Resta nie jest milczeniem!

To, że w GieKSie sporo bramek strzelają stoperzy, cała liga wie nie od dziś. Może dlatego w obecnym sezonie Lukas Klemenz i Arkadiusz Jędrych do niedzieli trafiali tylko w pucharach.

Pau Resta dołączył do grona strzelających stoperów GieKSy. Fot. PAP/Art Service

Mecz z Płocczanami pokazał jednak, że od swych partnerów z linii obrony nie zamierza być gorszy ten, który do drużyny dołączył tego lata. Trawestując znane porzekadło: „Resta (konkretnie: Pau Resta) nie jest milczeniem”.

Frustracja kapitan

Hiszpan trafił w 73 minucie, oczywiście głową, oczywiście po centrze Bartosza Nowaka. Chciałoby się jeszcze konsekwentnie napisać „oczywiście po rzucie rożnym”, ale byłoby to duże nadużycie. Tym razem to wcale oczywistość nie jest: GieKSa wykonywała w całym meczu tylko jeden korner; o całe dziesięć mniej niż ich rywale. - Tylko z naszych nic nie wynikało. A Nowak podszedł do piłki i tak uderzył, że Hiszpanowi wystarczyło przyłożyć głowę... - kapitan gości, Marcin Kamiński, mówił z dużym spokojem co prawda, ale i z goryczą w głosie. Dwa poprzednie mecze, w których dowodzona przezeń obrona straciła pięć bramek – wtedy jeszcze Schalke 04 w 2. Bundeslidze – zdarzyły mu się w sezonie 2024/25. Każdy z nich miał swego bohatera: Szwed Isac Lidberg z Darmstadt (3:5) strzelił trzy gole, a Holender Martijn Kaars z Madeburga (2:5) – nawet jednego więcej. Teraz wspomniany Nowak też miał hat tricka – tyle że w... asystach.

Nowak króluje, Kokos pisze historię

Ta trzecia była wręcz historyczna – po 12 latach autentyczny wychowanek GieKSy znów zdobył dla niej gola! Tym poprzednim – komu jak komu, ale podpowiedzi Tomasza Pikula, autora czterotomowej monografii klubu wierzyć wypada – był zapewne Kamil Cholerzyński w pierwszoligowym meczu z Arką w listopadzie 2014. - Megaświetnie się czuję – uśmiechał się 21-letni Jakub Kokosiński. - Oby to był pierwszy gol z wielu – dodawał, a my możemy tylko przyklasnąć.

W międzyczasie „król asyst” zdążył jeszcze wypracować gola Ilji Szkurinowi, który „wsadził” piłkę do pustej bramki. I dobrze, że do pustej, bo wcześniej dwukrotnie w sytuacjach „jeden na jeden” z Rafałem Leszczyńskim sobie nie poradził; tyle że w pierwszej z nich golkiper „dzióbnął” go butem i była z tego „jedenastka”.

To już cztery z pięciu bramek GieKSy; najładniejsza była natomiast ta... pierwsza. Uczta zaczęła się bowiem od wisienki na torcie, którą przepięknym „rogalem” w „widły” położył Eman Markovic, po wcześniejszej klepce z Borją Galanem.

Trenerskie pogaduchy

Generalnie dziwny to był mecz; Wisła nie grała tak źle, jak wskazywałby wynik, ale też nie dominowała tak, jak zdają się to sugerować meczowe liczby (patrz obok). - Trzeba podkreślić, że nie było to łatwe spotkanie, więc jestem bardzo zadowolony – krótko i bez patosu zaznaczał Rafał Górak. Jego vis-a-vis też był konkretny. - Brakowało nam jakości w polu karnym – diagnozował Adam Majewski. I zapewniał: - Rozmiary porażki są duże, ale nie chowamy głów.

Dariusz Leśnikowski

OCENA MECZU ⭐

◼ GKS Katowice – Wisła Płock 5:0 (2:0)

1:0 – Markovic, 16 min (asysta Galan), 2:0 – Jędrych, 33 min (karny), 3:0 – Resta, 73 min (głową, asysta Nowak), 4:0 – Szkurin, 81 min (asysta Nowak), 5:0 – Kokosiński, 90+1 min (asysta Nowak)

GKS: Kobylak 7 – Resta 7, Jędrych 7, Klemenz 6 – Wasielewski 5 (64. Jirka 3), Wolski 6, Kowalczyk 7 (82. Milewski niesklas.), Galan 6 (74. Wdowiak niesklas.) – Markovic 7 (74. Bartlewicz niesklas.), Nowak 8 – Szkurin 6 (82. Kokosiński 1) Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Kikolski, Czerwiński, Olsen, Wędrychowski, Łukasiak.

WISŁA: Leszczyński 3 – Haglind-Sangre 5, Kamiński 4, Silva 4 (81. Więckowski niesklas.) – Rogelj 5, Radwański 5, Pomorski 4 (61. Hiszpański 3), Gallapeni 5, Kun 5 (82. Kuczko niesklas.) – Jime 6 (71. Sekulski niesklas.), Hamulić 3 (82. Jurić niesklas.). Trener Adam MAJEWSKI. Rezerwowi: Burek, Błaszkiewicz, Misiak, Rogowski.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) - 8. Sędzia VAR Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 10889. Czas gry - 91 min (45+46). Żółte kartki: Wasielewski (18. faul) – Gallapeni (66. faul).


MÓWIĄ LICZBY
GKS WISŁA
35  posiadanie piłki 65
15  strzały  22
7  strzały celne  6
1  rzuty rożne  11
0  spalone  3
13  faule  10
1 żółte kartki  1


Szokujące wyznanie Adriana

Z niezwykłym wyznaniem pojawił się przed pierwszym gwizdkiem na antenie Canal+ Sport Adrian Błąd. W rozmowie z Żelisławem Żyżyńskim przyznał, że latem, w okresie między sezonami, przeszedł... zawał! To główny powód, dla którego do tej pory jeszcze nie pojawił się w tym sezonie na murawie. - Ale już trenuję - powiedział „Sportowi”, niejako uspokajakąc swych fanów. Do tematu wrócimy.


11 MECZÓW ekstraklasowych z rzędu nie przegrała z płockim rywalem GieKSa. W XXI wieku Nafciarze ani razu w elicie nie pokonali Katowiczan. Po raz ostatni zwyciężyli ich w kwietniu 1998, występując jeszcze pod szyldem Petrochemii. Złotą bramkę strzelił wtedy Paweł Sobczak, który po dekadzie został „na chwilę” zawodnikiem pierwszoligowego (w nowej nomenklaturze) GKS-u.


CZY WIESZ, ŻE...

◼ 32. urodziny świętował w niedzielę Marcin Wasielewski. Gola nie zdobył, asysty nie zaliczył, za to bardzo szybko „złapał” sędziowskie upomnienie. Wszystko to jednak nie miało znaczenia wobec końcowego – arcykorzystnego dla GieKSy – wyniku. A po meczu z szatni Katowiczan długo dobiegały chóralne śpiewy na cześć jubilata!

◼ Dwukrotnie w czasie meczu Tomasz Kwiatkowski wzywany był przez arbitra technicznego, Alberta Różyckiego, w celu napomnienia członków sztabów trenerskich obu ekip. W 1. połowie przydarzyło się to Dawidowi Szwardze z GKS-u, po zmianie stron – Karolowi Szwedzie z Wisły.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się