Saper ginie nagle

Jeśli ktoś nie wiedział: rozbrajacz min i bramkarz futbolowy są bliźniakami.

- Co ty ze mną wyprawiasz?! - pyta zdenerwowana piłka Bartłomieja Drągowskiego. - Ja ci jeszcze pokażę! - dodaje. No i... pokazała. Fot. PAP/Marian Zubrzycki

KONTROWERSJA KOLEJKI

Kontrowersją jest już sam fakt, czy temat, o którym piszę, można nazwać kontrowersją. Ktoś powie, że opis losu bramkarza w piłce nożnej to banał; wiadomo że zapamiętujemy bardziej jego gafy niż udane parady, gdy niczym Zamora wsparty o szczyt Pirenejów, piękniejszy niż Don Juan obciśnięty w swetrze, jak dumny król w chaosie centr i wolejów, śledzi kulę świetlistą prującą powietrze". Jednak los sprawia czasem takie psikusy, że muszę ze współczuciem pochylić się nad Bartłomiejem Drągowskim, bramkarzem Widzewa. W meczu z Lechem w szóstej minucie doliczonego czasu popełnił koszmarną gafę, która kosztowała jego drużynę utratę ciężko wybieganego remisu.

Drągowski zdecydował się na dalekie wyjście przed pole karne i minął się z piłką z powodu nieporozumienia z kolegą z drużyny. Paradoks polega na tym, że wcześniej bronił dobrze  albo bardzo dobrze, zaliczył kilka wręcz genialnych parad, uważnie śledził kulę świetlistą... Czyli wszystko w losie bramkarza się zgadza.. Już nie jesteś nawet tak dobry jak twój ostatni mecz, ale jedynie tak jak twoja ostatnia minuta w tym meczu....

Większość kibiców Widzewa w komentarzach stara się oczywiście wspierać bramkarza, przypominając, że wiele razy ratował zespół. Przywoływany jest saperski argument, o którym już wspominałem: „Zrób 99 dobrych uczynków, nikt nie zauważy, zrób za to jeden zły – zauważą wszyscy”. Ci bardziej bezwzględni wspominają o „wpadce rundy” i „kuriozalnym babolu”, który będzie się śnić łódzkim kibicom po nocach, a Drągowskiemu - na pewno... Podoba mi się postawa trenera Aleksandara Vukovicia: wziął bramkarza w obronę na konferencji prasowej. Podkreślił, że nie zamierza obwiniać Drągowskiego ponieważ „takie sytuacje w piłce się zdarzają”. Zauważył przy tym -  i słusznie - że samo wyjście z bramki było niepotrzebne, bo obrońca Marcel Krajewski kontrolował sytuację. Taka właśnie jest piłka - wydaje ci się, że kontrolujesz sytuację, a potem wytykają cię palcami. Czasami przez lata...

(pacz)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się