Przede wszystkim defensywa
Wśród Niebieskich należy spodziewać się nowego obrońcy, choć bynajmniej nie ze względu na obawy dotyczące odejścia Nikodema Leśniaka-Paducha.
Jakuba Jendryki (z lewej) już w Ruchu nie ma, a teraz pojawiły się jeszcze plotki odnośnie Nikodema Leśniaka-Paducha... Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
RUCH CHORZÓW
Kibice Niebieskich czekają na kolejne transferowe wieści i wkrótce się ich raczej doczekają – choć najpierw w eterze pojawiły się obawy i zmartwienia. Hulać zaczęła bowiem plotka, jakoby po odejściu Jakuba Jendryki Ruch miał opuścić także Nikodem Leśniak-Paduch. Oznaczałoby to utratę obu podstawowych młodzieżowców, którzy miejsce w składzie mają (mieli) nie tylko ze względu na wiek. Jednakże z tego, co udało się ustalić „Sportowi”, młody stoper zostanie przy Cichej. Po zakończeniu sezonu klub liczył na utrzymanie obu zawodników z rocznika 2006, choć wiadomo, że obaj przyciągali uwagę lepszych i bogatszych. Jendryka odszedł – za sporą kasę, 400 tys. euro - więc Chorzowianie nie mają zamiaru puszczać też Leśniaka-Paducha.
Działania obronne
Co więcej, klub planuje ściągnięcie nowego obrońcy, konkretnie - na lewą stronę defensywy. W zespole jest Abraham del Moral, do kadry pierwszej drużyny dokooptowano też 24-letniego Mateusza Bąka z rezerw, ale były piłkarz LKS-u Goczałkowice-Zdrój czy GKS-u Jastrzębie narzeka na problemy zdrowotne. Ktoś jeszcze na tę stronę więc się przyda, tym bardziej że del Moral jest także opcją na środek obrony (gdzie podstawowym wyborem ma być duet Leśniak-Paduch – Andrej Lukić, zabezpieczany przez Aleksandra Komora). Problemu nie ma na prawej stronie defensywy, gdzie w końcu pojawił się ktoś oprócz (leczącego się obecnie) Martina Konczkowskiego; rzecz jasna Filip Wójcik.
Teraz na spokojnie
Lato w pełni, a do końca okienka transferowego jeszcze 1,5 miesiąca, ale w Chorzowie nie ma co nastawiać się na zakupową ofensywę. Klub zarobił co prawda pieniądze za sprzedaż Jendryki czy Marko Kolara, ale wielu nowych zawodników przy Cichej raczej już nie będzie. Nie wygląda to zbyt optymistycznie w kontekście szerokości składu , choć oczywiście kolejne tygodnie mogą jeszcze zmienić nastawienie osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie klubu. Przed zespołem ostatni sparing, potem kilka meczów ligowych – i dopiero koniec okienka. Może być tak, że drużyna zaliczy falstart i trzeba będzie jednak sięgnąć głębiej do kieszeni, która przecież w ostatnich miesiącach zbyt pełna nie była. Nie jest tajemnicą, że w trakcie bardzo długiego oczekiwania na miejskie środki pojawiły się pewne zobowiązania, które trzeba było potem nadrobić; były zachwiania płynności finansowej wobec zawodników, i to wcale nie tak dawno. Teraz trzeba to wszystko zabezpieczyć, stąd – jak wspominaliśmy już kilka tygodni temu – zarówno ambitny, jak i forsowny plan, by zbudować kadrę silniejszą, ale zarazem tańszą. Zrealizować ten pomysł będzie jednak bardzo trudno.
Piotr Tubacki
8 NOWYCH PIŁKARZY pojawiło się jak na razie tego lata w Ruchu. Odeszło zaś 11, więc wiele wskazuje na to, że trener Waldemar Fornalik może dysponować węższą kadrą, niż miało to miejsce w poprzednim sezonie. A i tak skład Niebieskich do najszerszych nie należał...
