Problem z Austriakiem

Rozmowa z Kazimierzem Moskalem, trenerem Wieczystej, przed domowym meczem z Lechem

Jako zawodnik Kazimierz Moskal wywalczył z Lechem dwa mistrzostwa Polski i tyleż Superpucharów. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus

Jaka jest atmosfera w drużynie po porażce w Radomiu?

- Nikt nie lubi przegrywać. Wszyscy wychodzą na boisko po to, żeby wygrać, ale już kiedyś powiedziałem, że powinniśmy się cieszyć z tego, gdzie jesteśmy. Teraz trzeba jak najlepiej przygotować się do spotkania z Lechem. Wiadomo, że to pierwszy mecz... teoretycznie u siebie, w Krakowie. Liczymy na wsparcie kibiców. Dzień po przegranej zawsze jest trudny – trzeba go przeżyć, a później wraca się do pracy i skupia na tym, co przed nami.

Planuje pan zmiany w składzie?

- Plany krzyżują nam problemy zdrowotne Stefana Feiertaga, dlatego atak też jest szykowany pod kątem wzmocnień. 

Co się dzieje z najlepszym strzelcem drużyny?

- Ma problemy z kolanem. W meczu z Radomiakiem coś poczuł i to się pogłębiło. Mówił, że w I lidze odczuwał dyskomfort, ale nie było to bardzo poważne i sobie radził. Czekamy na dokładną diagnozę.

Z napastników został panu Paulinho, który dotąd nie był... bramkostrzelny.

- Tak, ale mamy przygotowane inne opcje.

Christopher Lungoyi został zgłoszony, ale czy jest gotowy do gry od początku?

- Będzie brany pod uwagę, z całą pewnością pojawi się w tym meczu, ale czy od początku – zobaczymy. 

Co jest jego największym atutem? Sławomir Peszko wskazał pojedynki. 

- W piłce to bardzo ważna cecha. Przy wyrównanym poziomie, kiedy przeciwnik gra skomasowaną obroną i jest dobrze zorganizowany, zawodnik, który potrafi wygrać pojedynek i stworzyć przewagę, często przekłada to na wynik. Chris takie walory ma. 

Na treningach widać, że jest również gotowy do pracy w defensywie...

- Generalnie kładziemy nacisk na to, że wszyscy bronią i wszyscy atakują. Oczywiście każdy ma inne predyspozycje. Od niego oczekujemy przede wszystkim dużej jakości z przodu, a w defensywie musi pomóc na tyle, na ile będzie w stanie.

Nieudany mecz Lecha w pucharach pokazał, że można z nim powalczyć, co wcześniej zrobiła Cracovia. 

- Mamy swój pomysł. Rzeczy, które obserwowaliśmy, są dosyć powtarzalne. Do ostatniego występu nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi, bo we wcześniejszych Lech wyglądał inaczej.

Zagracie odważnie czy poczekacie na to, co zrobi rywal?

- Nie możemy być przestraszeni, bo jeśli będziemy, to Lech ma na tyle jakości, że to wykorzysta. Niezależnie od tego, czy będziemy grali niżej czy wyżej, w tym meczu będą różne fazy. Nie wyobrażam sobie jednak, żebyśmy całkowicie oddali inicjatywę. Trzeba znaleźć odpowiednie rozwiązania zarówno w fazie bronienia, jak i w ofensywie. Musimy być zdecydowani w działaniach. Ich ambicja została podrażniona i jeden ze scenariuszy jest taki, że będą chcieli za wszelką cenę pokazać się z jak najlepszej strony - odrobić punkty stracone w 1. kolejce i zapomnieć o ostatnim meczu. Druga możliwość jest taka, że to wpłynie na nich negatywnie. Myślę jednak, że wiele będzie zależało od tego, jaką postawę my pokażemy

Rozmawiał Michał Knura

Wieteska powrócił

Wieczysta Kraków dopięła transfer nowego obrońcy. Do zespołu dołączył 29-letni Mateusz Wieteska. Były zawodnik legii ostatnie cztery lata spędził poza ojczyzną. Najpierw był zawodnikiem francuskiego Clermont, następnie trafił do Cagliari, a po 1,5 roku przeniósł się do PAOK-u. W Grecji spędził pół roku, a długo też nie był w Turcji, gdzie przeniósł się przed startem poprzednich rozgrywek, do Kocaelisporu. Już w pierwszym meczu zerwał więzadła krzyżowe i stracił rok gry. Teraz powraca do Polski i wierzy, że uda mu się odbudować formę.


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się