Podpalony lont

Podczas sparingu doszło do burzliwej wymiany zdań na trybunach pomiędzy niegrającymi lechistami, a wściekłymi fanami.

Kapitan Kapić odpierał zarzuty, zrozumienia u fanów nie znalazł. Fot. Piotr Matusewicz/Pressfocus.pl

LECHIA GDAŃSK

W ostatnim sparingu z duńskim Randers FC (2:2), na tydzień przed startem Betclic 1. Ligi, w Lechii zabrakło aż ośmiu piłkarzy z kadry pierwszej drużyny: Tomaša Bobčeka, Michała Głogowskiego, Rifeta Kapicia, Indrita Mavraja, Bujara Pllany, Kacpra Sezonienki, Doriana Sinkiewicza i Bogdana Wjunnyka. Oficjalnie wszyscy byli usprawiedliwieni kwestiami zdrowotnymi, jednak trener Władysław Łupaszko „odpalił lont” stwierdzając, że on jest od trenowania tych, którzy chcą tu grać. W tej sytuacji do obserwujących z trybun grę kontrolną (rzekomo) kontuzjowanych lechistów po wyjaśnienia udali się kibice.

Za darmo grać nie będzie

No i naturalnie doszło do ostrej wymiany zdań. Najbardziej dostało się Kapiciowi, który przed meczem o utrzymanie deklarował, że zostanie w klubie bez względu na to, co się wydarzy. Natomiast po spadku do Betclic 1. Ligi dał do zrozumienia, że chce odejść i więcej już dla Biało-zielonych nie zagra. W burzliwej wymianie zdań z fanami Lechii stwierdził, że chce odejść, ponieważ musi pamiętać, że ma rodzinę na utrzymaniu. - Tak, ja jestem winny, przepraszam, że grałem trzy lata za darmo - miał powiedzieć w kierunku trybun, o czym na portalu X napisali dwaj świadkowie.

Zawiedli się na właścicielu

Kapić odpierał dalej zarzuty mówiąc, że zawiódł się bardzo na właścicielu Paolo Urferze. Zarzuty dotyczące spadku też odparowywał. - My spadliśmy? A pięć ujemnych punktów? - pytał retorycznie, ponieważ kibice już po swojemu osądzili jego plan ewakuacji z drużyny. Po mocnych słowach, wręcz kłótni, zawodnicy opuścili trybuny, nie oglądając meczu do końca.

Tylko za duże pieniądze

Pat jest także na linii zawodnicy-zarząd, gdyż klub nie zamierza oddawać piłkarzy za darmo. Ci, co mają kontrakt, a chcą odejść, muszą zostać wykupieni za kwotę, która będzie satysfakcjonowała klub. 31-letni Kapić zagrał tylko w jednym z czterech sparingów Lechii. Urfer jest gotowy go sprzedać, ale za duże pieniądze, a zainteresowana Pogoń Szczecin oferuje znacznie mniej. Przesądzone wydaje się być za to odejście Tomaša Bobčeka, króla strzelców ekstraklasy, który trenuje, ale w sparingach nie grał. Słowak dostał zielone światło na zagraniczny transfer.

Zbigniew Cieńciała

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się