Spadek z wysokiego konia
Niewiele miał do powiedzenia beniaminek w konfrontacji z kandydatem do korony.
Wszystkich rzutów wicemistrzyń Polski Kaja Gryczewska nie była w stanie obronić. Fot. PAP / Marian Zubrzycki
LOTTO SUPERLIGA KOBIET
Na inaugurację sezonu władze Superligi wybrały mecz w Radomiu, gdzie absolutny beniaminek podejmował MKS Lublin. – Wiemy, że możemy spaść z wysokiego konia, ale będziemy walczyć, gryźć parkiet i tanio skóry nie sprzedamy – zapowiadał trener miejscowych Adrian Kondraciuk, ale... na tym się skończyło. Najmłodszy zespół najmłodszego trenera tylko na początku stawiał czoło zdecydowanym faworytkom (prowadził nawet 2:1), lecz w miarę upływu czasu napędzały się przyjezdne. Gdyby nie świetna postawa Kai Gryczewskiej, momentami broniącej w nieprawdopodobnych sytuacjach, wygrana faworytek byłaby jeszcze bardziej okazała.
Lublinianki grały twardo w obronie, wiele akcji zatrzymały i większość kontr kończyły powodzeniem. W pierwszej połowie mecz bardziej przypominał sparing. – Zdobyć pierwszego gola w Superlidze to niesamowite uczucie. Jak poprawimy skuteczność, nie powinno być źle – cieszyła się Laura Domka, mając na myśli m.in. siebie, bo na 7 rzutów do przerwy 6 padło łupem Pauliny Wdowiak. Dysponujące silną i wyrównaną kadrą Lublinianki popisały się 67-procentową skutecznością, odhaczając premierowe zwycięstwo, choć trener Paweł Tetelewski będzie miał do nich sporo uwag.
◼ Elmas-KPS APR Radom - PGE MKS El-Volt Lublin 23:36 (8:19)
RADOM: Gryczewska, Kolasińska - Głuszko 2, Domka 5/1, Salisz 1, Owczaruk 4, Mitrović 7/3, Sołościuk 1, Mielewczyk 3/1, Freiler, Pawłowska, Skorża, Simić, Kuryś, Lemiech, Krzymowska. Kary: 6 min. Trener Adrian KONDRACIUK.
LUBLIN: Wdowiak, Smelcerz, Martins - Monkielewicz 7, Domagalska 8, Paulsen 4/1, Andruszak, Rosiak 3, Radosavljević 2, Lopes 4, Przywara, Lima, Nocuń 3, Pankowska 3, Kowalik 2, Puchacz. Kary: 8 min. Trener Paweł TETELEWSKI.
(mha)
