Powrót
Z DRUGIEJ STRONY - Paweł Czado
Widziałem wszystkie te mecze z trybun Bukowej. Osobiście szkoda mi zwłaszcza sezonu 1986/87, tego pierwszego z serii. Uważam bowiem, że przy odrobinie - a może raczej furze - szczęścia, GieKSa mogła powtórzyć sukces Górnika, czyli... zagrać w finale europejskiego pucharu. GieKSa naprawdę głupio odpadła ze Sionem (Mirosław Dreszer okupił to stratą śledziony), a gdyby nie odpadła, trafiłaby na Lokomotive Lipsk, w mojej opinii będący całkowicie w jej zasięgu. Byli enerdowcy dotarli aż do finału Pucharu UEFA i tam dopiero musieli uznać wyższość Ajaksu...
Były więc łzy zarówno radości, jak i smutku, było uczucie satysfakcji i przygnębienia. Zaczęło się jeszcze w 1970 roku, kiedy w Pucharze Miast Targowych Katowice zagrały ze słynną Barceloną. Po porażce u siebie 0:1 (mecz odbył się na Stadionie Śląskim, a GieKSie chyba po raz pierwszy i ostatni kibicowali fani Ruchu, bo ich drużyna zaraz potem... grała z Fiorentiną) GKS na Camp Nou prowadził 2:0. Zdajecie sobie więc sprawę, jak bardzo pradziadkowie Cubarsiego czy Pedriego musieli drżeć z niepokoju! Nie udało się wtedy, skończyło się 2:3, a piłkarze zapamiętali, że gospodarze zabrali ich wtedy na... korridę.
Ćwierć wieku później na Bukową przyjechał Zinedine Zidane, gdzie dostał po nosie zarówno on, jak i jego Bordeaux. Francuzi byli pewni siebie, do katowickiego hotelu przysłali dokładne menu, na obiad zażyczyli sobie cielęce eskalopki. Były zapewne pyszne, na boisku musieli jednak uznać wyższość Katowic, a
Dziś rozpoczyna się nie tyle nawet nowy rozdział, co nowa era w dziejach klubu. Po wieloletniej Wielkiej Smucie, czyli tarzaniu się w ligach niższych, zespół awansował do ekstraklasy, a po drugim roku wywalczył w pięknym stylu przepustkę do Europy. Zagra w rozgrywkach, w których jeszcze - siłą rzeczy - nie uczestniczył. Po Pucharze Miast Targowych, Pucharze Zdobywców Pucharów i Pucharze UEFA przyszedł czas na Ligę Konferencji. To kolejny element zgrabnej układanki wokół klubu. Fajna drużyna, nowy stadion, przyzwoita frekwencja - tak to powinno wyglądać. A jeśli dodamy do tego doświadczenia - także trenera Rafała Góraka - że nie od razu Nową Bukową zbudowano, a poddawać się nie należy nigdy, pojawia się nam obraz, o jaki w piłce nożnej chodzi!
Powodzenia, GieKSo!
