Pomogę awansować do 1. ligi

Rozmowa z Michałem Trąbką, pomocnikiem GKS-u Tychy

Michał Trąbka bardzo sobie chwali pobyt w Wieczystej, ale po zakończeniu kontraktu chciał grać na Śląsku – i oto trafił na Edukacji. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Do niedzielnego (19.30) meczu z Olimpią Grudziądz podejdziecie po prestiżowej – co by nie mówić – wygranej z Zagłębiem Sosnowiec w Pucharze Polski. Jak pan na to patrzy?

– Myślę, że byliśmy dominującą drużyną i wydaje mi się, że mieliśmy więcej sytuacji – choć Sosnowiec też jakieś okazje miał. Byliśmy jednak bliżej goli na 2:0 niż oni na 1:1 – nie patrząc jedynie na ostatnie 10 minut pierwszej połowy, gdzie notowaliśmy głupie straty, a rywale nas zdominowali. Z drugiej strony ważne jest dla nas to, żeby złapać serię i pewność siebie, bo pamiętamy, jaki był tu poprzedni sezon. Mamy jasny cel i go wypełniamy.

Jest pan z Rudy Śląskiej, więc jak podchodził pan do Zagłębia, jako do rywala zza Brynicy?

– (śmiech) Fajnie, fajnie! Bardzo lubię grać z tutejszymi zespołami, bo zawsze na takie mecze przychodzi moja rodzina. Czasami się grało z Górnikiem, Ruchem, Sosnowcem, także z Tychami... To dla mnie super sprawa.

Powinienem chyba jednak zacząć od pytania o zdrowie, bo nie dokończył pan meczu z powodu kontuzji. Co się stało?

– Kopnąłem piłkę, lekko mnie pociągnął mięsień, gdzieś w górnej części uda. Myślę jednak, że to nic poważnego i normalnie będę do dyspozycji na niedzielę.

Chciałbym zapytać o gola, który zadecydował o pokonaniu Zagłębia. Padł dzięki pana czujności, szybko wykonanym rzucie wolnym i niełatwym, odpowiednio dokręconym podaniu do Pawła Olkowskiego.

– W meczach mamy taki plan, żeby wahadła szły mocno, kiedy są otwarte przestrzenie. Był rzut wolny, widziałem, że „Olo” od razu ruszył, więc rzuciłem piłkę na wolne pole, a on idealnie dograł do „Lewego” (Mateusza Lewandowskiego – przyp. red.).

Dużo łatwiej się gra, kiedy na flance biegają tacy piłkarze, jak Olkowski czy Damian Kądzior? Na papierze, jak na drugą ligę, macie bardzo mocną „pakę”...

– Mamy dobrze dobraną drużynę. Mamy bardzo głodną młodzież, która robi swoje – w końcu strzeliła dla nas wszystkie trzy gole w lidze i gra dobrze. Mamy również doświadczonych piłkarzy, którzy pomagają swoim ograniem. Myślę, że to ciekawa drużyna i... coś osiągniemy.

Jak odbiera pan trenera Rene Pomsa, przedstawiciela austriackiej myśli szkoleniowej, który objął zespół po Łukaszu Piszczku?

– Chce nam wpoić, żebyśmy grali dość prosto, ale wypełniali swoje zadania. Tak jak w meczu z Zagłębiem – mieliśmy założenie, że wahadła mają ruszać, gdy mamy otwarte piłki i z tego strzelamy gole. W pierwszym meczu sezonu też były z tego sytuacje. Uważam, że to bardzo dobry trener i pasuje do naszej grupy – a to też jest bardzo ważne!

W poprzednim sezonie w Wieczystej grał pan dosyć regularnie, wystąpił w obu meczach barażowych. Nie myślał pan, żeby zostać gdzieś wyżej?

– Zszedłem do drugiej ligi, ale chciałem być na Śląsku. To miało znaczenie przy podejmowaniu decyzji. Uważam, że GKS Tychy to dobry klub i pomogę mu, żeby był w 1. lidze,a  w przyszłości może nawet i w ekstraklasie!

Były jeszcze oferty z okolicy?

– Były, ale raczej mało konkretne. Nie ma co za bardzo o tym mówić.

Wieczysta to dosyć specyficzny projekt, gdzie główny sponsor stosuje dużą rotację zawodników, co poniekąd także odczuł pan na własnej skórze.

– Tak, na pewno kwestia jest taka, że pan Wojtek (Kwiecień – przyp. red.) wymienia dużą liczbę zawodników, ale my w środku tego nie odczuwaliśmy. Podpisałem kontrakt na 2,5 roku i go wypełniłem. Wiadomo, że przychodzi tam wielu piłkarzy, ale wszystko, co jest tam obiecane, jest potem wypełnione. To bardzo fajny projekt, bardzo fajni ludzie i oby istniały tylko takie kluby! Szkoda jedynie, że nie ma tam jeszcze większej grupy kibiców, chociaż... to środowisko też już tam powoli rośnie.

Rozmawiał

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się