Rekord. A może nie?

„Górale” wykupią Krzysztofa Kolankę z Zagłębia Lubin.

Krzysztof Kolanko walecznością i umiejętnościami dobrze wpasował się w zespół „Górali”. Fot. Krzysztof Dzierżawa / Press Focus

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

20-latek w poprzednim sezonie był podstawowym piłkarzem Podbeskidzia. Zagrał w 31 spotkaniach, zdobył dwie bramki i dołożył do nich osiem asyst. Po sezonie klub zapowiadał, że będzie chciał wykupić Kolankę. Piłkarz deklarował, że czuje się w Bielsku-Białej jak w domu, a w kuluarach mówiło się, że nie zamierza przedłużać wygasającego za rok kontraktu z Zagłębiem. Kolanko przygotowania do nowego sezonu rozpoczął z klubem ekstraklasy, ale w ostatnich dniach nie pojechał na obóz z drużyną Leszka Ojrzyńskiego, co sugerowało, że finał rozmów jest już bliski.
– Były to bardzo długie, intensywne i przeciągające się negocjacje. Ale kluby doszły do porozumienia. Z samym zawodnikiem również dogadane są szczegóły. Zagłębie wyraziło zgodę, by Krzysiu dołączył do zespołu – mówi prezes Krzysztof Sałajczyk

20-latek od piątku trenuje z „Góralami”, a w sobotę zagrał w sparingu. Za jakie pieniądze Podbeskidzie pozyska wahadłowego? Wiosną mówiło się, że ma na ten cel 200 tys. zł. Teraz ustami rzecznika prasowego Piotra Porębskiego przekazano, że padł rekord transferowy. Ten od 2015 roku należał do Roberta Mazania. Podbeskidzie pozyskało lewego obrońcę za około 120 tys. euro.

Po kilku godzinach słowa swojego pracownika zaczął dementować prezes Sałajczyk twierdząc, że ostateczna kwota, jaką Podbeskidzie płaci za Kolankę, jest znacznie niższa. Nie wiadomo, czy tak rzeczywiście jest, czy w klubie przyszła refleksja, bo jeszcze niedawno Podbeskidzie miało długi, trzykrotnie kapitał spółki podwyższało miasto Bielsko-Biała, a działania te spotykają się z krytyką ze strony mieszkańców i opozycji.
Nowym piłkarzem Podbeskidzia został także Arkadiusz Kasperkiewicz, który podpisał roczną umowę z opcją przedłużenia. 32-letni obrońca na swoim koncie ma ponad 160 występów na szczeblu ekstraklasy i jej zaplecza. W minionym sezonie wraz z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza spadł z elity.
W sobotę Podbeskidzie rozegrało pierwszy letni sparing, z Zagłębiem Sosnowiec. W kadrze zabrakło Wojciecha Słomki, który złamał nos. W drugiej połowie Kacper Siuta obronił rzut karny strzelany przez Marcina Biernata.

◼ Zagłębie Sosnowiec - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (1:1)
1:0 - Szykawka, 3 min (karny), 1:1 - Sewerzyński, 36 min, 1:2 - K. Twardosz, 59 min, 2:2 - Kupidura, 76 min

ZAGŁĘBIE: Kudła (46. Siuta) - Predenkiewicz (63. Paszczela), Sikorski (63. Krawiec), Kośmicki (63. Kopeć), Gryszkiewicz (46. zaw. testowany), Dziedzic (46. zaw. testowany) - Chmarek (63. Roguski), zaw. testowany (63. Rozwandowicz), Zawojski (63. zaw. testowany), Gogół (63. Wołowiec) - Szykawka (46. Kupidura). Trener Tomasz ŁUCZYWEK.

PODBESKIDZIE: Brańczyk (46. Forenc) - Gach (46. Kasperkiewicz), Sochań (46. Biernat), Majsterek (46. P. Twardosz) - Pietraszkiewicz (46. Hirosawa), Urynowicz (46. Takać), Sewerzyński (46. Iwańczyk), Smoliński (73. Martosz), Sitek (46. Bieroński) - Klisiewicz (46. K. Twardosz), Martosz (65. Małkowski). Trener Marcin WŁODARSKI.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się