Powtórka ze złego filmu
Magdalena Fręch i Magda Linette odpadły w 2. rundzie „tysięcznika” w Toronto, wygrał za to w Montrealu Hubert Hurkacz.
Hubert Hurkacz w Kanadzie wygrał już dwa mecze, więc humor misi dopisywać.. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
Fręch (45. w rankingu) przegrała z zajmującą 3. miejsce w światowym rankingu Jessicą Pegulą z USA 6:3, 3:6, 2:6. Mecz przypominał powtórkę ze złego filmu sprzed tygodnia. Obie tenisistki spotkały się w 2. rundzie turnieju WTA 500 w Waszyngtonie i tam również Łodzianka wygrała pierwszego seta 6:3, ale przegrała dwie kolejne partie (3:6, 0:6); Pegula dotarła potem do finału, w którym uległa Filipince Alexandrze Eali.
W środę Fręch rozpoczęła od wygrania trzech gemów z rzędu. Grała mądrze, popełniała mało niewymuszonych błędów i triumfowała 6:3. W drugim secie padł odwrotny wynik. W trzeciej partii dominacja Amerykanki była jeszcze widoczniejsza, a Polka zdołała urwać tylko dwa gemy. Pegula wygrała wszystkie pięć pojedynków z Fręch.
Z kolei po raz czwarty w karierze z Amerykanką Ivą Jovic (16.) przegrała Magda Linette (68.) – tym razem 3:6, 5:7. Poznanianka w drugiej partii prowadziła już 3:0, jednak Jovic wyrównała, a następnie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
We wtorek w 2. rundzie w Toronto odpadła również rozstawiona z numerem 18 Maja Chwalińska (22.) po porażce 5:7, 1:6 z Australijką Talią Gibson (74.).
Jedyną polską tenisistką w 3. rundzie Canadian Open będzie Iga Świątek, która w czwartek około 19.00 czasu w Polsce zagra ze Szwajcarką Viktoriją Golubic (51.).
(t)
