Sprawa jest pilna

Zwołanie posiedzenia prezydium zarządu PKOl, a potem całego zarządu ma doprowadzić do uzdrowienia sytuacji po aresztowaniu na trzy miesiące Radosława Piesiewicza.

Czy Polski Komitet Olimpijski faktycznie działa „w sposób niezakłócony”? Fot. Paweł Bejnarowicz / Press Focus

Nikt nie chce paraliżu Polskiego Komitetu Olimpijskiego – podkreślił członek zarządu tej organizacji i prezes Polskiego Związku Judo, Krzysztof Wiłkomirski. Jego zdaniem do zwołania prezydium dojdzie najpóźniej pod koniec przyszłego tygodnia. – Sprawa jest, delikatnie mówiąc, pilna. Nikt nie będzie oglądał się na to, że jedna czy dwie osoby nie mogą dotrzeć – dodał.

Prezydium zarządu PKOl w wydanym w piątek wieczorem komunikacie zapewniło, że mimo zatrzymania i przedstawienia zarzutów prezesowi Radosławowi Piesiewiczowi (wyraził zgodę na podanie swojego pełnego imienia i nazwiska) organizacja działa „w sposób niezakłócony”. Pod oświadczeniem podpisała się zdecydowana większość jego członków. – To prezydium pewnie dalej jest mocno podzielone, ale potrafiono wydać wspólne oświadczenie. Nikt nie chce paraliżu PKOl. Statut jest „kulawy”, ale jednak przewiduje sytuacje, kiedy prezes nie może pełnić swojej funkcji. To można śmiało podciągnąć pod konkretny paragraf – zauważył Wiłkomirski.

Mówi o tym art. 21 statutu: „W przypadku ustąpienia lub niemożności pełnienia funkcji przez Prezesa PKOl, Zarząd na mocy uchwały powierza pełnienie tej funkcji jednemu z wiceprezesów, na okres do najbliższego Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego tj. do końca kadencji organów władzy PKOl . – Trudno sobie wyobrazić, aby prezes kierował z aresztu niezwykle istotnym stowarzyszeniem w Polsce. W najbliższym czasie są różne wydarzenia, na które trzeba wysłać reprezentację Polski – kontynuował Wiłkomirski. Jedną z tych imprez będą IV Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie (YOG), które odbędą się w Dakarze w Senegalu w dniach od 31 października do 13 listopada.

Piesiewicz, który kieruje PKOl od kwietnia 2023, a jego kadencja trwa do wiosny przyszłego roku, został zatrzymany w czwartek w Warszawie. Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do winy. Po przesłuchaniu podejrzanego, które było kontynuowane w piątek, prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. W sobotę rano rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała, że katowicki sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Piesiewicza.

Giełda kryptowalut Zondacrypto od października 2025 była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu tego roku Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się