Średnia spada
W jednej z najmłodszych drużyn Betclic 2. Ligi poprzedniego sezonu ostał się jeden weteran.
Mateusz Mędrala zaliczył udany debiut w Hutniku. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
HUTNIK KRAKÓW
Czy kontynuacja odmładzania kadry nie tylko z powodu chęci stawiania na rozwojowych piłkarzy znów wystarczy do utrzymania?
Budziński wyjątkiem
Hutnik jest w tym sezonie ewenementem na trzecim szczeblu rozgrywkowym. Kiedy inni idą wyżej, spadają lub nie mogą ustabilizować swojej pozycji, Krakowianie od 2020 roku niezmiennie funkcjonują w II lidze. Dostali się do niej w 2020 roku i z mniejszym lub większym trudem zapewniają sobie utrzymanie. Cztery lata temu uśmiechnęło się do nich szczęście - nie zostali relegowani z najwyższego miejsca spadkowego, bo problemy organizacyjne zmusiły do rezygnacji Wigry Suwałki. Gdy dwa lata temu po boisku biegał jeszcze obecny trener Krzysztof Świątek, skład miał średnią wieku ponad 27 lat. Podwyższało ją kilku zawodników zdecydowanie powyżej 30. roku życia. Dziś o takich liczbach nie ma mowy. Jedynym zawodnikiem z trójką z przodu jest 36-letni Marcin Budziński. Nowy pomocnik Oskar Kordykiewicz, urodzony w 2000 roku, od razu stał się trzecim najbardziej doświadczonym zawodnikiem Dumy Nowej Huty! Wśród tych, którzy latem chciano pożegnać lub sami zdecydowali się na taki ruch, znaleźli się 37-letni Wilde-Donald Guerrier i 31-letni Maciej Urbańczyk.
Bramkarze w formie
W niedzielnym meczu przeciwko Sandecji Nowy Sącz (0:0) średnia wieku Hutników wyniosła 22,5 roku. Młodsze składy wystawiły tylko rezerwy Śląska Wrocław (21,1) i Legii Warszawa (21,6), które co do zasady służą do ogrywania talentów. Najbardziej wiekową kadrę zaprezentowała zaś debiutująca na trzecim poziomie rozgrywkowym Avia Świdnik - 27,3. Spory bagaż piłkarskich doświadczeń wnieśli na murawę zawodnicy z Nowego Sącza (25,9), którzy w 1. kolejce podejmowali przyjezdnych z Krakowa. O brak goli zadbali bramkarze: dobrze spisywali się Karol Szymkowiak (po strzale Mateusza Sowińskiego uratowała go poprzeczka) i debiutujący w krakowskiej ekipie Mateusz Mędrala. - Był to naprawdę niezły mecz dla kibica. Obfitował w dużą liczbę sytuacji Sandecji i naszych. Było widać, że dwa zespoły schodziły z boiska z dużym niedosytem – komentował Krzysztof Świątek, trener Hutnika.
Transfer na Słowację?
Poza kadrą gości znalazł się napastnik Kacper Prusiński. Najskuteczniejszy zawodnik Hutnika w poprzednim sezonie zdobył 14 goli i zaliczył trzy asysty. Według portalu Weszło piłkarzem urodzonym pod koniec 2004 roku zainteresowała się słowacka Żylina, która zaoferowała za transfer 300 tys. zł. Kwota nie robi wrażenia, kiedy słyszy się o milionowych sumach, ale dla liczącego każdą złotówkę Hutnika byłaby sporym zastrzykiem. Sytuacja finansowa klubu pozostaje trudna i jest jednym z głównych powodów stawiania na młodych graczy. Takich z niższymi oczekiwaniami i perspektywą wytransferowania ich w przyszłości.
Michał Knura
