Puchar wzbudza niepokój
Ruch to wyraźny faworyt meczu z Lechią Zielona Góra, ale czy ktoś w Chorzowie czuje spokój przed tą rywalizacją?
Michał Chrapek (nr 6) powinien pokazać się w Zielonej Górze w większym wymiarze czasowym. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus
RUCH CHORZÓW
No i znowu na Dolny Śląsk... W niedzielę Ruch grał mecz w Głogowie, a już dzisiaj uda się do Zielonej Góry – bo tak, jedna z dwóch stolic województwa lubuskiego historycznie znajduje się na północnej krawędzi ziemi śląskiej. Jak wiadomo, tamten rejon jest piłkarską pustynią. Nigdy nie miał ekstraklasy, ale tamtejsza Lechia, będąca beniaminkiem II ligi, daje nadzieję, że może i tam coś w końcu drgnie.
Pesymizm i ostrożność
Lechiści nieźle zaczęli ten sezon, zajmują siódmą lokatę z dziewięcioma punktami po sześciu spotkaniach. To... niedobra wiadomość dla Ruchu, który wciąż pamięta zeszłoroczną wpadkę z Avią Świdnik, która tak jak Lechia jest teraz beniaminkiem II ligi. We wcześniejszej edycji Chorzowianie co prawda dotarli aż do półfinału, ale w poprzednich latach regularnie odpadali w 1. rundzie. Rok 2023? Porażka z trzecioligowymi rezerwami Legii – i to jako ekstraklasowicz! Mając na uwadze, że gra Ruchu obecnie nie przekonuje, pesymizm i duża ostrożność chorzowskiej społeczności są w pełni uzasadnione. Niektórzy twierdzą, że Niebiescy powinni „przejechać” się po takim rywalu, ale to już nie te czasy, a Puchar Polski regularnie widuje underdogów ogrywających faworytów.
Kapitan kontuzjowany
Znak zapytania, który stoi obok Ruchu, jest tym większy, że w składzie będą rotacje i zagrają ci, którzy ostatnio występowali mniej albo wcale. – Ale wśród tych zawodników są też tacy, którzy jeszcze niedawno byli podstawowymi piłkarzami, tak jak chociażby Martin Konczkowski, Jakub Bielecki, Olek Komor. Z dwóch-trzech mógłbym jeszcze wymienić – powiedział trener Waldemar Fornalik, a my do tej listy dopisać możemy zapewne także Krystiana Wachowiaka, Michała Chrapka, Jakuba Kristana czy Krystiana Rostka. W Zielonej Górze na pewno nie będzie natomiast kapitana Szymona Szymańskiego, który w meczu z Chrobrym nabawił się kontuzji. Bardzo możliwe, że zabraknie go również i w kolejnych spotkaniach.
Za dużo nie popracowali
Choć Głogów i Zielona Góra są w podobnej części Polski, Niebiescy nie czekali tam od niedzieli do środy. Po meczu z Chrobrym wrócili do siebie, by w poniedziałek odbyć zajęcia regeneracyjne, delikatny trening na słynnej Wiacie tych, którzy zagrali więcej, oraz trening wyrównawczy tych, którzy zagrali mniej lub wcale. We wtorek wczesnym popołudniem zespół ponownie wskoczył w autokar i ruszył na autostradę A4. Niby więc niczego specjalnego przez ten czas w Chorzowie nie przepracował, ale z drugiej strony organizowanie międzymeczowego minizgrupowania na Dolnym Śląsku było tam traktowane jako zbytnia aberracja.
Piotr Tubacki
CZY WIESZ, ŻE...
Kluczowa postać Lechii to Przemysław Bargiel. To 26-latek z Rudy Śląskiej, który jest wychowankiem Ruchu! W jego barwach debiutował w ekstraklasie krótko po swoich 16. urodzinach, a już po roku przeniósł się do młodzieżówek Milanu. Włoch jednak nie zawojował i po dwóch latach wrócił do Polski – był Śląsk Wrocław, Wieczysta, a od zeszłego roku Lechia.
Nowy dyrektor Ruchu
Dariusz Grzegrzółka został nowym dyrektorem Centrum Szkolenia Ruchu Chorzów – w skład którego wchodzą Akademia Piłkarska i UKS Ruch Chorzów. 40-latek z Kołobrzegu to licencjonowany dyrektor akademii PZPN, dyrektor sportowy PZPN, posiada trenerskie licencje UEFA Elite Youth i UEFA A. Jest prezesem Stowarzyszenia Trenerów Piłki Nożnej, a przez dwa lata był dyrektorem akademii Rakowa Częstochowa. Grzegrzółka zastąpi na tym stanowisku Wojciecha Grzyba, który zostanie w strukturach CS, jednocześnie dołączając do sztabu reprezentacji Polski U-18 jako trener przygotowania motorycznego.
