Przepustka do ekstraklasy?
W poniedziałek po raz pierwszy po letniej przerwie spotkali się na zajęciach „rezerwiści” spod Jasnej Góry.
Trener Michał Mizgała z podopiecznymi awans do Betclic 3. Ligi przegrał w „karnej loterii”. Fot. Damian Rydzyński/Raków Częstochowa
RAKÓW II CZĘSTOCHOWA
Miniony sezon przyniósł im wiele satysfakcji – 83 zdobyte punkty to wynik lepszy od dorobku mistrza rozgrywek 2024/25, Sparty Katowice. Z drugiej strony – awans do Betclic 3. Ligi został przegrany w sposób najbardziej bolesny z możliwych: serią „jedenastek” w finale baraży, ze Stilonem Gorzów Wlk. - Zobaczyliśmy w tym meczu drużynę, którą naprawdę jesteśmy: odważną, dominującą, konsekwentną w swoim stylu gry i potrafiącą narzucić rywalowi swoje warunki. To było bardzo dobre podsumowanie pracy wykonanej przez cały sezon. Ostatecznie natomiast o wyniku zadecydowały rzuty karne, które są bardzo nieprzewidywalnym elementem rywalizacji. W tym kontekście pozostaje pewien niedosyt związany z tym, jak blisko byliśmy awansu – tak trener Michał Mizgała, cytowany przez klubową stronę akademii Częstochowian, oceniał dwanaście miesięcy w wykonaniu swych podopiecznych.
Teraz ponownie poprowadzi drugą drużynę spod Jasnej Góry. W jakim składzie personalnym i z jakimi ambicjami? Jak w przypadku rezerw bywa, trudno o jasne deklaracje. - Zawsze trzeba pamiętać o specyfice takiego zespołu; mamy znacznie więcej zmiennych, które wpływają na jego ostateczny kształt. Na ten moment trudno jeszcze jednoznacznie określić, jak będzie wyglądała nasza drużyna w nowym sezonie – w tej samej rozmowie mówił szkoleniowiec „rezerwistów”.
Warto podkreślić – bo przecież to jedno z najważniejszych zadań drugiej drużyny – że paru podopiecznych Mizgały znalazło się w szerokiej kadrze ekstraklasowej. Do Arłamowa, a potem do Holandii, pojechali bramkarz Karol Surzyn, a także Nikodem Całko i Filip Żądło. Być może – wobec gry Rakowa na trzech frontach – przydadzą się Dawidowi Kroczkowi nie tylko na treningach.
Wiadomo, że trenerowi Mizgale w jego teamie na pewno zabraknie Dawida Kucharczyka. W klubie spod Jasnej Góry spędził ostatnich 13 lat (!), począwszy od 9. roku życia, był jednym z kapitanów „rezerwistów; ma na koncie m.in. brązowy medal mistrzostw Polski U-19. Teraz przygodę piłkarską kontynuować ma w V lidze śląskiej, gdzie mocny skład buduje Liswarta Krzepice. Na testy do trzecioligowego Górnika Polkowice pojechał zaś Kacper Kotala.
Częstochowskich rezerwistów latem czekają trzy gry sparingowe: z Koroną II Kielce (18.07.), Skrą Częstochowa (22.07.) i MKS-em Kluczbork (25.07.).
(DaL)
