POSTAĆ KOLEJKI

PIOTR SAMIEC-TALAR

Piotr Samiec-Talar wart każdego... talara! Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus

Sześć meczów, trzy gole i trzy asysty. Taki jest bilans ofensywnego zawodnika beniaminka z Wrocławia, który był o włos od wywiezienia kompletu punktów z Łazienkowskiej w piątek. No cóż, gdyby koledzy Piotra Samca-Talara mieli lepiej nastawione celowniki, miałby na koncie teraz nie trzy, a pięć asyst, bo jego znakomitych zagrań w starciu z Legią (1:1) nie wykorzystali najpierw Przemysław Banaszak, a potem Luka Marjanac.

Na początku sezonu jest w znakomitej formie, co pokazują nie tylko liczby, ale przede wszystkim gra. Bierze ją na siebie, podaje, kreuje, strzela. Z przyjemnością patrzy się na jego poruszanie po murawie. Jest w znakomitej dyspozycji. Za mecz z Legią dostał u nas notę „9”. W klasyfikacji „Sportu” w „Złotych butach” ma w tej chwili 44 punkty i zasłużenie przewodzi stawce.

24-latek ma piłkarskie geny. W piłkę z powodzeniem grał jego ojciec Sławomir Samiec-Talar (po ślubie zmienił nazwisko z Samiec na Samiec-Talar). Grał w juniorach Gwarka Zabrze, Górnika Zabrze, a potem - w dorosłej piłce -w Siarce Tarnobrzeg, Polarze Wrocław, Miedzi Legnica i na zapleczu ekstraklasy w Śląsku. Potem zajmował się trenerką. Piotr – rocznik 2001 – zaczynał w Polonii Środa Śląska, gdzie jego tata był szkoleniowcem.

W ekstraklasie zadebiutował przed 17. urodzinami, w październiku 2018 roku w meczu Śląska z Miedzą. Był potem wypożyczany do Widzewa i pierwszoligowej GieKSy. Teraz jest liderem w swoim Śląsku! 

(zich)        


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się