Pogacar zrobił... Pogacara!
KOLARSTWO
Także tym razem upał nie zmógł słoweńskiego mistrza świata. Fot. PAP / EPA
Słoweński mistrz świata z dużą przewagą wygrał szósty, jeden z najtrudniejszych etapów tegorocznego wyścigu Tour de France i ponownie został jego liderem.
Trasa wczorajszego odcinka przebiegała przez Pireneje. Kolarze UAE Team Emirates-XRG – grupy, której przewodzi Tadej Pagacar – najpierw nie pozwolili na to, żeby utworzyła się ucieczka dnia, a za półmetkiem, kiedy zaczęły się największe trudności, narzucili tempo, które szybko zamieniło peleton w małą grupę. Do decydującej akcji doszło na słynnej przełęczy Tourmalet (2107 m n.p.m., 17,2 km podjazdu o średnim nachyleniu 7,3 proc.), najwyższym miejscu całej obecnej edycji. Mniej więcej cztery kilometry przed końcem wspinaczki, a 45 kilometrów przed metą, Meksykanin Isaac del Toro, najsilniejszy z pomocników słoweńskiego mistrza, dał tak mocną zmianę, że został z nim tylko ten, na którego pracował. Zaraz potem zaatakował sam Pogacar, za którym próbował się utrzymać jedynie jego najgroźniejszy rywal, Jonas Vingegaard (Visma-Lease a Bike). Na linii premii górskiej poza kategorią Duńczyk tracił do Słoweńca około pół minuty. Potem jednak – na zjeździe i finałowym długim, ale niezbyt stromym podjeździe – ten dystans systematycznie się zwiększał i na mecie wyniósł ponad dwie i pół minuty. Blisko trzy minuty po Pogacarze do Gavarnie-Gedre dotarła grupa tych, którzy będą walczyć o trzecie miejsce w wyścigu, a przyprowadził ją del Toro.
– Jedno z najsłodszych – tak określił swoje 123. zwycięstwo w karierze Słoweniec. – Od rana byłem podekscytowany, koledzy też byli nakręceni, więc wiedziałem, że to będzie dobry dzień – podkreślał Pogacar, który zrobił wczoraj duży krok w drodze po swój piąty triumf w Wielkiej Pętli. – To nie był mój dobry dzień. Jestem rozczarowany, ale wciąż wierzę w siebie, więc walka się jeszcze nie skończyła – zaznaczył z kolei Vingegaard.
Dotychczasowy lider Torstein Traeen (Uno-X Mobility) upadł około 20 kilometrów przed końcem, ale już wtedy miał na tyle dużą stratę, że praktycznie nie miał szans na utrzymanie żółtej koszulki. Norweg ostatecznie dojechał do mety, ale wypadł z czołówki klasyfikacji generalnej. Kilka godzin później norweski team poinformował, że u byłego lidera stwierdzono złamanie kilku żeber i wstrząśnienie mózgu, więc nie będzie mógł kontynuować jazdy.
Wyniki 6. etapu, Pau - Gavarnie-Gedre (186,2 km):
1. Tadej Pogacar (Słowenia, UAE Team Emirates-XRG) 4:32.072. Jonas Vingegaard (Dania, Visma-Lease a Bike) strata 2.38
3. Isaac del Toro (Meksyk, UAE Team Emirates-XRG) 2.57 ... 147. Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS), 151. Kamil Gradek (Bahrain Victorious) obaj 42.08.
Klasyfikacja generalna:
1. Pogacar 21:11.572. Vingegaard 2.42
3. del Toro 3.27 ... 138. Kwiatkowski 1:33.48, 170. Gradek 1:49.40.
(g)
