Polski ćwierćfinał jeszcze nie teraz

Nie dojdzie do meczu Mai Chwalińskiej z Magdaleną Fręch w Cincinnati – Polki przegrały „deszczowe” mecze w trzeciej rundzie. W środę o najlepszą ósemkę zagra Iga Świątek.

Mai Chwalińskiej nie udało się tym razem powtórzyć wyczynu z Paryża i pokonać Diany Sznajder... Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus

TENIS

Impreza w Cincinnati rangi WTA 1000 jest praktycznie ostatnim sprawdzianem światowej czołówki przed wielkoszlemowym US Open w Nowym Jorku, który rozpocznie się 30 sierpnia. Z czterech Polek, które zaczęły rywalizację w singlu, ostała się nam już tylko jedna – broniąca tytułu w stanie Ohio Iga Świątek.

Po gładkim zwycięstwie z Kolumbijką Emilianą Arango 6:3, 6:0 i pokonaniu po słabym starcie w trzech setach Greczynki Marii Sakkari 4:6, 6:1, 6:1 była liderka rankingu w środę zagra o ćwierćfinał z Diane Parry. Z o rok młodszą Francuzką 25-letnia Świątek zmierzy się po raz drugi - dwa lata temu pokonała ją 6:1, 6:1 w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. W Cincinnati 66. w rankingu Parry wygrała z rodaczką, Lois Boisson 4:6, 6:4, 6:3.

Po deszczu straciła

Istniała szansa, że w Cincinnati dojdzie nawet do dwóch polskich potyczek – bo aż trzy nasze tenisistki znalazły się w tej samej „ćwiartce” drabinki – niestety, dwie z nich w poniedziałek odpadły.

„Zaufanie procesowi. Dziękuję Cincy” - pożegnała się z turniejem Maja Chwalińska. Rozstawiona z numerem 19. Polka przegrała w 3. rundzie z Dianą Sznajder (nr 14.) 2:6, 6:7 (3-7). Rosjanka zrewanżowała się tenisistce z Bielska-Białej za porażkę w półfinale French Open. Start w Paryżu okazał się trampoliną dla kariery Polki, a w sobotę w Cincinnati pierwszy raz wygrała mecz w imprezie rangi 1000 – pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę 6:2, 6:2.

Spotkanie Chwalińska - Sznajder kilka razy było przerywane przez deszcz. W drugim secie długo wydawało się, że Chwalińska zdoła wyrównać stan meczu - prowadziła już 4:1 i 40-15 przy serwisie rywalki, gdy z powodu opadów tenisistki ponownie musiały udać się do szatni. Po wznowieniu gry Sznajder błyskawicznie odzyskała kontrolę. Wygrała cztery gemy z rzędu. Polka zdołała doprowadzić jeszcze do tie-breaka, ale w nim Rosjanka była wyraźnie lepsza.

- Potrzebuję meczów, bo dużo i ciężko trenowałam. Teraz najważniejsze są mecze i po prostu walka o każdą piłkę i bycie tak waleczną, jak to tylko możliwe. Staram się złapać rytm, a potem możemy porozmawiać o celach rankingowych, ale chodzi o to, żeby pozostać zdrową i być jak najbardziej waleczną - mówiła 23. tenisistka światowego rankingu przed spotkaniem ze Sznajder.

Rosjanka przyznała, że – w porównaniu z Paryżem - wolniejsza, nisko odbijająca się piłka na kortach twardych bardziej jej odpowiadała i pomogła wyrównać bilans bezpośrednich spotkań z Chwalińską, ale pochwaliła Maję, że różnicowanie przez nią wysokości uderzeń i rotacji wciąż jest na tej nawierzchni „bardzo skuteczne”. W poszukiwaniu gry przed wielkoszlemowym US Open Chwalińska uda się teraz do Meksyku, gdzie 23 sierpnia w Monterrey startuje turniej WTA 500 – jej udział potwierdził nam menadżer tenisistki, Piotr Szczypka.

