały do w 2. rundy, zniosła w środę 35-stopniowy upał. Odpadły w nim nasze faworytki. Katarzyna Kawa (137.) z Litwinką Justine Mikulskyte (241.) grała dobrze przez dwa sety, ale w trzecim dopadły ją problemy zdrowotne. - Warunki były tak samo trudne dla nas obu. Dużo zdrowia zostawiłam na korcie w pierwszym secie, za co zapłaciłam w trzecim, gdy organizm odmówił mi posłuszeństwa. Skończyło się na mocno przykurczonym przywodzicielu, który uniemożliwiał mi bieganie. Zderzyłam się ze ścianą – wyjaśniła 33-letnia Polka po porażce 5:7, 6:2, 1:6.
Przegrały też Martyna Kubka (192.) - z doświadczoną Niemką Moną Barthel (221.) 5:7, 4:6, oraz tegoroczna mistrzyni Polski Zuzanna Pawlikowska (404.) - z kolejnym talenciakiem czeskiego systemu, 18-letnią Vendulą Valdmannovą (182.) 3:6, 4:6.
(ToM)
