Polak awansował pierwszy!

Świetny start Kamila Majchrzaka, który bezproblemowo zameldował się w drugiej rundzie w Nowym Jorku. W poniedziałek duże szanse pójść w ślady kolegi ma Hubert Hurkacz.

Kamil Majchrzak przełamał kiepską serię w najlepszym momencie. Fot. Nick Piacente/SIPA USA / Press Focus

 US OPEN

Jak się przełamać, to najlepiej w takim miejscu jak turniej wielkoszlemowy, i w takim stylu, jak zrobił to Kamil Majchrzak. 30-letni Piotrkowianin przed premierowym meczem w tegorocznej edycji US Open miał na koncie cztery kolejne porażki – po pokonaniu w lipcu Tommy'ego Paula w Waszyngtonie, przegrał następnie w stolicy USA z Taylorem Fritzem oraz w pierwszych rundach w Montrealu, Cincinnati i Winston-Salem.

Ale w niedzielę zajmujący 72. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu ATP Majchrzak nie dał żadnych szans sklasyfikowanemu o sześć miejsc niżej Hamadowi Medjedoviciowi, pokonując Serba 6:3, 6:3, 6:3. Spotkanie trwało zaledwie godzinę i 41 minut. I choć to rywal zdobył pierwszy punkt w całym turnieju – co skrzętnie odnotowały media społecznościowe US Open – to Polak jako pierwszy zameldował się w drugiej rundzie!

Łatwiej niż się spodziewał

Majchrzak zrewanżował się Serbowi za porażkę w 1. rundzie French Open rok temu (też bez straty seta) i wyrównał z nim bilans bezpośrednich potyczek na 2-2.

- Poszło łatwiej, niż się spodziewałeś? - zagadnął go reporter Eurosportu.

- Zdecydowanie tak. Całe szczęście utrzymałem pierwszego gema, w którym sam się od razu wplątałem w tarapaty. Potem grałem w sumie niezły tenis, szybką, stabilną piłką, co rywalowi nie odpowiadało. Nie do końca wiedziałem, czego się sam po sobie spodziewać, bo ostatnie tygodnie w moim wykonaniu były, oględnie mówiąc, przeciętne, więc przede wszystkim cieszę się, że byłem w stanie zachować spokój – odpowiedział Piotrkowianin.

Polak zanotował aż 13 asów serwisowych. - W ostatnich tygodniach nie serwowałem aż tak dobrze, więc cieszę się, że w tym najważniejszym turnieju odnalazłem serwis. Ja te korty lubię, zawsze dobrze się tutaj czuję, więc to też mnie trzymało na duchu. Mam dwa dni, a dawno nie posmakowałem zwycięstwa, więc przede wszystkim chwilę się pocieszę, zanim się zacznę przygotowywać do drugiej rundy – podsumował Majchrzak.

Jego kolejnym rywalem – w środę - będzie albo Valentin Vacherot (23.) z Monaco, albo Amerykanin Aleksandar Kovacevic (89.), którzy zagrają ze sobą w poniedziałek.

Przed rozpoczęciem turnieju Majchrzak znów trenował z Hubertem Hurkaczem, i oby był to zwycięski rytuał dla obu naszych tenisistów.

Meksykański trening

Wrocławianin do rywalizacji przystąpi w poniedziałek - jego rywalem (około 19.00 czasu w Polsce) będzie 34-letni Bośniak Damir Dzumhur, 104. w rankingu.

„Hubi” tydzień przed US Open wygrał challengera ATP w meksykańskim Cancun i wrócił do top 50 na świecie; w notowaniu opublikowanym przed nowojorskim turniejem jest na miejscu 47.

W rozmowie z Eurosportem tryskał dobrą energią i podkreślał progres wykonany pod okiem trenera Gillesa Carvary. - Sądzę, że z każdym tygodniem jestem w coraz lepszej formie. Gilles wprowadził nowe elementy, dbałość o szczegóły, cały czas wdrażam dobre nawyki na korcie treningowym i nie ma przyzwolenia na jakieś słabsze zagrania, tylko cały czas skupienie na właściwym odbijaniu, koncentracja na dobrych rzeczach, co później pomaga w meczach. Zadecydowałem, żeby wystartować w Meksyku, bo po kontuzji na Wimbledonie brakowało mi trochę kondycji i fizyczności. Wiedziałem, że nie będzie lepszego miejsca niż gra w ekstremalnych warunkach, gdzie po dwóch minutach rozgrzewki musiałem już prosić o ręcznik, a w meczu zmieniałem dwie pary butów, bo taka była wilgotność, że woda mi z nich tryskała – śmiał się Wrocławianin.

Meksykańskie „doświadczenie” ma pomóc Hurkaczowi w poradzeniu sobie z nadchodzącymi upałami w Nowym Jorku i w przełamaniu niemocy w US Open, w którym nie zaszedł nigdy dalej niż do drugiej rundy.

Otarł się o śmierć

Jego pierwszy rywal, Dzumhur, cztery lata temu przeżył dramatyczne chwile. Po kwalifikacjach Rolanda Garrosa 2022 trafił na oddział intensywnej terapii z diagnozą zapalenia trzustki. Po kilku dniach, pomimo sprzeciwu paryskich lekarzy, przetransportowano go do szpitala w Belgradzie, gdzie mógł zobaczyć się z urodzonym rok wcześniej synkiem, Luką. - Najszczęśliwszym momentem mojego życia były narodziny Luki, a drugim właśnie chwila, gdy zobaczyłem go w tamtym szpitalu. Trzy lata temu byłem bliski śmierci. Dziś znów mogę robić to, co kocham – opowiadał na stronie ATP rok temu. Gdy po miesiącu wychodził ze szpitala, ważył niespełna 55 kilogramów.

34-letni tenisista, który w 2018 roku był 23. na świecie, spadł do połowy trzeciej setki rankingu. W tym roku wiedzie mu się źle, m.in. odpadał już w pierwszych meczach we French Open i Wimbledonie, a na początku sierpnia przegrał już w 2. rundzie challengera w Kozerkach i balansuje na granicy top 100. W US Open nie wygrał meczu w głównej drabince od 2019 roku. W 2017 roku Dzumhur wygrał z 20-letnim wówczas Hurkaczem w meczu Pucharu Davisa. I choć dla Wrocławianina Nowy Jork nie był dotąd szczęśliwy, to po dziewięciu latach stanie przed wielką szansą na rewanż.

Z turnieju z powodu kontuzji wycofali się w ostatniej chwili Norweg Casper Ruud (20. ATP) i mistrz z 2014 roku Chorwat Marin Cilić.

Tomasz Mucha

◼  Ignacio Buse wygrał turniej ATP 250 na kortach twardych w amerykańskim Winston-Salem, pokonując w finale Brytyjczyka Arthura Fery'ego 6:3, 6:2. 22-letni Peruwiańczyk wywalczył drugi tytuł w karierze - był też najlepszy w tym roku w Hamburgu - i awansował na 30. miejsce w rankingu. Dwa lata starszy Fery awansował do pierwszego finału w cyklu ATP w karierze, choć warto przypomnieć, że w tym roku był rewelacją Wimbledonu, gdzie dotarł aż do półfinału.

◼ Diane Parry pokonała rozstawioną z numerem 2. Belgijkę Elise Mertens 6:4, 0:6, 6:3 w finale turnieju WTA 500 na kortach twardych w Monterrey; 23-letnia Francuzka po raz pierwszy dotarła do finału imprezy cyklu WTA i awansowała z 50. na 31. miejscu w rankingu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się