Pragmatyzm i dojrzałość
Trener GieKSy zdaje sobie sprawę z siły Żyliny, która w czwartek przyjedzie do Katowic bronić jednobramkowej przewagi.
Bartosz Nowak (z lewej) i Rafał Górak odpowiadali w środę na pytania dziennikarzy. Fot. PAP / Jarek Praszkiewicz
GKS KATOWICE
Przed GKS-em Katowice zadanie odrobienia jednobramkowej straty po pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji. MSK Żylina u siebie wygrała 2:1. Teraz GieKSa będzie miała 90 minut na to, żeby odwrócić losy rywalizacji. Czy planem na spotkanie będzie szybkie zdobycie gola, żeby błyskawicznie odrobić straty? - Plan polega na tym, aby być uważnym na to, co przeciwnik może zrobić. Musimy być dobrze zabezpieczeni. Musimy być pragmatyczni, dojrzali. Nie chodzi o to, żeby w pierwszych 15 minutach oszaleć i mówić sobie, że musimy zdobyć gola. Mamy plan na mecz. Jest on bardzo dobrze przygotowany i teraz pozostaje tylko realizacja – odpowiedział trener GKS-u Katowice Rafał Górak. W poprzednim spotkaniu w Żylinie jego zespołowi udało się trafić do siatki już w 6 minucie, ale prowadzenia nie udało się utrzymać.
Wymagający rywal
Czy po pierwszej odsłonie dwumeczu sztab szkoleniowy GieKSy zyskał nowe spojrzenie na to, jak gra słowacki przeciwnik? – Wiedza o rywalu przed pierwszym spotkaniem była zbliżona do tego, co w Żylinie się działo. Wiemy, że to drużyna, która ma grupę dobrze wyselekcjonowanych, często młodych piłkarzy. Jest to zespół utalentowany, grający intensywnie. I na to musimy uważać, ponieważ ta intensywność przeciwnika przez 90 minut będzie na bardzo wysokim poziomie. Pod tym względem to drużyna prezentująca standardy europejskie – stwierdził trener. Średnia wieku składu Żyliny, jaki wyszedł na mecz z GKS-em, wynosiła nieco ponad 23 lata. To zespół bardzo młody i taka jest polityka klubu. Młodość kadry nie musi być jednak wadą drużyny Pavola Stano. Nieprzypadkowo zespół ten znalazł się w europejskich pucharach i dobrze zaprezentował na tle GKS-u. - Trafiliśmy na wymagającego rywala w pierwszej rundzie i cieszę się z tego. To daje nam pogląd na to, w jakim miejscu jesteśmy. Żylina w ostatnich dziesięciu latach rozegrała 36 meczów w europejskich pucharach. To jest ogromne doświadczenie i ogromna siła. W ciągu ostatnich dziesięciu lat z Żyliny odeszli piłkarze warci około 40 milionów euro. A do tego dochodzą bonusy, który wpłynęły do klubu z kolejnych transferów. Jakub Kiwior przyszedł do Żyliny, potem poszedł do Arsenalu, a dziś gra w Porto. To wpływa na walory finansowe klubu. Dla mnie rywalizacja z tak mocnym klubem jest wyzwaniem i bardzo się cieszę, że jesteśmy w takim momencie. Zagramy drugi mecz w europejskich pucharach, a 23 lata w ogóle nas nie było na tym poziomie. Osiągnęliśmy bardzo dużo, ale mamy apetyt na to, żeby grać w następnej rundzie i zrobimy wszystko, żeby tak się stało – wytłumaczył trener Górak, którego sztab szkoleniowy otrzymał w miniony weekend kolejny materiał do analizy rywala. MSK Żylina na swoim stadionie w pierwszej kolejce ligowej zremisowała z FC Koszyce 4:4. Co ciekawe, dzięki zwycięstwu przeciwko temu rywalowi w maju w finale Pucharu Słowacji, ekipa Pavola Stano dostała się do europejskich pucharów.
Nosiło, nosi i będzie nosić
W środę poza trenerem Górakiem z przedstawicielami mediów spotkał się także lider drużyny Bartosz Nowak. Zapytaliśmy ofensywnego pomocnika o to, jak bardzo ważny w czwartkowym meczu będzie fakt, że GieKSa po ponad dwóch miesiącach przerwy powraca na Nową Bukową, na stadion, na którym przez całą wiosnę sezonu 2025/26 nie przegrała ani jednego meczu. - Cieszymy się na myśl o meczach u siebie. Cieszymy się z tego, jak wyglądało ostatnie pół roku przy Nowej Bukowej. Czujemy się tutaj dobrze, kibice wypełniają stadion praktycznie do ostatniego miejsca, jest świetna atmosfera. To nas niosło i będzie nosić dalej. Dobrze, że ten ważny rewanż odbędzie się na naszym terenie – podkreślił 32-latek, dla którego będzie to 14. mecz w karierze w europejskich pucharach, licząc te eliminacyjne oraz pięć starć w fazie grupowej Ligi Europy w sezonie 2023/24, gdy grał w Rakowie.
Kacper Janoszka
