Radość ze straconej bramki
Piłkarze Radomiaka, chociaż przegrywali, przerwali serię czterech meczów bez zwycięstwa. Pasy pozostają bez wygranej na wyjeździe już od 10 spotkań.
W Radomiu obejrzeliśmy w sobotę waleczne i pełne spięć widowisko. Fot. Kacper Paczocha/Pressfocus.pl
Pierwszy sobotni mecz był ciekawym widowiskiem z rekordową liczbą strzałów i rzutów rożnych. W pierwszej połowie padły dwie bramki, obie nie zostały uznane przez Piotra Lasyka po analizie VAR. Natomiast trzeci gol strzelony w 87 sekund po wznowieniu gry został zdobyty już prawidłowo. Po podaniu Ajdina Hasicia Martin Minczew „kropnął”, a piłka po delikatnym rykoszecie od Luquinhasa przelobowała Filipa Majchrowicza. Co ciekawe, szkoleniowiec gospodarzy... ucieszył się ze straconej na początku drugiej połowy bramki. – Wiedziałem, że był to moment, który zmieni mecz. Zaczniemy grać inaczej. I mieliśmy dużo czasu, aby odrobić straty – wyznał szczerze Tomasz Kaczmarek. Na odwrócenie losów spotkania kibice Zielonych nie musieli długo czekać. Dokładnie 17 minut. Gustav Henriksson za krótko wybił piłkę, przejął ją Rafał Wolski, przymierzył lewą nogą z 20 metrów, w pole strzału rzucił się szwedzki „winowajca”, a kolejny rykoszet kompletnie zmylił Sebastiana Madejskiego. Za chwilę rozpoczynający drugą setkę meczów w Radomiaku Wolski ustrzelił z 11 metrów dublet, po tym jak śląski arbiter bez wahania podyktował rzut kary za rękę Mauro Perkovicia. Gospodarze zaksięgowali zasłużone trzy punkty
Zbigniew Cieńciała
GŁOS TRENERÓW
Bartosz GRZELAK: - Jestem trochę zdenerwowany, bo uważam, że oddaliśmy mecz. Przy prowadzeniu mieliśmy bardzo dobre sytuacje. Kluczowa była bramka na 1:1. Nie powinniśmy w taki sposób tracić bramek. Trzeba też przyznać, że bramkarz rywali rozegrał bardzo dobre spotkanie. Minczew strzelił wreszcie gola i wierzę, że da mu to więcej pewności siebie. Wiemy, że potrafimy grać lepiej, ale jest ciężko.
Tomasz KACZMAREK: - To był bardzo wymagający mecz i dobrze go zaczęliśmy. Byliśmy aktywni po lewej stronie, mieliśmy kilka wejść w pole karne i sporo stałych fragmentów. Rywal pokazał jednak, że jest w dobrej formie. Na początku drugiej połowy mogliśmy objąć prowadzenie, ale po kontrze to Cracovia wygrywała. Reakcja zespołu była jednak bardzo dobra, a przy remisie czuliśmy, że możemy odnieść zwycięstwo. Przy prowadzeniu drużyna urosła, mieliśmy jeszcze dwie bardzo dobre szanse.
OCENA MECZU ⭐⭐⭐
Radomiak Radom – Cracovia 2:1 (0:0)
0:1 – Minczew, 47 min (asysta Hosić), 1:1 – Wolski, 55 min (bez asysty), 2:1 – Wolski, 64 min (karny)
RADOMIAK: Majchrowicz 8 – Ouattara 6, Szcześniak 6, Koperski 7, Grzesik 6 – Nunnely 4 (59. Tapsoba 4), Donis 5, Luquinhas 6 (87. Blasco niesklas.), Wolski 8 (73. Camara niesklas.), Lumungo 5 (59. Luiz 4) – Goure 5 (59. Conrado 4). Trener Tomasz KACZMAREK. Rezerwowi: Koptas, Gradecki, Kingue, Goncalves, Karasek, Baro.
CRACOVIA: Madejski 6 – Kakabadze 6, Henriksson 3 (66. Baumgartner 3), Traore 5, Perković 5 - Piła 4 (66. Zahiroleslam 3), Al-Ammari 6, Klich 6 (73. Praszelik niesklas.), Hasić 6, Minczew 6 (66. Ltaief 3) – Berte 5 (83. Kameri niesklas.). Trener: Bartosz GRZELAK. Rezerwowi: Ravas, Chrapusta, Selan, Glik, Knap, Burlet, Dej.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) – 7. Sędzia VAR: Kornel Paszkiewicz (Kąty Wrocławskie). Widzów: 7470. Czas gry –95 min (47+49). Żółte kartki: Al-Ammari (57. faul), Baumgartner (66. faul), Kakabadze (86. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RADOMIAK | CRACOVIA | |
| 55 | posiadanie piłki | 45 |
| 20 | strzały | 18 |
| 5 | strzały celne | 7 |
| 10 | rzuty rożne | 10 |
| 9 | faule | 19 |
| 2 | spalone | 2 |
| 0 | żółte kartki | 3 |
