Strzelecki sparing o brąz

Niecodziennie ogląda się mecze, w których pada 10 goli. Z takim widowiskiem spotkaliśmy się w meczu o trzecie miejsce na świecie.

Bukayo Saka (z prawej) był bezlitosny dla defensywy Trójkolorowych, ustrzelając hat trick. Fot. PAP/EPA

MECZ O 3. MIEJSCE

Starcie o trzecie miejsce mistrzostw świata nie jest niczym przyjemnym dla zawodników, którzy w nim uczestniczą. Bo choć walczą o medal mundialu, żaden z nich nie chciał, żeby był on koloru brązowego. Gdy już drużyna dociera do półfinału, ma marzenia o awansie do finału, o złotym medalu. Gdy półfinał przegrywa, brązowy medal nie jest pocieszeniem. Mecz o trzecie miejsce jest przykrym obowiązkiem, rozgrywa się go już bez ogromnej presji. W mistrzostwach Europy meczu o trzecie miejsca się nie rozgrywa, w mundialu tak, a Francuzi i Anglicy udowodnili, dlaczego nie powinno być meczu o brąz.

Proste środki

Do spotkania niepoważnie podeszli obaj selekcjonerzy, którzy dali odpocząć wielu liderom. W pierwszym składzie Anglii zabrakło Jude’a Bellinghama i Harry’ego Kane’a. We Francji zmieniono całą linię obrony, nie zagrał też Ousmane Dembele. Widać było w poczynaniach obu zespołów ogólne rozluźnienie. W pierwszej połowie obojętność wobec spotkania widoczna była w szeregach Francuzów, którzy… stracili cztery gole! Przy każdej bramce widać było całkowitą dezorganizację w defensywie Trójkolorowych. Anglicy nie musieli robić wiele, żeby pokonać bramkarza. Proste środki, podania za plecy obrońców, wystarczyły na tworzenie zagrożenia.

Dziesięć goli!

Ogromna, czterobramkowa strata sprawiła, że obudził się opiekun Francuzów Didier Deschamps. Nie chciał dopuścić do tego, żeby jego zawodnicy ponieśli klęskę na zakończenie mistrzostw. Ponadto nie chciał w tak fatalny sposób żegnać się z rolą selekcjonera - mecz był dla niego ostatnim we francuskiej kadrze, a wkrótce jego następcą zostanie Zinedine Zidane. Dlatego od razu po wyjściu z szatni dokonał czterech zmian. 

Wówczas Anglicy stracili koncentrację, a widać też było znaczącą utratę sił. Zawodnicy z Wysp byli zmęczeni turniejem, ale też całym sezonem, który za nimi. W ten sposób nagle z wyniku 0:4 zrobiło się 3:4. A bramek Francuzi mogli zdobyć znacznie więcej, gdyby byli tylko nieco bardziej skuteczni. Tymczasem na golu na 3:4 w 66 minucie zatrzymali się, a na kolejnego gola poczekać trzeba było do 87 minuty, gdy z rzutu karnego trafił Bukayo Saka i skompletował hat trick!

W doliczonym czasie, gdy obie ekipy oddychały już przysłowiowymi rękawami, po golu zdobyli rezerwowi Dembele i Bellingham. Anglia po szalonej rywalizacji zdobyła brąz. Padło 10 goli w jednym meczu, w przedostatnim starciu mundialu. To dość nietypowa sytuacja.

Wybudzeni

Jak wszystko skomentował Kylian Mbappe, strzelec 10 bramek w całym turnieju? - Podczas pierwszej połowy, ludzi mogli pomyśleć, że robimy z siebie durni. Rozumiem to, ale jesteśmy tylko ludźmi. Po półfinale byliśmy w szoku i dopiero Anglicy nas wybudzili. W drugiej połowie znów graliśmy na wysokim poziomie. Ostatecznie nie wygraliśmy i to jest przykre z powodu tego, że był to ostatni mecz naszego trenera. Chcieliśmy zrobić coś wielkiego dla niego. W pierwszej połowie zawiedliśmy go. Chcę jednak, żeby ten mecz nie wpłynął na postrzeganie dziedzictwa Didiera Deschampsa – powiedział kapitan reprezentacji Francji.

Drugi medal

Z kolei w obozie Anglii radość z medalu była ograniczona. Pojawiły się uśmiechy na twarzach piłkarzy, ale zdecydowanie nie było euforii. – Teraz mamy w sobie poczucie tego, że nie możemy być dumni z trzeciego miejsca, ponieważ naszym celem było złoto. Dlatego ból wynikający z braku awansu do finału jest ogromny i pozostanie z nami na dłużej. Mam nadzieję, że duma przyjdzie z czasem, bo to pierwszy medal mistrzostw świata dla Anglii po 60 latach – przekazał selekcjoner Anglików Thomas Tuchel.

Dodajmy do słów Niemca, że jest to ogólnie drugi medal mistrzostw świata dla Anglii. W 2018 roku Synowie Albionu zajęli 4. miejsce, przegrywając starcie o brąz z Belgią. Podobnie było w 1990 roku, gdy zostali pokonani przez Włochów.

Kacper Janoszka

 OCENA MECZU⭐

◼ Francja – Anglia 4:6 (0:4)

0:1 – Rice, 3 min, 0:2 – Konsa, 18 min, 0:3 – Saka, 37 min, 0:4 – Saka, 45+1 min, 1:4 – Mbappe, 48 min, 2:4 – Barcola, 54 min, 3:4 – Mbappe, 66 min, 3:5 – Saka, 87 min (karny), 4:5 – Demebele, 90+6 min, 4:6 – Bellingham, 90+8 min

FRANCJA: Maignan – Gusto (90+1. Kounde), Konate (46. Upamecano), Lacroix, T. Hernandez (46. Digne) – Zaire-Emery, Rabiot – Olise, Cherki (46. Dembele), Doue (46. Barcola) – Mbappe. Trener Didier DESCHAMPS.

ANGLIA: Henderson – Quansah (83. James), Konsa, Guehi (90+3. Chalobah), Spence – Rice – Saka, Rogers, Eze (79. Bellingham), Rashford (46. Watkins) – Toney (79. Andserson). Trener Thomas TUCHEL.

Sędziował Jesus Valenzuela (Wenezuela). Widzów 64 478.

Piłkarz meczu – Bukayo SAKA

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się