Przetrwamy silniejsi!
Nie ma czasu na biadolenie, chcemy się jak najlepiej przygotować do ligowych rozgrywek – takie hasło obowiązuje w Jastrzębiu.
Młodzieżowiec Jakub Onak (z lewej) ma pewne miejsce w ekstraligowym zespole. Fot. PressFocus
TAURON HOKEJ LIGA
Sezon bez własnej hali ma za sobą JKH GKS Jastrzębie. „Bezdomni” trenowali i grali w Karwinie, a byli postrachem faworytów. W grudniu zdobyli po raz piąty w historii Puchar Polski, zaś w lidze zajęli piątą lokatę. Przed Jastrzębianami kolejny sezon bez własnego domu i znów trzeba wznieść się na wyżyny organizacyjne, by wszystkie plany sportowe były zrealizowane. - Przetrwamy! Co nas nie zabije, to nas jeszcze bardziej wzmocni. Na pewno będziemy silniejsi! - jednym głosem mówią trenerzy, hokeiści oraz sternicy klubowi. Hokeiści JKH są jedynymi przedstawicielami tego do niedawna sportowego miasta w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Chciałoby się więcej
Generalny remont, a właściwie budowa, Jastoru przebiega zgodnie z planem i wszyscy mają nadzieje, że sezon 2027/28 będzie rozgrywany na własnym lodzie, ale teraz trzeba tę biedę przetrwać i, co najważniejsze, zawodnicy jak i trenerzy nie zamierzają narzekać.
- Na warunki przygotowań na „sucho” nie mogliśmy narzekać, bo korzystaliśmy z siatkarskiej hali i funkcjonującej tam siłowni – mówi trener JKH GKS-u, Rafał Bernacki. - Teraz na lodzie jest nieco gorzej i chciałoby się więcej. Najpierw korzystaliśmy z gościnności bytomskiej Polonii i trenowaliśmy dopóki nie zamrożono tafli w Karwinie. Chciałoby się więcej ćwiczyć na tafli, ale realia są zupełnie inne. Trenujemy godzinę i piętnaście minut, czasem kwadrans dłużej. O zajęciach popołudniowych, taktycznych nie ma już mowy. Tak się składa, że w drużynie mamy wielu młodych zawodników, z którymi trzeba byłoby te elementy taktyczne przećwiczyć. Nie ma co się użalać i cieszy mnie pełne zaangażowanie zarówno tych młodych, jak i doświadczonych. Tak się tworzy zespół z charakterem!
Poznajmy się...
Klub z Jastrzębia dysponuje ograniczonym budżetem w porównaniu z „możnymi” tej ligi. Trudno im utrzymać graczy wyróżniających się (odeszli m.in. napastnik Szymon Kiełbicki, bramkarz Karolus Kaarlheto), więc trzeba sprowadzić obcokrajowców, by zapełnić tę wyrwę.
- Stworzyliśmy kadrę na miarę możliwości finansowych i akceptujemy te realia – dodaje szkoleniowiec JKH. - Oczywiście że kadra jest szczupła, więc brak jednego czy dwóch zawodników w meczu jest poważną stratą i zaburza grę. Mamy młody zespół, a z nowymi zawodnikami dopiero się poznajemy. Oczywiście, również oni zapoznają się z naszą taktyką i potrzeba czasu, by wszystko odpowiednio funkcjonowało. Jestem optymistą, bo jak na razie wszystko idzie zgodnie z naszymi założeniami.
Niestety, w przygotowaniach nie uczestniczy Jakub Ślusarczyk, który miał operację barku. Teraz przechodzi rehabilitację. - Musimy mieć pewność, że Kuba będzie zdrowy jak włączy się do treningów – dodaje nasz rozmówca. - W meczu ligowym może pojawić się na przełomie października i listopada, bo takie są przewidywania. W tej sytuacji zarówno Kuba, jak i my musimy wykazać się cierpliwością.
Umiarkowane zadowolenie
Hokeiści JKH GKS-u mają za sobą dwa sparingi z bytomską Polonią 1:5 i 5:2 oraz turniej w Ostrawie, gdzie rozegrano trzy spotkania. Trenerzy z różnych względów musieli dokonać przetasowań w ustawieniu. Martina Kasperlika podczas meczu z Porubą zatrzymały sprawy prywatne. Petr Bezuška nie zagrał w ostatnim spotkaniu z Martinem i trener musiał szukać innych rozwiązań personalnych.
- Zabrakło Martina i natychmiast siła ofensywna spadła, ale wrócił na ostatni mecz i strzelił gola – uśmiecha się trener Bernacki. - Z dwóch meczów rozegranych w Ostrawie jestem zadowolony, ale z Porubą popełniliśmy zbyt wiele błędów własnych, by myśleć o wygranej. We wszystkich elementach gry mamy rezerwy i musimy w najbliższym czasie popracować, by wyeliminować błędy.
Jastrzębianie już w najbliższy czwartek będą mieli okazje zrehabilitować się za porażkę z Hawirzowem 1:2, bo zagrają rewanż. Ale tym razem zespół wystąpi bez kilku młodzieżowców: bramkarza Kacpra Michalskiego, obrońców Jakuba Onaka i Filipa Wojciechowskiego oraz napastników Mikołaja Osiadłego oraz Wiktora Zająca, którzy wystąpią z reprezentacją w turnieju w Budapeszcie.- Z jednej strony to osłabienie, ale z drugiej cieszymy się, że nasi wychowankowie występują w kadrze, to przecież nobilitacja dla klubu – mówi na pożegnanie trener Bernacki.
Włodzimierz Sowiński
◼ JKH GKS Jastrzębie – HC RT Torax Poruba 0:2 (0:2, 0:0, 0:0)0:1 – Hofman (4:36), 0:2 – Biały – Rac (5:14)
JKH: Hölsä; Bagin – Alho, Onak – Bezuška, Hanzel – Charvat, Adamek – Wojciechowski; Saaeelainen – Stella – R. Nalewajka, Ł. Nalewajka – Savolainen – Urbanowicz, Moś - Stolarski - O. Laszkiewicz, Kuzak – Kolat – Osiadły, Zając. Trener Rafał BERNACKI.
◼ JKH GKS Jastrzębie – MHA Rytieri Martin 4:0 (1:0, 2:0, 1:0)1:0 – Saarelainen – Kasperlik – Bagin (16:22), 2:0 – Savolainen – O. Laszkiewicz (21:08), 3:0 – Kasperlik – Stolarski (33;07), 4:0 – Saarelainen – Stella (42:08)
JKH: Hölsä; Bagin – Alho, Onak – Bieniek Hanzel – Charvat, Adamek - Wojciechowski; Saaeelainen – Stella – Kasperlik, O. Laszkiewicz - Savolainen – Urbanowicz, R. Nalewajka -Stolarski – Ł. Nalewajka, Kuzak – Kolat – Moś. Trener Rafał BERNACKI.
