POSTAĆ KOLEJKI
Bartłomiej Drągowski
Fot. Weronika Morciszek/PressFocus
Do Widzewa Bartłomiej Drągowski dołączył już jako reprezentant Polski. Ateny, gdzie grał w Panathinaikosie, zamienił na Łódź niedługo po tym, jak w reprezentacji Jana Urbana wystąpił przeciwko Nowej Zelandii w październiku oraz przeciwko Malcie - w listopadzie 2025 roku. Co więcej, już jako zawodnik Widzewa, udał się na zgrupowanie reprezentacji, podczas którego rozgrywany był baraż o udział w mistrzostwach świata, jednak w starciach z Albanią (2:1) i Szwecją (2:3) siedział na ławce. Było więc pewne, że Widzew nie zatrudnił emeryta, który do Polski powraca po latach jedynie po to, żeby jeszcze trochę przedłużyć karierę. Drągowski przede wszystkim ma 28 lat, więc do emerytury wiele mu brakuje, ale przede wszystkim wciąż ma ambicje sportowe i spore umiejętności, którymi imponował we Włoszech (Fiorentina, Empoli, Spezia) i Grecji (Panathinaikos). Nic więc dziwnego, że jest to bramkarz, który może wygrywać Widzewowi mecze, a właśnie tak zdarzyło się w miniony weekend. Łodzianie nie byliby w stanie wygrać 2:0 z Jagiellonią, gdyby między słupkami stał inny bramkarz. Drągowski bronił niczym w transie, interweniując przy najtrudniejszych strzałach Dumy Podlasia. Zaprezentował się znakomicie przeciwko klubowi, w którym – jako rodowity Białostoczanin – się wychował. Wygląda na to, że jeszcze niejeden mecz Widzewowi wybroni.
(kaj)
