Ruchu, co ty robisz?
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
Bytomianie z porażką na ŁKS-ie, którego rezerwy jeszcze w poprzednim sezonie prowadził Konrad Gerega, zapewne się liczyli (choć przegrać nie musieli, gdyby nie stusekundowa drzemka w końcówce pierwszej połowy). Porażka Niebieskich jest tyleż niepokojąca, co frustrująca – w kolejności dowolnej.
Niełatwo być w ostatnim czasie fanem 14-krotnych mistrzów Polski. Ruch zafundował swoim kibicom traumatyczny koniec poprzedniego sezonu, a z początkiem nowego, zamiast ich ze stanu permanentnego wkurzenia wyprowadzać, tylko pogłębia problem. Stratę punktów ze spadającym z ekstraklasy Bruk-Betem da się jeszcze wytłumaczyć i zrozumieć, ale przegrana u siebie z Miedzią jest nie do zaakceptowania. Tym bardziej, że Chorzowianie jeszcze w tym sezonie nie zdobyli bramki!
Nie da się oprzeć wrażeniu, że najbliższy mecz z Polonią w Warszawie będzie już na musiku. A rywal – jak na złość – początek sezonu ma świetny i chce iść po ekstraklasę. Oj, nie zazdrościmy Waldemarowi Fornalikowi. To nie będą ciche dni przy – nomen omen – Cichej…
