Przywitany brawami
Wisła, jeżeli chce się liczyć w ligowej stawce, musi poprawić grę w defensywie. Mówi o tym Marcel Łubik.
Marcel Łubik został świetnie przywitany przez kibiców w Zabrzu. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Bramkarz Białej Gwiazdy pierwszy wybiegł na murawę Stadionu im. Ernesta Pohla przed niedzielnym meczem. Była jeszcze prawie godzina do pierwszego gwizdka, a golkiperzy Wisły rozpoczęli rozgrzewkę. Choć kibice obu klubów nie pałają do siebie sympatią, Marcela Łubika przywitały oklaski. Fani Górnika pamiętają dobry, poprzedni sezon młodzieżowego reprezentanta Polski, a zatrzymanie piłki po strzale Joela Pereiry z rzutu karnego w 1/4 finału Pucharu Polski w Poznaniu długo będzie w Zabrzu pamiętane.
Obecnie Łubik jest wypożyczony z Augsburga do Wisły i pomaga jak może beniaminkowi. Jak były bramkarz Górnika ocenił przegrany przez jego zespół 1:2 mecz? – Przyjemnie było wrócić do Zabrza po niesamowitym poprzednim sezonie. Świetna atmosfera, a kibicom Górnika jestem wdzięczny za przyjęcie. A co do meczu - na pewno był dobry do oglądania, bo dużo się działo, wiele walki, emocji, czerwona kartka, co zmusiło Górnika do defensywy. Wiemy, że ten zespół potrafi tak grać. Ciężko było coś zrobić, bo boisko nie pomagało. Jest niedosyt, bo mogliśmy z tego starcia wyciągnąć więcej, chociaż punkt – komentował na gorąco Łubik.
Nie był to mecz bramkarzy. Pierwszy gol zdobyty przez Lukasa Sadilka był trochę kuriozalny. Czech sytuacyjnie trafił futbolówkę, która lecąc powoli odbiła się jeszcze od słupka i wleciała do siatki. Łubik tylko odprowadził ją wzrokiem. Z kolei błąd przy golu na 2:1 dla Wisły popełnił Philipp Schulze.
Wspomniany gol Sadilka po ostatnim gwizdku skomentował Łubik. - To była niewygodna sytuacja dla obrońców. Piłka szła na pierwszy słupek, a potem poleciała wysoko. W takiej sytuacji nie za bardzo wiadomo, kto może do piłki dojść. Sadilek uderzył, a piłka wturlała się do naszej bramki – mówił bramkarz Wisły.
W czterech dotychczasowych spotkaniach ekipa prowadzona przez Mariusza Jopa straciła aż 8 goli. Pod tym względem tylko będące na spadkowych miejscach drużyny Piasta i Radomiaka są gorsze, bo straciły tuzin bramek. – Nie mam jeszcze czystego konta, ale za to odpowiadam nie tylko ja, lecz cały zespół. Trzeba wszystko przeanalizować przed najbliższym meczem z Pogonią i iść do przodu. Chcemy bronić jak najlepiej – zadeklarował Łubik, który w 36 ligowych występach poprzedniego sezonu, 13-krotnie zachował czyste konto.
(zich)
