Przygotowania do pucharów
Zgrupowanie w Holandii dało trenerowi Dawidowi Kroczkowi odpowiedzi na kilka pytań.
Choć Raków przegrał dwa sparingi, można z tych meczów wyciągnąć pozytywne wnioski. Fot. Grzegorz Misiak / Press Focus
RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Raków Częstochowa podczas przygotowań do nowego sezonu, nie myśli tylko o tym, żeby jak najlepiej wyglądać w ekstraklasie. Zespół Dawida Kroczka za dwa tygodnie rozegra pierwszy mecz w eliminacjach do Ligi Konferencji. Jego przeciwnikiem będzie maltańska Valetta, rywal – czysto teoretycznie – nieszczególnie wymagający. W Częstochowie myślą jednak przyszłościowo. Z czasem przeciwnicy będą przecież coraz lepsi. Dlatego już teraz Medaliki zagrały przeciwko Olympiakosowi, drużynie, która w poprzednim sezonie występowała w Lidze Mistrzów. Ostatecznie przegrali 1:2, ale nie to było najważniejsze w tym spotkaniu.
Odwaga!
- To był bardzo pożyteczny sparing. Rywale prezentują wysoki poziom piłkarski. My też zagraliśmy dobrze, a spotkanie mogło się podobać. Obie drużyny grały piłką, chciały małą grą wychodzić spod pressingu, szukały różnych rozwiązań, wariantów. Widać było u nas odwagę, jeśli chodzi o budowanie akcji. Na pewno więc był to pożyteczny mecz, dający obraz tego, w jakim miejscu jesteśmy – powiedział Dawid Kroczek po ostatnim gwizdku. Raków podczas obozu w Holandii pokazał, że jest gotowy na równą walkę ze silnymi rywalami. Warto podkreślić, że w Olympiakos podszedł do meczu dość poważnie. Bo choć zagrały dwie różne jedenastki, na placu gry pojawili się kluczowi zawodnicy zespołu z Pireusu, warci nawet kilkanaście milionów euro Santiago Hezze, Lorenzo Pirola, Christos Mouzakitis, a także Roman Jaremczuk, znany reprezentant Ukrainy, który przez ostatnie pół roku był na wypożyczeniu w Olympique’u Lyon (to zresztą on zdobył gola na 2:1 w meczu z Rakowem). Grając przeciwko takiemu zespołowi, ekipa z Częstochowy zaprezentowała się bardzo solidnie, pokazując, że jest w stanie dostać się do fazy ligowej Ligi Konferencji, pomimo że jeden zły mecz może kosztować odpadnięcie z rozgrywek. Jedyne czego brakowało, to koncentracji w ostatnich minutach, co jest jednak wytłumaczalne podczas meczu sparingowego.
Basse na plus
Trener Dawid Kroczek podczas zgrupowania w Holandii, które kończy się w najbliższą niedzielę, dowiedział się też, że może wśród młodych zawodników Rakowa są tacy, którzy wkrótce będą mogli stanowić ważną część drużyny. Tego samego dnia przed meczem z Olympiakosem Częstochowianie zmierzyli się z SV Zulte Waregem. To drużyna, która utrzymała się w belgijskiej Jupiler Pro League. Na takiego rywala trener Dawid Kroczek postanowił przetestować właśnie zawodników młodych i test nawet się udał, bo zespół przegrał ledwie 3:4 po wyrównanym starciu. - Zagraliśmy w młodym składzie, wystąpiło wielu zawodników, którzy dopiero wchodzą do naszej drużyny i piłkarze z akademii. Stawiliśmy czoła przeciwko drużynie z najwyższego poziomu z Belgii. To też był produktywny mecz, pokazujący, że jest kilku młodych piłkarzy, którzy są ciekawi. Potrzebujemy jednak jeszcze trochę czasu, żeby można było myśleć o nich w kontekście gry w większym wymiarze. Może przegraliśmy jedną bramką, ale ostatecznie sporo akcji należy zaliczyć na plus – stwierdził szkoleniowiec. W pamięci trenera z pewnością pozostanie Adam Basse, który do drużyny dołączył w lutym 2025 roku i od tego momentu dwukrotnie był wypożyczany. Teraz dostał okazję do tego, żeby pokazać się po raz pierwszy Dawidowi Kroczkowi i wykorzystał ją w najlepszy możliwy sposób, zdobywając wszystkie trzy gole dla Rakowa. Czy Jonatan Braut Brunes (on akurat zdobył gola przeciwko Olympiakosowi) poczuł już oddech 18-latka na plecach?
Kacper Janoszka
