Polityka w grze
Trzy pytania do Bence Borboli, dziennikarza „Nemzeti Sport”
Na stadionie Ferencvarosu zasiądzie w środę ponad 20 tys. kibiców. Fot. Pro Shots Photo Agency/SIPA USA/PressFocus.pl
1. Jakie są cele Ferencvarosu przed meczami z Górnikiem w eliminacjach Ligi Europy?
– Sytuacja jest taka sama jak w zeszłym roku, kiedy zawodnicy bardziej skupiali się na meczach Ligi Europy niż na rozgrywkach krajowych. Ten sezon zaczął się tak samo… Ferencvaros zagrał dobrze w kwalifikacjach w dwumeczu z Twente, ale rozegrał dwa słabe mecze w lidze. Trener Balazs Borbely wciąż szuka powodu, dlaczego tak jest. W zeszłym roku Robbie Keane miał ten sam problem.
2. Co można powiedzieć o nowym szkoleniowcu? W zeszłym sezonie Balazs Borbely wywalczył mistrzostwo z zespołem z Gyoer, teraz przed nim pewnie ten sam cel w Budapeszcie, prawda?
– Tak, głównym celem jest zdobycie mistrzostwa. W zeszłym roku zajęli drugie miejsce, co było dużym rozczarowaniem dla klubu. Chcą znowu wygrać, a bardzo ważną postacią w tym projekcie jest Balazs Borbely. To inteligentny trener, normalna osoba, dobrze odczytująca, o co chodzi we współczesnym futbolu. Kilka lat temu był w młodzieżówkach Ferencvarosu, teraz wrócił do pierwszej drużyny.
3. Prezydentem klubu jest Gabor Kubatov, osoba mocno związana z partią Fidesz, byłego już premiera Viktora Orbana, z którym jego następca walczy wszelkimi siłami. Czy to ma jakiś wpływ na sytuację Ferencvarosu?
– Wiele rzeczy zmieniło się w piłce nożnej po wyborach, większość klubów ma w tym roku mniej pieniędzy, ale nadal nikt do końca nie wie, jak potoczą się sprawy w tym sezonie. Ferencvaros sprzedał kilku kluczowych zawodników. Gabor Kubatov wciąż jest prezesem i chyba dalej nim będzie, tak myślę.
Rozmawiał Michał Zichlarz
Bence Borbola. Fot. zasoby internetu
