Skrzypienie dziecięcego rowerka

Czy Leo Messi to piłkarz, którego da się kochać? Nie wiem. Wiem za to, że z pewnością nie da się go nie podziwiać.

Nie wydaje się, żeby LM10 * chciał być bardziej kochanym od Diego Maradony, albo żeby w ogóle być kochanym. Wydaje się, że – tak po ludzku – nie ma nawet ambicji bycia uznawanym za lepszego. Po mojemu – zwisa mu to. Nie ta ambicja nim powoduje. Chce oczywiście szacunku, czego – dość bezceremonialnie – domagał się choćby od sędziego podczas meczu ze Szwajcarią. Niemniej o tym, jaki jest Messi, idealnie mówi historia, kiedy pierwszy raz spotkał się z Maradoną. Było to w programie „La Noche del 10” prowadzonym przez „boga” w stacji Canal 13. Messiemu spociły się wtedy z wrażenia dłonie, ale przeszło mu, kiedy zagrali w siatkonogę – Maradona z Francescolim, a on w parze z Tevezem. Rywalizacja dla Messiego jest najważniejsza i to właśnie daje się wyczuć przez całą jego karierę, właśnie to go napędza. Zapomniał się wtedy i wygrali z  argentyńsko-urugwajskim duetem wirtuozów 10:6, a z każdym punktem coraz mniej było kurtuazji, a coraz więcej zaciętości i chęci zwycięstwa. To była jedyna porażka Maradony w całej serii odcinków tego programu. Wyobrażam sobie ten powoli schodzący z twarzy uśmiech i twardniejące rysy Diego w trakcie tamtego nietypowego meczu...

Ugć-ugć-ugć...

Sam zetknąłem się z Messim 12 lat temu, podczas mundialu w Brazylii, na Maracanie. Chodzi o historię ze strzeloną przez niego bramką Bośniakom. 40 tysięcy Argentyńczyków śpiewało wtedy w brazylijskiej świątyni futbolu Oe, oe, somos locales otra vez (Oe, oe, znów gramy u siebie). Brazylijczycy odpowiadali Ole za każdym razem, kiedy grająca z coraz większą swobodą Bośnia i Hercegowina prezentowała jakieś wyjątkowo udane podanie albo gdy Argentyńczycy podawali niecelnie. Chwila Messiego nadeszła w 65 minucie. Wykonał zapierający dech w piersiach rajd z prawego skrzydła – taki zresztą jak na filmach, na których ma osiem lat. Akcję wykończył strzałem lewą nogą z linii pola karnego. Piłka odbiła się od wewnętrznej części słupka i zatrzepotała w siatce. A wiecie, co jest najlepsze? Widziałem to na żywca, byłem tam wtedy. Czy to nie tak, jakby zobaczyć Neapol i umrzeć? Ja zobaczyłem gola Messiego na Maracanie w trakcie mundialu. Mogłem więc umierać, ale dobrze, że zaczekałem aż do dziś. 

Fascynowałem się tym piłkarzem już wcześniej. W 2010 roku porównałem sposób biegu Messiego z piłką do dziecka jadącego na skrzypiącym dziecięcym rowerku. Określenie „ugć-ugć-ugć” było żartobliwą próbą opisania drobnego w kroczkach i szybkiego „dreptania” Argentyńczyka w nieustannym, niepowstrzymanym slalomie między nogami zdezorientowanych obrońców. Rzadko kiedy zdarza się, by zdumiewająca kariera rozwijała się nieustannie (zaakcentuję to jeszcze raz, żeby nie umknęło: NIE-US-TAN-NIE) tak spektakularnie przez tyle lat. Rzadko zdarza się, że materiał na geniusza przewyższa w rzeczywistości oczekiwania. Nie jest to piłkarz, który jest barwną postacią, nie ma co do tego wątpliwości. Jednak czy nie wolimy genialnych mruków od piłkarzy, którzy więcej mówią, niż robią? Messi robi. Tylko robotą można wykuć aż tyle powodów, dla których możemy go uwielbiać. 

Ugć-ugć-ugć... Leo Messi jedzie na rowerku między Szwajcarami. Fot. PAP / EPA

Punkt po punkcie

Zostawmy na boku jego niewiarygodne osiągi klubowe. Jest mundial, na potrzeby tego tekstu skupmy się na Argentynie. Początkowo chciałem zachłystywać się jego rekordami, jego indywidualnymi osiągami, ale uświadomiłem sobie, że to przecież przed rywalizacją z Anglią nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tu i teraz, a nie co tam i wtedy. 

