Spór o wóz z węglem
Szukamy stabilizacji w linii obrony. Dużo tego robimy i... dalej są problemy – trener Konrad Gerega po meczu z Pogonią Siedlce wyznaczał priorytety na kolejne dni treningowe.
Bytomski szkoleniowiec wiąże duże nadzieje z Aleksandrem Gajgierem. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
POLONIA BYTOM
W trzech meczach rywale strzelili nam ich aż siedem, więc coś jest nie tak. W końcu obrońców się rozlicza przede wszystkim z bronienia, więc to musimy solidnie poprawić – cytowaliśmy już na naszych łamach Jakuba Szymańskiego, który – mimo gola strzelonego Pogoni Siedlce – daleki był i od zadowolenia z remisu 2:2, i od gry defensywnej Polonii.
Za wiele przegranych pojedynków
Nie on jeden. – Musimy się pochylić bardzo mocno nad obroną. Szukamy stabilizacji w linii obrony. Dużo tego robimy i... dalej są problemy. Siedem bramek straconych w trzech meczach to nie jest chluba. Musimy zwiększyć jeszcze dni treningowe, pochylić się nad tym momentem. Bo biorąc pod uwagę te trzy rozegrane przez nas spotkania, popełniamy zbyt dużo prostych błędów, które przeciwnicy wykorzystują. Piłka nożna to pojedynki, a my ich po prostu przegrywamy za dużo, biorąc pod uwagę wcześniejsze spotkanie z ŁKS-em i pojedynek Olka Gajgiera na początku gry z Pogonią z Maciejem Rosołkiem – to była pomeczowa analiza trenera Konrada Geregi.
Pięciu – i wystarczy
Nowych twarzy w linii defensywnej jednak na pewno nie będzie. Po zakontraktowaniu Daniela Rumina, mającego naciskać Kamila Wojtyrę w rywalizacji w ofensywie, Polonia szuka jeszcze tylko zawodnika na „ósemkę”. – Mamy pięciu środkowych obrońców, którzy mają zabezpieczać te pozycje. Nie planujemy kolejnego ruchu z racji tego, że zaplanowany budżet jest już naciągnięty bardzo mocno i nie mamy na to przestrzeni finansowej – wyjaśnił szkoleniowiec.
Rywalizacja o trzy miejsca w linii defensywy jest zacięta. Na mecz z Pogonią wypadł z podstawowego składu Oskar Krzyżak, zastąpiony w nim przez wspomnianego Gajgiera.
Swobodne 34 km/h
– On potrzebuje trochę więcej czasu, jak widać. Mecz z Pogonią w jego wykonaniu nie był dobry, chociaż liczyliśmy bardzo na ten występ – przyznał trener Gerega. A potem oburzył się mocno na nasze pytanie o ociężały sposób poruszania się stopera w spotkaniu z Siedlczanami. „Biegał wolno, jakby obciążał go wóz z węglem” – owo zdanie nie spodobało się szkoleniowcowi. – Takie sformułowanie obraża Olka! – oświadczył szkoleniowiec. – On swobodnie biega 34 km na godzinę, więc nie jest ociężały – zapewnił. – Natomiast nie wszedł dobrze w spotkanie, i to było powodem, że cała sytuacja siedziała mu w głowie. Ale wierzę w tego chłopaka, że da nam jeszcze wiele dobrego – dodał. Zmianę, której dokonał w 55 minucie, zastępując Gajgiera Krzysztofem Wołkowiczem, tłumaczył zaś kwestiami taktycznymi. – Krzysiek dał nam wiodącą lewą nogę, na dośrodkowanie – wyjaśnił.
Bytomian czeka w niedzielę występ w Mielcu (swoją drogą z byłym klubem Wołkowicza). Stal do tej pory w trzech meczach zdobyła sześć goli; test pracy wykonanej w tygodniu przez defensorów Polonii będzie więc wymagający.
Dariusz Leśnikowski
