Stąd do... Wieczystej?

REMANENT, cotygodniowy felieton Jerzego Chromika

Ten refren powraca do mnie jak bumerang. Nic z tym już nie zrobię, za co „od góry” przepraszam. Dlaczego akurat ten? Pewnie dlatego, że tak trafnie oddaje uczucia sympatyków kopanej i to od stu lat. Nad Wisłą, Odrą i Nysą. A przecież wiadomo, że „nad Odrą i Nysą najważniejsze my som”! Poza tym zawsze bawił mnie i tak będzie już do końca Jan Kaczmarek z całym wrocławskim kabaretem Elita.

– Nie angielska, nie kreolska,
Ale nasza, nasza polska
Nie austriacka, nie jakaś inna
Ale rodzinna! Ale rodzinna!
Choćbyś zwiedził świat szeroki
To powrócisz, taki pech
Wrócisz tu, gdzie nad murawą
Drzemie rząd rodzinnych strzech
Przywitają cię jak brata
Żal ukoją ciszą swą
Tu rodzinna twoja liga

Tutaj twój rodzinny dom!

Nie dość, że taka nasza i swojska jak kiełbasa, to jeszcze stuletnia! Powracam co jakiś czas do książki „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”, ale tam nie ma ani zdania o jego żonie. Nie wiemy więc, czy także prawie stulatka również prysnęła przez ramy okienne. We dwoje zawsze raźniej, jak zapewniał mnie Andrzej Twarowski w odpowiedzi na pytanie, dlaczego na wyjazd na mecz ligowy chce od „Expressu Wieczornego” aż dwie delegacje.

Żarty na bok. Nie można naigrywać się z prawie stuletniej Pani LIGI. Po prostu nie wypada, więc teraz o naszych klubach w oknach wystawowych Europy. To była wszak uwertura nowego sezonu 2026/27! Zaimponował Lech. Na zimno wypunktował na obcym boisku Duńczyków. Niby tamci grali przez dłuższy czas bez pierwszego bramkarza i w dziesięciu, ale sukces jest sukces. 4:1 to raczej bezpieczny wynik przed rewanżem, więc zakładam awans.

Nowi i starzy podkomendni Łukasza Podolskiego udali się do Stambułu, by przegrać wysoko. Turcy wierzyli mocno w wysokie zwycięstwo, ale chyba zapomnieli, że każda bramka ma dwa słupki i poprzeczkę. Uznali, że będą z nimi, ale tego wieczoru były z bramkarzem Górnika. Nikła porażka na wyjeździe to jak zaliczka po pierwszej szychcie. Druga szychta lada godzina, oby w kopalni chwały przy Roosevelta...

Nie od razu tylko Raków... awansował! Dziś nawet nie wiadomo, czy w ogóle będzie grał dalej, bo maltańska Valletta mieszała w Częstochowie tak długo jak mogła i sieroty po Papszunie dopiero w ostatnich minutach wymodliły sobie zwycięstwo pod Jasną Górą.

Potem też nie było lżej. „Gieksa” nie naciskała zanadto na Słowaków, więc teraz ma co odrabiać przy Bukowej. Nawet WyŻilowany mecz jest lepszy niż weksel niepodżyrowany. Daje bowiem nadzieję i czasami przepustkę do dalszych gier. Ale czy tak będzie? Najbliższy czwartek pokaże...

A w poprzedni piątek do startu nowego sezonu było jak stąd do... Wieczystej! Czyli bliziutko. Radomiak co sezon, a nawet częściej, zmienia trenerów tak chętnie, jak „piąta b” kapcie na trampkokorki przed wuefem w 1968. Wiem, bo do niej chodziłem i do dziś mam serdeczny kontakt z moim wuefistą Edmundem Górką, obecnie mieszkańcem aglomeracji katowickiej. Raz jeszcze kłaniam mu się z należytym szacunkiem, także w felietonie, bo to dzięki niemu pokochałem najpierw sport, a potem „Sport” katowicki.

W moim ukochanym „Kabarecie Olgi Lipińskiej” powtarzano przestrogę: „Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi”! Nie stoi, a uparcie trenuje i to nie we wsi, ale teraz już w dzielnicy Krakowa. Czy Wieczysta pod jego batutą stanie się naszym odpowiednikiem Bayeru 04 Leverkusen? Dałby Aptekarz, bo szlak bojowy ma imponujący, a i na inaugurację w Radomiu ta drużyna nie położyła się na trawie. Otarła się o remis. Ale remisy to był ledwie strzęp inauguracyjnej kolejki. 2:2 Widzewa z Motorem i 0:0 Lecha z Cracovią. Reszta to zwycięstwa przeplatane porażkami.

A w poniedziałkowy wieczór popatrzeć lubię na... Lubin. Ograł nam Piasta. Stawiam więc kropkę pod 84. odcinkiem „Remanentu” i wyłączam telewizor. Oby do piątku, drogie prawnuczęta naszej stuletniej Babci Ligi!

Fot. PAP

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się