Polak na MetLife

Roberta Szczura spotkałem przy okazji jednego z meczów na głównej arenie XXIII mistrzostw świata.

Robert Szczur pracuje jako ochroniarz na stadionie Met Life. Fot. Michał Zichlarz

Polaków można spotkać nie tylko w Nowym Jorku, ale i po drugiej stronie rzeki Hudson, czyli w New Jersey, gdzie przecież mieści się stadion MetLife i gdzie w niedzielę odbędzie się finałowe spotkanie tegorocznego mundialu. Pracuje w security, czyli jako ochroniarz. – O, jesteś z Polski! – zahacza, patrząc na moją akredytację.

- Jak się dostałem do pracy? Koledzy mają firmę ochroniarską i tak się tutaj znalazłem. Chcę oglądać mecze – śmieje się Robert Szczur. Na pytanie, jak to robi, skoro ma odpowiadać za bezpieczeństwo, także w Media Centre, tłumaczy, że podczas meczów patroluje wszystkie... stadionowe tunele, więc siłą rzeczy na murawę zajrzeć można. Polak potrafi! 

- Na stadionie jest zawsze głośno, jak i w Nowym Jorku. Tutaj się urodziłem, tutaj mieszkam, w New Jersey. Oprócz mnie pracuje w naszej firmie wielu innych ludzi o polskim pochodzeniu, bo w New Jersey nas jest bardzo dużo, podobnie jak w Garfield, Trenton czy w innych miejscach – tłumaczy. Żałuje, że na amerykańskim mundialu zabrakło Biało-czerwonych, którzy z racji wielkiego skupiska Polonii za Atlantykiem mieliby ogromne wsparcie. – Nie wiem, jak można było przegrać baraże ze Szwecją, która przecież nic wielkiego nie pokazała na turnieju – mówi z żalem.

zich, East Rutherford/New Jersey

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się