POSTAĆ KOLEJKI
PIOTR SAMIEC-TALAR
Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
Piotr Samiec-Talar całą seniorską karierę związany jest ze Śląskiem Wrocław. Był co prawda wypożyczany do Widzewa Łódź i GKS-u Katowice, ale jego piłkarski dom zawsze był we Wrocławiu. W sezonie 2024/25, w którym Śląsk Wrocław spadł z ekstraklasy, był ważnym elementem drużyny.
Mimo faktu, że spadł z nią na drugi szczebel rozgrywkowy, postanowił pozostać w stolicy województwa dolnośląskiego i pomóc ekipie Ante Simundzy w powrocie do elity. Został kapitanem drużyny, a w 1. lidze zdobył dziesięć goli i zaliczył osiem asyst. Teraz znów może cieszyć się grą na szczycie i podtrzymuje znakomitą formę. Co prawda Śląsk w pierwszej kolejce przegrał z Górnikiem 1:2, ale Samiec-Talar zaliczył w tym spotkaniu asystę.
Z kolei w minioną niedzielę Wrocławianie pokonali Raków Częstochowa 2:1, a 24-letni pomocnik wpisał się na listę strzelców. Zdobył tym samym 10. bramkę w karierze w ekstraklasie. Znacząco pomógł drużynie, która miała w tym meczu problemy. W końcu to Medaliki wyszły na prowadzenie, a beniaminek musiał gonić wynik. Śląsk wygrał, a Samiec-Talar potwierdził, że może być gwiazdą ligi.
Co ciekawe, dla kapitana Wrocławian był to wyjątkowy mecz. Wszystko dlatego, że było to jego setne spotkanie w ekstraklasie. Pięknie więc uczcił święto i choć przez wielu zapewne zostanie szybko zapomniane, Samiec-Talar może zapamiętać je na długo. Setny mecz w ekstraklasie, dziesiąty gol w tych rozgrywkach i pierwsza wygrana Wrocławian po powrocie do elity po roku. Jest się z czego cieszyć.
(kaj)
