Polski Nowy Jork
Sklepy ze swojsko brzmiącymi nazwami, lekarze, prawnicy, polscy patroni i język na nowojorskich ulicach. Zabrakło tylko naszej reprezentacji…
Takich mistrzostw świata już nie będzie, chyba że sami je zorganizujemy w przyszłości. Na razie jednak się na to nie zanosi. Z czterech futbolowych mistrzostw świata, na których byłem - także RPA 2010, Rosja 2018 i Katar 2022 - te amerykańskie okazały się najbardziej… polskie!
Wszystko po polsku
Mieszkam na Maspeth, w Queens, jednej z pięciu dzielnic olbrzymiego Nowego Jorku - oprócz Manhattanu, Brooklynu, Bronxu, Staten Island. Są tutaj polskie ulice, bo Frank Kowalinski i Stanley Wdowiak Way - bohaterów walk w I i II wojnie światowej. Jest kościół św. Stanisława Kostki, a kilkaset metrów dalej Holy Cross, gdzie msze co niedziela po polsku, a kościół wypełniony. Posługują polscy księża, proboszcz Witold Mroziewski, a także Dariusz Strzelecki i Andrzej Salwowski. Na organach gra Adam Mikula. Niedaleko cmentarz Mount Olivet Cemetery, gdzie na nagrobkach można przeczytać swojsko brzmiące nazwiska: Krupka, Urban…
Maspeth, leżące tuż obok Ridgewood i przede wszystkim Greenpoint, już położony na Brooklynie - to najbardziej polskie miejsca w Nowym Jorku, którego cały obszar metropolitalny to 20 milionów ludzi. Szacuje się, że w Nowym Jorku mieszka od 400 do 700 tys. Polonusów. Jak tłumaczy mi w Bryant Park Bartek Kacperski, muzyk grający na samym Broadwayu, a także licencjonowany przewodnik po mieście, Polacy są ósmą pod względem wielkości nacją w metropolii.
To się jednak zmienia. Zmienia gwałtownie. Dlaczego? Bo Polacy już do Ameryki nie przyjeżdżają. Jeśli już - to w celach turystycznych czy w odwiedziny, jednak już nie do pracy, jak było przez dziesiątki czy nawet setki lat. Kurczy się polska społeczność, zmniejszają gwałtownie polonijne kluby, o czym w „Sporcie” mówił niedawno Artur Kurasiewicz, prezes Związku Polonijnych Klubów Piłkarskich w Ameryce, a zarazem szef Stal Mielec New York.
- Czy ubolewać nad tym, że Polacy do Ameryki już nie przyjeżdżają? Nie! Ameryka się kończy – mówi zdecydowanie Mariusz Barnak, były pomocnik Stali Mielec w latach 80. i 90. – 211 meczów w ekstraklasie, który w Stanach mieszka od 22 lat, ale planuje szybki powrót. Potwornie wzrosły koszty życia za Oceanem, a w Nowym Jorku szczególnie. Ceny nieruchomości poszybowały w górę. Wynajem studia na Brooklynie to koszt ok. 8 tys. złotych miesięcznie. Polacy wyprzedają mieszkania i domy, przenosząc się w inne miejsca.
Polskie szyldy sklepów, aptek. Tak jest póki co jeszcze w Nowym Jorku. Fot. Michał Zichlarz
Greenpoint i nie tylko
Po Greenpoint spaceruję z szefem portalu 90minut.pl Pawłem Mogielnickim. Gdyby nie jego praca w Polsce, to mógłby się przenieść za Atlantyk, do Nowego Jorku i oprowadzać… wycieczki! O tym mieście, w którym się zakochał w poprzedniej dekadzie, gdzie w 2018 roku Legia była na zimowym obozie w Miami na Florydzie, wie wiele, żeby nie napisać prawie wszystko. Od tego czasu był tutaj… 18 razy! – Chcesz zobaczyć „Statuę Wolności”? To popłyniemy razem, za darmo. Żadnych biletów na statek! Nie daj się naciągnąć. Darmowe promy kursują na Staten Island obok „Statuy Wolności”, a przy okazji piękny widok wieżowców Manhattanu – zachęca i ma stuprocentową rację.
- O, dochodzimy do McCarren Park, tutaj co czwartek trenują piłkarze nowojorskiej Stali Mielec. Zobacz ile ludzi biega, ćwiczy – zwraca uwagę. Faktycznie, i ten, i inne liczne parki w Nowym Jorku są wypełnione oraz tętniące życiem. Ludzie uprawiają jogging, jeżdżą na rowerach, rolkach, grają w… soccer.
Tuż obok McCarren Park skwer poświęcony księdzu Jerzemu Popiełuszce i jego pomnik, niewiele dalej, na Nassau Avenue, to już... Polska! Polska apteka „Murawski Pharmacy”, szyld adwokata Marcina Muszynskiego i lekarza od stóp Haliny Semli-Pulaski. Słychać tu polski język. W pobliskim sklepie „D II” na 775 Manhattan Avenue - moim ulubionym, bo wiele rzeczy można tutaj kupić po śmiesznej cenie - hiszpańskojęzyczni i czarnoskórzy sprzedawcy znają polskie słowa. Jak w domu!
Michał Zichlarz, Nowy Jork
„Orzeł Biały” na Greenpoint w Nowym Jorku to nic szczególnego. To polskie miejsce na mapie miasta. Fot. Michał Zichlarz
