Słoweniec i długo, długo nikt...

Tadej Pogacar po raz piąty wygrał w Tour de France. Teraz wręcz zmiażdżył rywali, którzy nawet nie próbowali podjąć z nim walki. Może to zarówno imponować, jak i zastanawiać.

Triumfator przy Łuku Triumfalnym. Daleko za nim cała reszta... Fot. PAP / EPA

Aktualny mistrz świata dołączył do czterech innych asów, Francuzów Jacquesa Anquetila i Bernarda Hinaulta, Belga Eddy'ego Merckxa i Hiszpana Miguela Induraina, którzy dokonali takiego wyczynu. Nie sądzę, żeby się tym zadowolił – stwierdził Merckx, uważany za kolarza wszech czasów. 

Więcej razy (siedem) Wielką Pętlę wygrał tylko Lance Armstrong, tyle że wszystkie te zwycięstwa zostały mu odebrane z powodu stosowania środków dopingujących. Amerykanin zaczepił zresztą niedawno Słoweńca. – On wie, jaki jest rekord i będzie chciał go pobić – zasugerował prowokacyjnie.  Chcę tylko dojechać do Paryża i wygrać   odpowiedział Tadej Pogacar, co zresztą zrobił. Drugiego kolarza wyprzedził o ponad 6 minut, choć mógł dołożyć jeszcze kilka. W czasach niezwykle wyrównanej rywalizacji, gdzie liczy się każda sekunda, tak ogromna przewaga może budzić wątpliwości i przypominać o minionej (?) kolarskiej epoce. I choć wyniki robionych na bieżąco testów nie wykazały stosowania niedozwolonych substancji, to niestandardowa, nocna kontrola antydopingowa, którą na wniosek sądu ponad tydzień temu przeszedł także Pogacar, wciąż wywołuje dyskusje...

113. edycja Tour de France, która zakończyła się w niedzielę wieczorem pasjonującym ściganiem po stolicy Francji, oprócz Pogacara miała jeszcze kilku innych bohaterów. 

Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe)

Belg, który przeżywał w tym sezonie wzloty i upadki, Wielką Pętlę pojechał w miarę równo. Wygrywając górski etap na koniec drugiego tygodnia, znacząco wzmocnił się mentalnie, a pewności siebie, której momentami mu brakowało, dodał zwycięstwem na kolejnym odcinku, jeździe indywidualnej na czas, gdzie wyraźnie pokonał Pogacara. Wiedział jednak, że nie jest w stanie z nim wygrać wyścigu, o czym otwarcie mówił, więc z radością przyjął drugie miejsce. – Wejście na ten poziom było bardzo trudne, ale dzięki cierpliwości i wykonanej pracy to nam się udało. Dowiodłem, że sceptycyzm wobec mojej osoby jest bezpodstawny – podkreślał podwójny mistrz olimpijski z Paryża.

Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG)

O ile Meksykanin dalej będzie się tak rozwijał, to niedługo może powalczyć o triumf w Wielkiej Pętli ze... Słoweńcem. Na razie jest jednak jego kolegą z drużyny – na tyle dobrym, że Słoweniec widząc, że nie ma godnych siebie rywali, znacząco pomógł debiutantowi w znalezieniu się na podium, co dało 22-latkowi też wygraną w klasyfikacji młodzieżowej. Już w drugim dniu imprezy podarował mu etapowe zwycięstwo, a potem – już bez takiego efektu – chciał to powtórzyć. – Nie zgub mnie - prosił del Toro, kiedy Pogacar chciał przyspieszyć. – Z przyjemnością mu pomagałem – podkreślał zwycięzca wyścigu, który gdyby nie opieka nad młodzianem miałby osiem, a nie pięć etapowych triumfów. 

