Siostry razem i osobno
US OPEN
Czar par: Serena Williams i Carlos Alcaraz. Fot. PAP/EPA
TENIS
Amerykanki Venus i Serena Williams otrzymały „dziką kartę” do rywalizacji deblowej w wielkoszlemowym turnieju w Nowym Jorku. Mecz pierwszej rundy debla w US Open będzie drugim wspólnym spotkaniem sióstr Williams w tym sezonie po tym, jak młodsza z nich, 44-letnia Serena, w czerwcu wznowiła karierę. 18 sierpnia przegrały pierwszy mecz turnieju WTA 1000 w Cincinnati z Ukrainką Martą Kostiuk i Amerykanką Peyton Stearns 2:6, 6:1, 8-10.
Serena, 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa w singlu, odeszła od tenisa po US Open 2022, a powrót ogłosiła w tym roku, a jej pierwszym turniejem była czerwcowa impreza w Queen’s Club w Londynie.
46-letnia Venus w tym sezonie wystąpiła już w kilku większych turniejach, m.in. wielkoszlemowym Australian Open czy imprezach rangi WTA 1000 w Indian Wells, Miami, Toronto i Cincinnati. Nie odniosła ani jednego zwycięstwa. Starsza z sióstr Williams zagra także w singlu w US Open, bo również otrzymała od organizatorów „dziką kartę".
Wspólnie siostry Williams wywalczyły w deblu 14 tytułów wielkoszlemowych, w tym dwa w US Open (1999, 2009), i trzy złote medale olimpijskie.
Teraz w Nowym Jorku rozpoczęła rywalizację we wtorek w turnieju mikstów w parze z Hiszpanem Carlosem Alcarazem, który zagrał po raz pierwszy od czterech miesięcy. Utytułowany duet odpadł w drugiej rundzie, ale ich występ wzbudził aplauz publiczności szczelnie wypełniającej trybuny kortu im. Arthura Ashe'a. Serena Williams udowodniła, że nadal znajduje się w świetnej formie, a jej efektowne zagrania wzbudzały aplauz kibiców. Także 23-letni Alcaraz potwierdził, że jest gotowy do obrony tytułu w singlu po kontuzji nadgarstka, chociaż - jak sam przyznał - popełnia jeszcze za dużo błędów.
W pierwszej rundzie turnieju mikstów amerykańsko-hiszpański duet pokonał Australijkę Erin Routliffe i Brytyjczyka Lloyda Glasspoola 5:3, 4:1. Po kilkudziesięciu minutach Williams i Alcaraz zmierzyli się ze Szwajcarką Belindą Bencic i Włochem Flavio Cobollim. Mecz był pełen efektownych zagrań, momentami przypominając spotkanie pokazowe. Lepsi okazali się Bencic i Cobolli, którzy wygrali 5:4 (7-4), 4:1 i to oni wystąpią w środowym półfinale.
Cobolli nazwał rywali „królową tenisa i królem teraźniejszości”, a Bencic dodała: - To było surrealistyczne, po prostu ogromny zaszczyt grać z takimi tenisistami.
W ubiegłym roku w finale miksta grali Iga Świątek z Norwegiem Casperem Ruudem. Teraz Polka w ostatniej chwili się wycofała, a partnerką Ruuda została Rosjanka Diana Sznajder. Rosyjsko-norweska para odpadła w drugiej rundzie.
Natomiast Linda Klimovicova odpadła w drugiej rundzie kwalifikacji US Open. Polka przegrała z Holenderką Anouk Koevermans 3:6, 5:7. Już w pierwszej rundzie eliminacji odpadli Katarzyna Kawa i Maks Kaśnikowski. Występ w turnieju głównym zapewniają trzy zwycięskie spotkania w eliminacjach, a zasadnicza rywalizacja rozpocznie się w niedzielę. Prawo gry bez eliminacji mają Iga Świątek, Maja Chwalińska, Magda Linette i Magdalena Fręch oraz Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.
