Skurcze... pieczone

Czy zawodnicy GKS-u Tychy są dobrze przygotowani fizycznie?

Noel Niemann obiecuje, że wniesie energię do gry Tyszan. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

BETCLIC 2. LIGA

W II lidze pozostały jeszcze dwie drużyny, które nie zaznały w tym sezonie goryczy porażki. Na szczycie tabeli jest Hutnik z trzema zwycięstwami i remisem, a 4. pozycję zajmuje GKS Tychy z dwiema wygranymi i dwoma remisami. Dodajmy od razu, że po dwóch ostatnich spotkaniach, zakończonych podziałem punktów, trener Rene Poms schodził do szatni z uczuciem wielkiego niedosytu, wszak Trójkolorowi prowadzili zarówno z Olimpią Grudziądz u siebie, jak i z Resovią w Rzeszowie i nie potrafili wygrać.

Co gorsza, w obydwu spotkaniach ci najbardziej doświadczeni zawodnicy, mający występy w reprezentacji Polski, Paweł Olkowski i Damian Kądzior, padali na murawę, bo mięśnie odmawiały posłuszeństwa. Na szczęście skurcze to choć bolesne, ale krótkotrwałe urazy. W Rzeszowie jednak kosztowały tyski zespół stratę dwóch punktów, bo nie dość, że 34-letni Kądzior nie mógł się podnieść, to jeszcze z próbą niesienia koledze ulgi w cierpieniu pośpieszył – co samo w sobie na pewno się chwali – Dawid Kasprzyk. Problem jednak w tym, że Rzeszowianie, kontynuując akcję, wykorzystali dwuosobową przewagę i w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry doprowadzili do 2:2.

Doktor nauk o zdrowiu

Trener przygotowania motorycznego w tyskim zespole, Jakub Baron, jednocześnie doktor nauk o zdrowiu, ma więc nad czym myśleć, a sztab szkoleniowy musi lepiej zarządzać zasobami ludzkimi. Przed niedzielnym (19.30) meczem ze Śląskiem II Wrocław to zadanie powinien ułatwić im transfer last minute, czyli podpisanie kontraktu... ze znanym sympatykom Trójkolorowych Noelem Niemannem.

Problem jednak w tym, że urodzony w Monachium Niemiec z afgańskimi korzeniami pojawił się już w Tychach 17 lutego ubiegłego roku i przez 18 miesięcy głównie leczył kontuzje. Wiosną 2025 roku rozegrał siedem spotkań, a raczej pięć epizodów i dwukrotnie wybiegł w wyjściowej jedenastce, jednak był zmieniany w drugiej połowie. Mimo to dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Kontuzja, odejście, powrót

Znacznie więcej rok temu obiecywano sobie w Tychach po skrzydłowym ogranym w Niemczech, Austrii i Turcji. Skończyło się jednak na ośmiu występach i golu oraz kontuzją więzadła krzyżowego przedniego, a po wrześniowym zabiegu artroskopii Niemann nie grał już do końca minionego sezonu. Ba, na koniec rozgrywek pożegnał się z klubem, do którego teraz wrócił, podpisując umowę na sezon.

Od czasu przejęcia klubu przez Tychy Investment Company Limited kibice byli już świadkami wielu dziwnych transferów i wydarzeń, więc i to nikogo nie dziwi. Pozostaje jednak pytanie, czy wychowanek TSV 1860 Monachium jest gotowy do gry. Zapewnienia, że w ostatnich tygodniach pracował intensywnie na boisku oraz w siłowni i jest w pełni gotowy, żeby pomóc zespołowi, brzmią obiecująco. Wszystko zweryfikuje jednak boisko.

Dobry moment

- Znałem już klub oraz wiedziałem, jak to wszystko funkcjonuje – stwierdził w powitalnym wywiadzie dla mediów klubu „nowy” zawodnik. – Znałem też zawodników, którzy zostali w GKS-ie po minionym sezonie, a z Matiją Horvatem przez rok graliśmy w Austrii. Zdecydowałem, że to dobry moment na napisanie w Tychach nowego rozdziału. Towarzyszą mi w związku z tym bardzo pozytywne emocje. Jestem w pełni gotowy i głodny gry. Czuję się mentalnie silniejszy niż wcześniej i uważam, że mogę wnieść energię do zespołu. Mam sobie coś do udowodnienia. Chcę, aby nasi fani mogli być ze mnie zadowoleni.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się