Starzy znajomi
Los łaskawy dla Zawiercian, pozostałym naszym drużynom nie oszczędził starć z mocnymi ekipami.
W dwóch poprzednich edycjach Zawiercianie grali w finale Ligi Mistrzów. Znów mierzą wysoko. Fot. cev.eu
W Luksemburgu odbyło się w środę losowanie Ligi Mistrzyń i Mistrzów. W obu rozgrywkach nasz kraj reprezentują po trzy zespoły. W Lidze Mistrzyń to: PGE Budowlani Łódź, Developres Rzeszów i debiutant Uni Opole, w Lidze Mistrzów – Aluron CMC Warta Zawiercie, PGE Projekt Warszawa oraz Bogdanka LUK Lublin.
Trzy razy z rzędu
Mistrzowie Polski z Zawiercia na los nie mają co narzekać. W fazie grupowej ominą ich mecze z mocnymi teamami z Włoch i Turcji. Zagrają z niemieckim SVG Lueneburg, czeskim Karlovarsko oraz hiszpańskim Guaguas Las Palmas. Warto dodać, że dla Jurajskich Rycerzy rywalizacja z ekipą z Lueneburga będzie trzecią z rzędu w LM. W sezonie 2024/25 zmierzyli się z nią w ćwierćfinale i wygrali 3:0 i 3:1, a w ubiegłej edycji w fazie grupowej i nie stracili nawet seta. - Można chyba już powiedzieć, że SVG Lueneburg to nasi starzy, dobrzy znajomi. W ostatnich trzech latach w Lidze Mistrzów jesteśmy w pewnym sensie na siebie skazani. Ciągle spotykamy się po drodze, czy to w fazie grupowej, czy później w ćwierćfinale. Zdajemy sobie sprawę, że to naprawdę niebezpieczny zespół, który szczególnie dobrze gra u siebie i niejedną niespodziankę w europejskich rozgrywkach już sprawił – podkreślił Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty.
Autokarem do Czech
- Kolejną drużyną, na którą trafiliśmy, jest Guaguas Las Palmas. W ostatnim sezonie była jedną z rewelacji Ligi Mistrzów i napsuła sporo krwi chociażby Perugii. Rywalizacja z nią będzie się jednak wiązała z daleką podróżą i będzie to chyba nasz najdłuższy wyjazd, ale rekompensuje nam to wylosowanie Karlovarsko, które jest znacznie bliżej i na ten mecz pojedziemy autokarem. Nie grałem jeszcze nigdy w Czechach, ale z pewnością będzie to kolejny wymagający rywal. Patrząc na całe losowanie, naszym celem - tak samo jak w poprzednich latach - będzie awans do ćwierćfinału z pierwszego miejsca w grupie – dodał szkoleniowiec.
Włoski duet
Do grupy śmierci trafił za to PGE Projekt. Warszawian czekają spotkania z włoskimi Civitanovą oraz Itasem Trentino. Stawkę uzupełnia Greenyard Maaseik z Belgii.
– Nie ma co ukrywać, losowanie nie należało do najszczęśliwszych, trafiliśmy do grupy śmierci. Ale grając w Lidze Mistrzów i chcąc odnosić w niej sukcesy, musisz mierzyć się z absolutnie najlepszymi na świecie. Rok temu graliśmy zarówno z Lube, jak i z Trento, a ta niezwykle trudna droga doprowadziła nas ostatecznie do Final Four – ocenił kapitan PGE Projektu Damian Wojtaszek.
Opolska ekscytacja
W Lidze Mistrzyń na potentatów, włoskie Imoco Conegliano i Igor Gorgonzola Novara, trafił DevelopRes Rzeszów i o wyjście z grupy będzie bardzo trudno. Zadowolenie panuje natomiast w Opolu. Uni to debiutant na europejskich salonach i od razu przyjdzie mu grać z obrońcą tytułu VakifBank Stambuł. - Kibice mogą być wniebowzięci. Zmierzymy się z fantastycznymi zespołami. Przede wszystkim z aktualnym mistrzem Ligi Mistrzyń, VakifBank Stambuł. To będzie absolutnie wielkie święto siatkówki dla Opola, dla Opolszczyzny i całej polskiej siatkówki – mówił w rozmowie z Radiem Opole Maciej Kochański, prezes Uni. - Przede wszystkim spełniło się moje marzenie, czyli zagramy z mistrzem Europy VakifBankiemi z tego powodu się bardzo cieszę – dodał Bartłomiej Dąbrowski, trener UNI Opole.
(mic)
Liga Mistrzyń
Liga Mistrzów
Fińsko-włoski początek
W Luksemburgu rozlosowano też pary w Pucharze CEV. W tym pierwszym w 1/16 finału siatkarki BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała zagrają z Puijo Walley Kuopio z Finlandii. W rywalizacji siatkarzy PGE GiEK Skra Bełchatów również zacznie zmagania od 1/16 finału i zmierzy się z Paris Volley.
