Rekord świata Kenijczyka!

Pia Skrzyszowska po raz kolejny zajęła miejsce tuż za podium, ale rezultat nie mógł zadowolić.

Kenijczyk Emmanuel Wanyonyi pobił rekord świata na 1000 m. Fot. PAP/EPA

DIAMENTOWA LIGA

Stadion w Monako to ulubiony przystanek lekkoatletów w cyklu Diamentowej Ligi. Główna część rozpoczęła się od mocnego uderzenia, bowiem 22-letnim Kenijczyk Emmanuel Wanyonyi, jeden z czołowych biegaczy na dwa okrążenia, tym razem pokazał klasę na nietypowym dystansie 1000 m. Kenijczyk, miał do pomocy Patryka Sieradzkiego, który dyktował tempo na pierwszym okrążeniu. Wanyonyi pobiegł w czasie nowego rekordu świata – 2:11,83. Kolejnych rekordów nie było, ale uzyskano wiele wartościowych rezultatów. To zaledwie preludium do tego, co się wydarzy podczas sierpniowych mistrzostw Europy w Birmingham. Nasza jedynaczka Pia Skrzyszowska zajęła miejsce tuż za podium. Ale po kolei...

„Zając” pomógł

Wanyonyi mimo młodego wieku już legitymuje się czwartym wynikiem na dystansie dwóch okrążeń – 1.41,58 i trudno się dziwić, że uchodził za zdecydowanego faworyta ścigania się na nietypowym dystansie 1000 m. Sieradzki, nasz czołowy biegacz na średnich dystansach, dość często wynajmuje się do roli „zająca”, bo tak nazywa się biegaczy dyktujących tempo przez pewien dystans. To zrozumiałe, bo przecież nie miałby żadnych szans uczestniczyć w tych prestiżowych zawodach. Sieradzki solidnie zapracował na swoje wynagrodzenie, bowiem przez jedno okrążenie pobiegł wręcz idealnie i po 400 m osiągnął 51 sek., po czym zszedł z bieżni. Kenijczyk objął prowadzenie i sam zaczął dyktować silne tempo. Na wirażu przed ostatnią prostą odparł atak Brytyjczyka Jake Wightmana i pomknął do mety. A na niej okazało się, że ustanowił nowy rekord świata - 2.11,83. Kolejne miejsca na podium uzyskali wspomniany Wightman – 2.12,77 oraz Algierczyk Djamel Sedjati – 2.13, 94. Wystarczy tylko wspomnieć, że ośmiu pierwszych biegaczy ustanowiło rekordy życiowe na tym nietypowym dystansie. W tej sytuacji powinna należeć się dodatkowa premia dla Sieradzkiego.

Tuż za podium

Pia Skrzyszowska, nasza „eksportowa” płotkarka , ciągle poszukuje okazji do pobicia rekordu kraju sprzed czterech dekad Grażyny Rabsztyn - 12,36. I musi ciągle się wykazywać cierpliwością. W Monako po raz kolejny musiała się zadowolić miejscem za podium. Tym razem zajęła 4. miejsce w czasie 12,54, a przed nią finiszowała Masai Rusell – 12,20 sek. przed Alaysha Jonson (obie USA) – 12,38 oraz Nadine Viseer (Holandia) – 12,49. Dla Skrzyszowskiej oraz jej trenera, ojca Jarosława, najważniejsze są jednak mistrzostwa Europy.

Szybkie bieganie

Główna część zawodów rozpoczęła się od biegów na jedno okrążenie , ale – niestety – bez brązowej medalistki IO z Paryża, Natalii Bukowieckiej. Ona biega w tym sezonie średnio i nie potrafi pokonać granicy 50,00 sek. W Moanko bieg zgromadził niemal wszystkie czołowe zawodniczki, z mistrzynią olimpijską Marileidy Paulino. Dominikanka pokazała się z jak najlepszej stronie i nie miała sobie równych, wygrała po raz trzeci z rzędu i uzyskała znakomity rezultat – 48,67 sek., ustanowiając rekord mityngu. Kolejne miejsca na podium zajęly Aaliyah Butler – 48,84 oraz Luders Gloria Manuel (Czechy) – 49,44.

Busang Collen Kebinatshipi (Botswany), dwukrotny mistrz olimpijski z Tokio oraz wicemistrz z Paryża na 400 m, w tym sezonie utrzymuje się w świetnej formie. Po bieżni śmiga aż miło i zwyciężył w znakomitym czasie 43,44 sek., czyli lepszym niż w mityngu w Paryżu i ustanowił rekord DL. Za jego plecami finiszowali dwaj Amerykanie Jacroy Patterson – 43,96 i Rai Benjamin - 44,13 sek.

Bieg pań na 200 m też dostarczył sporo emocji, bo Julien Alfred (St. Lucia) uzyskała 21, 51, a to nowy rekord mityngu i jej kraju – 21.51. Kolejne na mecie Adaejah Hodge – 21,76 oraz Gabriele Thomas 21,84 też sforsowały magiczna granice 22 sek. „Gwoździem” programu był na 100 m panów. Oblique Seville (Jamjaka), mistrz świata, pokonał ten dystans w czasie 9,88 i wyprzedził Amerykanina Jordana Anthony'ego 9,92.

To był mityng z wieloma wartościowymi wynikami wynikami i jak do tej pory najlepszy w tej serii, ale do finałowych zawodów jeszcze daleka droga. Następny mityng z tego cyklu 18 lipca w w Londynie.

(sow)

W Karpaczu najwyżej Lisek

Piotr Lisek wynikiem 5,60 m okazał się najlepszy w zawodach w skoku o tyczce Lisek Śnieżka Pole Valut Challenge, które zostały zorganizowane na stadionie im. Ireny Szewińskiej w Karpaczu. Drugie miejsce zajął Łotysz Valters Kreiss, a trzecie Francuz Zackaria Dia.

W zawodach wzięło udział dwunastu zawodników. W Karpaczu pojawili się m.in. Alexander Arbuthnot z Australii, James Steyn z Nowej Zelandii czy Brytyjczyk Charlie Myers. Lisek w pierwszym podejściu zaliczył 5,30 m, a później poprawił na 5,50 m. Poprzeczka powędrowała na wysokość 5,60 m i w pierwszym podejściu Lisek nie zaliczył tej wysokości. Drugie było już udane i to dało wygraną, bo najwięksi rywale - Kreiss i Dia - zakończyli skakanie na wysokości 5,50 m.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się