Puchary i liga

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Za nami niepełne cztery kolejki ekstraklasy. Na czele są legioniści trenera Marka Papszuna, ale nie wiadomo czy – jak stawka się wyrówna, tzn. zostaną rozegrane przełożone spotkania – tak dalej będzie. Na razie jedyną drużyną, która zanotowała komplet zwycięstw, jest Górnik trenera Michala Gasparika. Nic dziwnego, że po wygranym spotkaniu z Białą Gwiazdą w niedzielę wieczorem prawie 30 tysięcy kibiców na Stadionie im. Ernesta Pohla skandowało nazwisko szkoleniowca górniczej drużyny, która w tak dobrym stylu rozpoczęła sezon.

Dobrze też zaczął mistrz Polski, który wprawdzie na początek rozgrywek zremisował z Cracovią, ale potem dwa razy wygrał i ma 7 punktów, będąc tuż ze Legią i Górnikiem. Na minus Kolejorza oczywiście trzeba zaliczyć grubą wpadkę z duńskim Aarhus w eliminacjach Ligi Mistrzów - katastrofalna porażka u siebie 1:4. Nie ma już nas w Lidze Mistrzów, nie ma też tam zresztą i Duńczyków, którzy z kretesem popłynęli w 3. kwalifikacyjnej rundzie z azerskim Sabah - przegrana 0:4 w rewanżu.

Nie można jednak dłużej nad tym się rozwodzić, analizować, bo przecież puchary i liga dalej idą naprzód. O ile w ekstraklasie można mecze przełożyć, o tyle w europejskich rozgrywkach już nie. Choć... jak pokazał kaprys pogody w poprzednim tygodniu i wyjazd Lecha na Wyspy Owcze, jest to możliwe.

Teraz przed nami kolejna czwartkowa rozgrywka w europejskich pucharach, gdzie czekają jeszcze mocniejsi rywale. Nie ma już GieKSy, która ma w tym sezonie ogromne problemy z grą w delegacji. Lech i Jagiellonia walczą w Lidze Europy z - odpowiednio - szwajcarskim FC Thun i gruzińską Iberią. Nasze zespoły są faworytami i obyśmy je zobaczyli w Europa League. Tam nie zabraknie markowych rywali, będzie się można pokazać, a także zarobić spore pieniądze. Nie jest to może LM, gdzie wygranie meczu jest wyceniane ma 2,1 miliona euro, remis 700 tysięcy, zaś w LE „marne” 450 i 150 tys. euro. Pogardzić taką kasą nie można, tym bardziej że sam awans do fazy ligowej to już 4,3 mln euro. W Lidze Konferencji, gdzie w szranki w decydującej fazie play offu stają Górnik i Raków, stawki są mniejsze - 3,1 mln euro za awans do fazy ligowej, 133 tys. euro pojedyncza wygrana, ale też jest o co grać, tyle że najpierw trzeba się tam dostać. Raków ma łatwiej, bo rywalizuje z Hajdukiem Split, Górnik bardzo trudno, bo czeka na niego bogate Monaco. W futbolu jednak wiele może się zdarzyć, co widzieliśmy na przykładzie rywalizacji Lecha i Aarhus.

Górnicy mogliby przekuć zwycięską passę w ekstraklasie w wygraną na europejskich salonach. Z kolei Częstochowianie grubą kreską muszą oddzielić to, co dzieje się w lidze, gdzie szorują po dnie bez punktowej zdobyczy. Za to wygrywają w pucharach i oby ta seria została podtrzymana w rywalizacji z ekipą z Chorwacji 20 i 27 sierpnia. Jedno jest pewne - emocji w środku tygodnia znowu nie zabraknie, a potem niektórych znowu czeka... ligowa przerwa, bo przecież w 5. kolejce znowu zostały przełożone dwa mecze, w tym niezwykle interesujący Rakowa z Górnikiem. Zamiast w ten weekend, zostanie rozegrane na początku września, kiedy zaplanowana została 1. runda PucharuPolski.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się