Saper ginie nagle
Jeśli ktoś nie wiedział: rozbrajacz min i bramkarz futbolowy są bliźniakami.
- Co ty ze mną wyprawiasz?! - pyta zdenerwowana piłka Bartłomieja Drągowskiego. - Ja ci jeszcze pokażę! - dodaje. No i... pokazała. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
KONTROWERSJA KOLEJKI
Kontrowersją jest już sam fakt, czy temat, o którym piszę, można nazwać kontrowersją. Ktoś powie, że opis losu bramkarza w piłce nożnej to banał; wiadomo że zapamiętujemy bardziej jego gafy niż udane parady, gdy niczym
Drągowski zdecydował się na dalekie wyjście przed pole karne i minął się z piłką z powodu nieporozumienia z kolegą z drużyny. Paradoks polega na tym, że wcześniej bronił dobrze albo bardzo dobrze, zaliczył kilka wręcz genialnych parad, uważnie śledził kulę świetlistą... Czyli wszystko w losie bramkarza się zgadza.. Już nie jesteś nawet tak dobry jak twój ostatni mecz, ale jedynie tak jak twoja ostatnia minuta w tym meczu....
Większość kibiców Widzewa w komentarzach stara się oczywiście wspierać bramkarza, przypominając, że wiele razy ratował zespół. Przywoływany jest saperski argument, o którym już wspominałem: „Zrób 99 dobrych uczynków, nikt nie zauważy, zrób za to jeden zły – zauważą wszyscy”. Ci bardziej bezwzględni wspominają o „wpadce rundy” i „kuriozalnym babolu”, który będzie się śnić łódzkim kibicom po nocach, a Drągowskiemu - na pewno... Podoba mi się postawa trenera Aleksandara Vukovicia: wziął bramkarza w obronę na konferencji prasowej. Podkreślił, że nie zamierza obwiniać Drągowskiego ponieważ „takie sytuacje w piłce się zdarzają”. Zauważył przy tym - i słusznie - że samo wyjście z bramki było niepotrzebne, bo obrońca Marcel Krajewski kontrolował sytuację. Taka właśnie jest piłka - wydaje ci się, że kontrolujesz sytuację, a potem wytykają cię palcami. Czasami przez lata...
