Rozpędzona lokomotywa

Polskie siatkarki potrzebowały 92 minut, by zdobyć kolejny komplet punktów. Teraz jednak skala trudności wzrośnie.

Magdalena Stysiak była wodzirejem na boisku podczas meczu ze Słowenią. Fot. CEV Eurovolley

MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET

Minęły zaledwie 24 godziny i zobaczyliśmy zupełnie inny zespół Biało-czerwonych. Po meczu z Łotwą obawialiśmy się o losy spotkania ze Słowenią, a tymczasem nasze panie wzniosły się ponad przeciętny poziom, który wcześniej prezentowały i pewnie zdobyły komplet punktów. Wszystkie siatkarki zagrały zdecydowanie lepiej, jednak niewątpliwą gwiazdą tego widowiska była Magdalena Stysiak, która atakowała z 64-procentową skutecznością. To była liderka z prawdziwego zdarzenia.

Po koszmarnym, choć zwycięskim poniedziałkowym występie spodziewaliśmy się roszad w składzie – tym bardziej że Martyna Czyrniańska weszła za Julitę Piasecką i zaliczyła więcej niż przyzwoite spotkanie. Stefano Lavarini to jednak tradycjonalista: przeciwko Słowenii na boisku pojawiła się ta sama szóstka, co w meczu z Łotyszkami.

Polki rozpoczęły wielce obiecująco, nieźle prezentując się w polu serwisowym. Dzięki dobremu przyjęciu Katarzyna Wenerska miała dużą swobodę wyboru w rozegraniu. Stysiak od początku uderzała potężnie i szybko nabrała pewności siebie, a Monika Lampkowska zagrała na swoim równym, wysokim poziomie. Jedynie Piasecka w ataku była nieco anemiczna i nie mogła dobić się do boiska. Biało-czerwone od początku prowadziły kilkoma punktami, ale od stanu 17:13 zaczęły już dominować.

Rywalki wyciągnęły jednak wnioski z przegranego otwarcia i w drugiej odsłonie role się odwróciły – Słowenki od początku prowadziły kilkoma „oczkami”. Przy stanie 8:12 trener Polek zdecydował się na podwójną zmianę: na boisku pojawiły się Alicja Grabka oraz Julia Szczurowska i było to bardzo udane posunięcie. Biało-czerwone zniwelowały straty, a przy stanie 15:17 na plac gry powróciły Wenerska i Stysiak. Niezwykła dyspozycja Stysiak (aż 82 proc. skuteczności w tej partii!) sprawiła, że mogliśmy świętować wygraną w kolejnym secie. Nim jednak do tego doszło, trzeba było solidnie się napracować. Nasza atakująca najpierw doprowadziła do remisu 17:17, a później do 24:24. Sporo emocji przyniosła gra na przewagi, ale ostatecznie dwa decydujące punkty zdobyły Lampkowska i Stysiak. Nasze siatkarki grały o niebo lepiej niż z Łotyszkami, a przede wszystkim zaimponowały spokojem w kluczowych momentach.

W trzeciej partii Polki nie zwolniły tempa. Szybko objęły prowadzenie i pewnie zmierzały do wygranej 3:0. Klasą dla siebie ponownie była Stysiak, ale i Piasecka do dobrego przyjęcia dołożyła w końcu skuteczny atak.

Cały zespół zasłużył na słowa uznania, bo po bezbarwnym meczu z Łotwą zobaczyliśmy siatkarki pewne siebie i waleczne. Dziś przed Polkami dzień wolny na regenerację sił, a w czwartek czeka je niezwykle ważne starcie z Niemkami, po którym kolejnego dnia zmierzą się z Turczynkami. Będzie się działo!

(sow)

◼ Polska – Słowenia 3:0 (25:14, 28:26, 25:18)

POLSKA: Wenerska (4), Piasecka (10), Koput (4), Stysiak (24), Lampkowska (12), Jurczyk (6), Łysiak (libero) oraz Grabka, Szczurowska (2), Czyrniańska, Damaske. Trener Stefano LAVARINI.

SŁOWENIA: Pavlovic Mori (1), Lorber Fijok (9), Milosić (8), Pucelj, Sillah (19), Planinsec (8), Donko (libero) oraz Koren Godec, Tara, Cvijić, Frelih, Halużan Sagadin. Trener Alessandro OREFICE.

Sędziowali: Predrag Balandżić (Serbia) i Bogdan Stoica (Rumunia). Widzów 247.

Przebieg meczu
I: 10:6, 15:11, 20:14, 25:14.
II: 7:10, 11:15, 18:20, 24:25, 28:26.
III: 10:5, 15:12, 20:14, 25:18.
Bohaterka – Magdalena STYSIAK

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się