Polskie tropy Żyliny

Pierwszym europejskim przystankiem GieKSy będzie Słowacja i ekipa pełna... znajomych twarzy.

Marko Roginic w nieco podobnych barwach do GieKSy, ale w kompletnie innym zespole. Fot. MSK Żylina

GKS KATOWICE

Kibice w Katowicach znani są z wytrwałości. Najpierw 19 lat czekali na awans do ekstraklasy, a teraz - po 23 latach - doczekają się spotkania w europejskich pucharach. W sezonie 2003/04 GKS odpadł w rundzie kwalifikacyjnej z północnomacedońską Cementarnicą Skopje. W dwumeczu było 1:1, ale zadecydowała zasada bramki wyjazdowej, która liczyła się podwójnie. Teraz los dał GieKSie bliższy wyjazd, bo do oddalonej o 150 kilometrów Żyliny.

Długie lata posuchy

Słowaccy kibice także musieli wykazywać się cierpliwością. Chociaż MSK jest drugim najbardziej utytułowanym klubem Słowacji, to na tytuł czeka już 9 lat. Niekwestionowanym liderem jest Slovan Bratysława, który ma 16 mistrzostw, w tym 8 z rzędu. Z kolei Żółto-zieloni triumfowali siedmiokrotnie.

W Europie grają dzięki zwycięstwu (3:1) w Pucharze Słowacji z FC Koszyce. Dopiero drugim w historii; pierwsze miało miejsce aż 12 lat temu. Szoszoni, bo taki przydomek mają zawodnicy tego klubu, zagrali już dwumecz w eliminacjach Ligi Europy, ale przegrali z chorwackim Hajdukiem Split (0:2 i 2:1) i spadli do Ligi Konferencji. W czwartek (rewanż tydzień później; 30 lipca) spotkają się zatem dwa zasłużone zespoły, które mają ambicje i łączy je… polska ekstraklasa!

Stare znajomości

Od lipca zeszłego roku trenerem MSK jest dobrze znany w Polsce Pavol Stano. Dla niego to już druga przygoda w Żylinie; pierwsza miała miejsce od stycznia 2020 do października 2021. 48-latek grał w kilku klubach naszej ekstraklasy m.in. w Jagiellonii Białystok, Koronie Kielce czy Bruk-Bet Termalice Nieciecza. Z kolei jako szkoleniowiec prowadził Wisłę Płock i Górnika Łęczna. Odpowiadając za wyniki tego drugiego zespołu, miał już okazję rywalizować z Rafałem Górakiem, ale wówczas jeszcze w 1. lidze. Był to sezon 2023/24, czyli niezwykle szczęśliwy dla Katowiczan, bo zakończony awansem do elity. Tamto spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Na początku czerwca asystentem Stano został Adrian Olecki. Pochodzący z Bielska-Białej 40-latek przez wiele lat pomagał trenerom Podbeskidzia, a także odpowiadał za wyniki drugiego zespołu. W CV ma również pracę z rezerwami Piast Gliwice. W latach 2024-25 asystował Słowakowi w Łęcznej. Dla Oleckiego to kolejny krok w karierze. – Gdy prowadziłem rezerwy Podbeskidzia, moim zadaniem było przygotowywanie zawodników akademii do wejścia w seniorski futbol. Właśnie w tym dostrzegam duże podobieństwo do funkcjonowania Żyliny – mówił o swoich doświadczeniach w rozmowie z klubowymi mediami.

Napastnik dobrze znany

Trenerzy to niejedyne ekstraklasowe akcenty, jeśli chodzi o rywala GieKSy. Od ubiegłego sezonu żółto-zielone barwy przywdziewa Fabian Bzdyl. 18-latek jest wychowankiem Cracovii, dla której rozegrał 14 spotkań i strzelił 2 gole. W Żylinie ma już 24 mecze, ale tylko gola i asystę. Pomocnik niewątpliwie ma ogromny talent, na Słowacji stawiają na niego regularnie, ale dobrymi statystykami może popisać się jedynie w reprezentacji Polski do lat 19 (7 bramek w 12 spotkaniach).

W MSK gra także bardzo dobrze znany w Katowicach napastnik Marko Roginic. Chorwat przez dwa sezony rozegrał dla GieKSy 43 spotkania, w których zanotował 3 gole i tyle samo asyst. Następnie przeniósł się do Górnika Łęczna i grał też w Podbeskidziu. W Żylinie wiedzie mu się bardzo dobrze. Pavol Stano stawia na niego, a on odwdzięcza się liczbami. Nie są one rewelacyjne, ale zdecydowanie lepsze niż na polskich boiskach – 13 goli i 7 asyst w 40 spotkaniach. Ponadto zdobył jedynego gola w rywalizacji z Hajdukiem Split, a teraz za cel obrał sobie GKS!

Miłosz Cebo

Kiwior i Kurminowski

W Żylinie bardzo dobrze - w okresie pandemii - prezentowali się Jakub Kiwior i Dawid Kurminowski. Odsunięcie od składu starszych graczy (nie chcieli się zgodzić na obniżenie kontraktów) sprawiło, że postawiono na młodych, w tym wspomnianych Polaków. Kiwior odszedł potem za prawie 2,5 miliona euro do Spezii, a Kurminowski został królem strzelców rozgrywek 2020/21 z 19 bramkami. W minionym sezonie Kurminowski spadł z polskiej ekstraklasy jako zawodnik Lechii Gdańsk (rozstał się z nią przed miesiącem i pozostaje bez klubu), a Kiwior - po okresie spędzonym w Arsenalu - został mistrzem Portugalii z FC Porto.

(zich) 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się