Półmetek na Węgrzech
Ostatnia runda Formuły 1 przed wakacyjną przerwą odbędzie się na torze Hungaroring i zamknie klamrą pierwszą część sezonu.
Kimi Antonelli wygrał już sześć wyścigów w tym sezonie. Fot. PAP/EPA
FORMUŁA 1
Długość Hungaroringu wynosi 4,381 km, ale za sprawą wielu zakrętów i tylko jednej długiej prostej jest jednym z najwolniejszych torów w Formule 1. Tor na Węgrzech jest szczególny dla polskich kibiców ze względu na najkrótszą odległość z naszego kraju i debiut w F1 polskiego kierowcy. Jadąc samochodem z Katowic można do niego dotrzeć w 6 godzin. Na torze Hungaroring w 2006 r. swój debiut w F1 w barwach zespołu BMW Sauber zaliczył Robert Kubica. Jedyny Polak w historii F1 nie mógł wymarzyć sobie lepszego miejsca na rozpoczęcie rywalizacji w królowej motorsportu, ze względu na liczną obecność polskich kibiców. Kubica w wyścigu zajął wtedy 7. miejsce, ale z powodu zbyt małej wagi bolidu został zdyskwalifikowany.
Nowa rzeczywistość McLarena
Zespół z Woking na półmetku zalicza swój najsłabszy sezon od 2 lat. Duet kierowców McLarena nie wygrał w obecnej kampanii ani jednego wyścigu, brytyjska ekipa jest w stanie tylko w pojedynczych wyścigach walczyć o podium. Brytyjski zespół znajduje się na 3. miejscu w klasyfikacji konstruktorów i do pierwszego Mercedesa traci 163 punkty. W klasyfikacji generalnej kierowców Lando Norris i Oscar Piastri znajdują się na 5. i 6. miejscu. W ubiegłym roku na torze Hungaroring McLaren w wyścigu zaliczył dublet i nie dał szans konkurentom. GP Węgier będzie więc ostatnią szansą na odwrócenie niekorzystnych statystyk przed wakacyjną przerwą.
Leclerc w gazie
Po zwycięstwie w Grand Prix Wielkiej Brytanii, w kolejnym wyścigu w Belgii Charles Leclerc przeciął linię mety tuż za zwycięzcą wyścigu, Kimim Antonellim, który wygrał po raz szósty kwalifikacje i niedzielny wyścig. Drugi udany weekend z rzędu kierowcy Ferrari stanowi dobry prognostyk przed wyścigiem na torze Hungaroring, na którym Leclerc w ubiegłym roku wygrał kwalifikacje. Wydaje się, że po kryzysie formy Monakijczyka nie ma już śladu i ma on szansę na namieszanie w stawce w drugiej części sezonu.
W sobotę o godz. 16.00 rozpoczną się kwalifikacje, a niedzielny wyścig wystartuje o godz. 15.00. W klasyfikacji generalnej na prowadzeniu niezmiennie znajduję się włoski kierowca Mercedesa Kimi Antonelli z przewagą 45 punktów nad kierowcą Ferrari, Lewisem Hamiltonem, i 50 nad swoim kolegą z zespołu, Georgem Russelem. Po GP Węgier kierowców czeka wakacyjna przerwa, po której wrócą do rywalizacji podczas GP Holandii 24 sierpnia.
Klasyfikacja kierowców:
1. Kimi Antonelli (Włochy/Mercedes) 204 punkty, 2. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/Ferrari) 159, 3. George Russell (Wielka Brytania/Mercedes) 154, 4. Charles Leclerc (Monako/Ferrari) 126, 5. Lando Norris (Wielka Brytania/McLaren) 103, 6. Oscar Piastri (Australia/McLaren) 92, 7. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) 91, 8. Isack Hadjar (Francja/Red Bull) 60, 9. Pierre Gasly (Francja/Alpine) 42, 10. Liam Lawson (Nowa Zelandia/Racing Bulls) 39.
Miłosz Derda