Dlatego powody, dla których można podziwiać Messiego, wyłuskuję następujące: 

1. Umiejętności

Bez tego truizmu się nie obejdzie. To najważniejszy z punktów, ojciec punktów pozostałych. Poświęćmy mu więc relatywnie więcej miejsca. Jako młodzieniaszek imponował rajdami, ale jako starszy pan imponuje zmysłem podań. Jego wizja gry momentami jest wręcz genialna, kto ma jeszcze aż taką umiejętność posyłania podań otwierających drogę do bramki? Oczywiście wyszkolenie jest niezmiennie wybitne, nie może być inaczej: krótkie prowadzenie piłki i sama piłka przyklejona do stopy sprawiają, że może robić ugć-ugć-ugć w każdym momencie,  uniemożliwiając przy tym obrońcom czysty odbiór. Zdolność do mijania kilku rywali na małej przestrzeni to coś, co w piłce jest najpiękniejsze, co najbardziej przyciąga uwagę. A rzuty wolne? Diego zacmokałby z uznaniem: obaj to mistrzowie w precyzyjnym uderzaniu piłki nad murem zza pola karnego. Inna element. Szczególik, ale jak istotny. Zwróćcie uwagę, jak Messi potrafi strzelić lub podać od razu po przyjęciu, jak potrafi błyskawicznie zatrzymać się i przyspieszyć, gubiąc przy okazji krycie. Jak potrafi precyzyjnie przerzucić piłkę na kilkadziesiąt metrów... Jeszcze jedno: nie wiem, czy to kwestia doświadczenia, ale Messi ma znakomity zmysł taktyczny: potrafi rewelacyjnie odczytywać słabości w ustawieniu rywala. Bardzo szybko myśli: podejmuje decyzje w ułamku sekundy,  improwizuje... Mało: zobaczcie, jak potrafi się utrzymywać przy piłce, nawet w tłumie.

2. Skromność i profesjonalizm

Kolejny banał, ale znów taki jest właśnie punkt wyjścia. Słyszeliście, żeby Leo zapił? Diego zapił i zaćpał, ale czy właśnie nie dlatego zaprzepaścił szansę na drugi tytuł? Messi ma wzorową etykę pracy i po prostu o siebie dba. Nie ma dzika, który na samym talencie jechałby do czterdziestki.

3. Odporność na presję 

W ogóle i w szczególe. Samodzielnie i w tłumie. To może wiele kosztować. Na tyle, żeby po meczu się rozpłakać, co widzieliśmy w trakcie mundialu. 

4. Ewolucja stylu

Z wiekiem potrafił dostosować swoją grę, przechodząc od skrzydłowego do rozgrywającego. Tu jest jedyny chyba punkt, że mógłby nas bardziej oszołomić: gdyby było odwrotnie. Słyszeliście o reżyserze gry, który na starość zostałby uznanym skrzydłowym? Tego nawet Leo chyba nie przeskoczy... 

5. Odpowiednia reakcja na pomyłkę

Messi to nie robot – też się myli. Ale wie, kiedy może się pomylić. Zauważcie, każda z jego pomyłek, nawet te najpoważniejsze, z przestrzelonymi karnymi włącznie, dała się naprawić. 

***

*  Messi nosi na plecach dychę nieprzerwanie od mistrzostw świata w RPA w 2010 roku; wyjątkiem był jego debiutancki mundial w Niemczech, kiedy był szczylem i dostał koszulkę z numerem 17


A wiesz, wnuczku, że kiedyś podałem na boisku rękę samemu Messiemu? Fragment meczu Argentyna - Szwajcaria. Fot. PAP / EPA

POWIEDZIELI O MESSIM

◼ Jest ogromnym wzorem do naśladowania. Przez całą karierę wiele cierpiał, ponosił porażki, a mimo to nigdy się nie poddał. Dzisiaj, mając 39 lat, wciąż tu jest i walczy. Wygrał już wszystko, nie ma absolutnie nic więcej do udowodnienia. Jest najlepszym graczem w historii, nie tylko w piłce nożnej, lecz także we wszystkich dyscyplinach sportowych. To szaleństwo – Lisandro Martinez, obrońca reprezentacji Argentyny

◼ Messi wygląda tak, jakby miał 19 lub 23 lata. Prezentuje wyjątkowy poziom nie tylko ze względu na dojrzałość, ale przede wszystkim na zaangażowanie. Jest niezmordowany, nienasycony, wciąż chce więcej. Pozostaje mistrzem, bo wciąż pracuje, pracuje i pracuje Luis de la Fuente, selekcjoner reprezentacji Hiszpanii

◼ Wszystko, co pokazuje nam każdego dnia, jest wręcz niesamowite. Jest naszym przewodnikiem, punktem odniesienia i liderem. Widok, jak wszyscy do niego pobiegliśmy po golu, a później jego wzruszenie po końcowym gwizdku, było czymś wyjątkowym. To jego ostatni mundial, przez te wszystkie lata dał nam naprawdę bardzo wiele – Lionel Scaloni, selekcjoner reprezentacji Argentyny

◼ Cristiano Ronaldo jest najlepszym piłkarzem spośród nas, ludzi. Messi zaś jest kosmitą – Gerard Pique, hiszpański piłkarz, mistrz świata z 2010 roku 

◼ Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby Messi ponownie zdobył mistrzostwo świata. Każde starcie to dla niego bitwa – Julian Alvarez, napastnik reprezentacji Argentyny



Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się