Smoki czekają na Orły

Gorący sprawdzian w Sarajewie. Najsilniejszy skład Bośni czeka na kadrę Milicicia.

Bośniacy trenują od kilku dni i czekają na Polaków, żądni rewanżu za porażkę na EuroBaskecie. Fot. Facebook KSBiH

Polscy koszykarze w czwartek w Sarajewie rozegrają sparing z Bośnią i Hercegowiną. Podopieczni Dario Gjergji traktują starcie z Polakami priorytetowo. Bośniackie media, powołując się na komunikat federacji KSBiH, zgodnie informują, że Smoki (to przydomek kadry Bośni) wybiegną na parkiet w najsilniejszym możliwym zestawieniu kadrowym. Mają grać m.in. środkowy Boston Celtics Luka Garza oraz Jusuf Nurkić z Utah Jazz, niekwestionowany lider i kapitan reprezentacji. Dla miejscowych kibiców to jedyna okazja, by zobaczyć swoje gwiazdy na żywo przed kluczowym domowym meczem eliminacyjnym z Włochami (28 sierpnia). Hala w Hrasnicy ma wypełnić się do ostatniego miejsca, a bilety na platformie Event.ba cieszą się ogromnym zainteresowaniem.

W bojowych warunkach

Podczas ubiegłorocznego EuroBasketu reprezentacja Polski pokonała Bośnię i Hercegowinę 80:72 w 1/8 finału, co dało jej awans do ćwierćfinału. - Żywiołowa widownia, solidni rywale. To idealne środowisko, by w bojowych warunkach przećwiczyć warianty, które będą nam później potrzebne w starciach o punkty z Niemcami czy Izraelem - zapowiada Igor Milicić, trener Biało-czerwonych.

Nasza drużyna we wtorek w meczu z Bułgarią (93:93) musiała radzić sobie bez Andrzeja Pluty, Łukasza Kolendy i Jordana Loyda. Wszystko wskazuje na to, że całej trójki zabraknie także w Sarajewie. Po meczu z Bośnią i Hercegowiną Polacy polecą do Aten, z przesiadką w Stambule i tam na lotnisku ma się już pojawić Loyd, który na co dzień jest zawodnikiem tamtejszego klubu Anadolu Efes.

Niemcy bez filaru

Tymczasem Niemcy w nadchodzącym meczu przeciwko Polsce w Gdańsku (30 sierpnia) zagrają bez Isaiaha Hartensteina. Środkowy Oklahoma City Thunder nie wystąpi w najbliższym okienku kwalifikacji do mistrzostw świata 2027 z powodu urazu stawu skokowego. Potrzebuje solidnej rehabilitacji. Decyzję podjęto po konsultacjach ze sztabem medycznym klubu z NBA, a dla Hartensteina priorytetem jest pełny powrót do zdrowia przed startem rozgrywek ligowych.

To poważne osłabienie strefy podkoszowej reprezentacji Niemiec. Hartenstein znajdował się na wstępnej liście powołanych, a jego występ miał być powrotem do kadry, miał w niej wystąpić po raz pierwszy od 2018 roku. Mimo że nie pojawi się na parkiecie, zapowiedział obecność na początku zgrupowania, by wspierać drużynę z ławki.

W minionym sezonie NBA 28-letni koszykarz był kluczowym elementem Thunder, notując średnio 9,2 punktu oraz 9,4 zbiórki na mecz. Niemiecka federacja podkreśliła, że drzwi do reprezentacji pozostają dla niego otwarte w kolejnych okienkach kwalifikacyjnych.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się