Postraszyła Rybakinę

W Cincinnati mogło dojść w 1/8 finału do potyczki Polek, bo Maja była na kursie kolizyjnym z Magdaleną Fręch. Niestety, także Łodzianka musiała uznać wyższość rywalki w 3. rundzie, a była nią wiceliderka rankingu Jelena Rybakina.

Trzeba przyznać, że Polka, 41. na świecie, postraszyła tenisistkę z Kazachstanu w meczu, w którym dwukrotnie z  powodu deszczu musiały opuszczać kort. W pierwszym secie Fręch zaczęła od prowadzenia 2:0, a w drugim - po powrocie - przełamała Rybakinę na 5:4, ale serwując na zwycięstwo w secie pozwoliła rywalce odrobić stratę. W kolejnych minutach emocji było jeszcze więcej. Najpierw Polka nie wykorzystała czterech break pointów, a potem obroniła trzy piłki meczowe i potrzebny był tie-break. W nim Rybakina podniosła poziom: od stanu 1-2 zdobyła sześć punktów z rzędu, co oznaczało jej zwycięstwo 6:4, 7:6 (7-2) i awans do 1/8 finału.

W tej sytuacji o ćwierćfinał w Cincinnati – i ewentualne starcie ze Świątek – powalczą Rybakina ze Sznajder...

(ToM)

Piąta porażka z rzędu

Nie wiedzie się duetowi Jan Zieliński i Luke Johnson – Polak i Brytyjczyk przegrali piąty mecz z rzędu: we wtorek odpadli w 1. rundzie debla w Cincinnati, ulegając parze Hugo Nys i Edouard Roger-Vasselin 6:3, 4:6, 3-10. Od porażki z Monakijczykiem i Francuzem dwa miesiące temu w półfinale ATP 250 w brytyjskim Eastbourne zaczęła się zła seria Zielińskiego i Johnsona. Tenisista z Wrocławia był ostatnim z Polaków w turnieju mężczyzn w USA - wcześniej odpadli singliści Hubert Hurkacz (w 2. rundzie) i Kamil Majchrzak (w pierwszej).

W 1. rundzie rywalizacji deblistek w Cincinnati nie powiodło się także jedynej Polce, Katarzynie Piter, która wraz z Indonezyjką Janice Tjen przegrała z rozstawionymi z nr 6. Chinkami Xinyu Jiang i Shuai Zhang 5:7, 7:6 (7-2), 7-10.

Ich los podzieliły Serena i Venus Williams, które przegrały 2:6, 6:1, 8-10 z Ukrainką Martą Kostjuk i Amerykanką Peyton Stearns. Amerykańskie siostry, które otrzymały „dziką kartę” do turnieju deblowego, zagrały wspólnie pierwszy raz od 2022 roku; wcześniej  wspólnie zdobyły 14 tytułów wielkoszlemowych w grze podwójnej. Starsza z sióstr, 46-letnia Venus, przegrała również w 1. rundzie singla w Cincinnati, ale we wtorek otrzymała „dziką kartę” do US Open.

Super duet nie zdąży?

Lider światowego rankingu Jannik Sinner może wycofać się z US Open z powodu kontuzji prawego kolana. 25-latek ostatnie dni spędził na badaniach medycznych i treningach w Turynie - poinformował dziennik „La Gazzetta dello Sport”. Włoch nie zagrał w turniejach ATP 1000 w Montrealu i Cincinnati, po raz ostatni wystąpił na korcie w finale Wimbledonu 12 lipca, gdzie pokonał Niemca Alexandra Zvereva. Zespół Sinnera potwierdza, że 25-letni tenisista poleci do Nowego Jorku tylko wtedy, gdy będzie w stu procentach sprawny. Włoch wygrał US Open w 2024 roku, a w poprzednim sezonie przegrał w finale z Carlosem Alcarazem. Także występ Hiszpana na Flashing Meadows nie jest jeszcze przesądzony, bo wciąż przechodzi rehabilitację prawego nadgarstka - urazu doznał w kwietniowym turnieju w Barcelonie i nie zagrał ani w Roland Garros, ani w Wimbledonie.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się