Silni, zwarci i gotowi
Nikola Grbić, trener Biało-czerwonych, zabiera 16 zawodników na ostatni turniej Ligi Narodów w Chicago. Są wśród nich Tomasz Fornal i Kamil Semeniuk.
Polacy do Chicago udali się w dobrych nastrojach. Fot. Weronika Morciszek/PressFocus
Polacy przed wylotem do USA w Olsztynie rozegrali sparing z Niemcami. Był on bardzo udany, bo wygrali 3:0, nie pozwalając rywalom na przekroczenie granicy 20 punktów. Goście dopiero w dodatkowym secie okazali się lepsi. – Widać było na parkiecie dużo dobrej atmosfery, energii, uśmiechu, ale przede wszystkim dobrej gry, bo wszystko się od niej zaczyna – ocenił Jakub Popiwczak, libero naszej kadry. – Fajnie jest zagrać taki sparing i pojechać pozytywnie naładowanym do Stanów na bardzo ważny i trudny turniej – dodał.
Jednym z najlepszych siatkarzy na parkiecie był Tomasz Fornal. Przyjmujący, który po roku występów w Turcji wraca do PlusLigi – podpisał umowę z Aluronem CMC Wartą Zawiercie – po raz pierwszy wystąpił w reprezentacji w tym sezonie. – Czy wypoczęty? Pięć tygodni spędziłem w Spale, gdzie ciężko pracowaliśmy, trenowaliśmy, by szlifować formę na najważniejszą część sezonu – mówił w rozmowie z Polsatem Sport Tomasz Fornal.
- W końcu wygraliśmy pierwszego seta, bo w ostatnich meczach je przegrywaliśmy. Gra mogła się podobać i jak zawsze - powtarzam najważniejsza jest wygrana – dodał Bartłomiej Bołądź, atakujący naszej kadry.
Polacy w niedzielę rano wylecieli do Chicago, na trzeci, ostatni turniej Ligi Narodów. Czeka ich trudne zadanie, bo zmierzą się ze światową czołówką: Bułgarią, Brazylią, Francją i USA, a awansu do zawodów finałowych – zagra w nim siedem najlepszych ekip po fazie grupowej plus gospodarz Chiny - wciąż nie są pewni. Po ośmiu spotkaniach z bilansem sześciu wygranych i dwóch porażek zajmują trzecie miejsce w tabeli, ale stawka jest bardzo wyrównana. 12. Francja ma tylko dwa zwycięstwa mniej i zachowuje szansę na grę w Final Eight.
W porównaniu do poprzedniego turnieju Grbić zdecydował się na kilka zmian. Przede wszystkim do USA polecieli dwaj kontuzjowani gracze, Jakub Kochanowski i Fan Fierlej, którzy są jednak coraz bliżej powrotu na boisko. Nie ma za to atakującego Aleksieja Nasewicza, przyjmujących Mikołaja Sawickiego i Michała Gierżota, środkowego Mateusza Poręby oraz libero Jakuba Ciunajtisa. Zastąpili ich: Kamil Semeniuk, Tomasz Fornal, którzy jako ostatni dołączyli do kadry, Jakub Popiwczak i Kewin Sasak.
Jeśli Polacy znajdą się wśród ośmiu najlepszych, awansują do turnieju finałowego, wtedy czekają ich jeszcze maksymalnie trzy kolejne starcia. W sumie, jeśli dotrą do meczów o medale, rozegrają 15 spotkań.
Po zmaganiach w Lidze Narodów Biało-czerwoni będą mieć kilka tygodni przerwy od międzynarodowych rozgrywek. Pod koniec sierpnia wystąpią w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, w którym rozegrają trzy spotkania z wyjątkowo mocnymi rywalami: Francją, Słowenią i USA. A potem, od 9 września punkt kulminacyjny sezonu, czyli mistrzostwa Europy. W fazie grupowej w stolicy Bułgarii Sofii czeka ich pięć meczów - kolejno z Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną, Ukrainą i drużyną gospodarzy. Podopieczni trenera Grbicia są, obok Bułgarów - wicemistrzów świata, głównym faworytem tej grupy i nie powinni mieć problemu z awansem do fazy pucharowej, która rozpocznie się od 1/8 finału. Maksymalnie mogą rozegrać w czempionacie Starego Kontynentu dziewięć meczów.
Rozgrywki kontynentalne mają w tym roku podwójną stawkę - oprócz tytułu, zwycięzca wywalczy również kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku.
Jeśli polscy siatkarze zagrają o medale zarówno w Lidze Narodów, jak i w mistrzostwach Europy, rozegrają co najmniej 30 oficjalnych spotkań w sezonie 2026.
(mic)
KADRA NA CHICAGO
Trener Nikola GRBIĆ