Jonas Vingegaard (Visma-Lease a Bike)

Duńczyk miał być tym, który – tak jak w poprzednich dwóch edycjach – zagrozi Pogacarowi. Początek to potwierdzał, bo jego grupa wygrała drużynową jazdę na czas, a on sam został liderem. Wkrótce jednak jego wielki rywal odebrał mu żółtą koszulkę, a potem dał do zrozumienia, że nie ma szans go pokonać. Symboliczny był obrazek, kiedy Vingegaard na podjeździe nawet nie próbuje gonić Słoweńca, a zamiast tego patrzy do tyłu, z kim będzie walczył o drugie miejsce – nie tylko na tym etapie, ale na całym wyścigu. Pewnie po nie jechał, czuł się coraz lepiej, ale na koniec drugiego tygodnia na jednym z zakrętów zdarzyło się nieszczęście – upadł, złamał obojczyk i wycofał się z imprezy...

Richard Carapaz (EF Education-EasyPost)

Ekwadorczyk nie nastawiał się na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej, ale po raz kolejny chciał odnieść zwycięstwo w klasyfikacji górskiej. Walczył o nie z Pogacarem, który wygrywając etapy w górach, niejako przy okazji zgarniał punkty. Carapaz, żeby go przegonić, musiał się zabierać w ucieczki i aktywnie w nich jechać. Szczególnie zaimponował w samej końcówce wyścigu na trzech alpejskich etapach – na każdym z nich był w odjeździe, dwa z nich wygrał (w tym na kultowym Alpe d'Huez), a trzeci zakończył na trzecim miejscu, co dało mu nie tylko białą koszulkę w czerwone grochy, ale także miano najbardziej walecznego kolarza imprezy. – To wymarzony Tour – przyznał z uśmiechem. 

Mads Pedersen (Lidl-Trek)

Duńczyk wykazał się podobnie wielką determinacją, co Carapaz. Co prawda jest sprinterem, ale nie należy do tych najszybszych. W tegorocznej Wielkiej Pętli znacznie lepiej od niego w finiszowych rozgrywkach prezentowali się Belgowie Tim Merlier (trzy zwycięstwa) i Jasper Philipsen. Z tym drugim Pedersen stoczył bój o zieloną koszulkę. Straty poniesione na metach odrabiał, zbierając punkty na lotnych premiach. A żeby je zdobywać, zabierał się w ucieczki dnia. W ostatnich dniach kosztowało go to ogrom wysiłku, a dodatkowo na sobotnim alpejskim etapie przetrwał w czołówce niezwykle trudną wspinaczkę na Col de la Croix-de-Fer, żeby tylko przypieczętować zwycięstwo. I to mu się udało! 


 ETAPOWYCH ZWYCIĘSTW odnieśli w tej edycji gospodarze (ostatni raz taka sytuacja zdarzyła się w 1999 roku); kolejne francuskie rozczarowanie to dopiero czwarte miejsce rewelacji tego sezonu, 19-letniego Paula Seixasa.


  Wyniki.  

20. etap, Le Bourg d'Oisans - Alpe d’Huez (170,9 km): 

1. Richard Carapaz (Ekwador, EF Education-EasyPost) 4:59.39 
2. Remco Evenepoel (Belgia, Red Bull-BORA-hansgrohe) strata 26 s 

3. Sepp Kuss (USA, Visma-Lease a Bike) 31 ... 93. Kamil Gradek (Bahrain-Victorious) 39.48, 129. Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS) 41.11.

21. etap, Paryż - Paryż (88,7 km): 

1. Mathieu van der Poel (Holandia) 
2. Jasper Philipsen (Belgia, obaj Alpecin-Premier Tech) 

3. Mads Pedersen (Dania, Lidl-Trek) ... 105. Kwiatkowski, 115. Gradek - wszyscy 1:58.49.

Klasyfikacja końcowa: 

1. Tadej Pogacar (Słowenia, UAE Team Emirates-XRG) 73:56.26 
2. Evenepoel strata 6.26

3. Isaac del Toro (Meksyk, UAE Team Emirates-XRG) 9.42 ... 110. Kwiatkowski 5:15.39, 155. Gradek 6:16.12.

Zwycięzcy pozostałych klasyfikacji. Punktowa: Pedersen. Górska: Richard Carapaz (Ekwador, EF Education-EasyPost). Młodzieżowa: del Toro.  Drużynowa: Lidl-Trek.   

Grzegorz Kaczmarzyk

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się