POD NAPIĘCIEM
Marko Bozic – strzelec pierwszego gola dla Wisły po powrocie do ekstraklasy. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
1. Wezmą przykład z imienniczki?
Wisła Kraków po czterech latach wróciła do ekstraklasy i od razu rozpoczęła bardzo mocnym akcentem. Biała Gwiazda nie dość, że wygrała z katowicką GieKSą 2:1, to wcale nie wyglądała na beniaminka. Drużyna Mariusza Jopa chciała grać ofensywnie i robiła to z dużym polotem. W Krakowie najważniejszym celem jest spokojnie utrzymanie, ale nikt nie narzekałby na rundę podobną do… imienniczki. Wisła Płock, jako ubiegłoroczny beniaminek, na starcie sezonu przegrała dopiero w 7. kolejce, a rok zakończyła na pozycji lidera! Biała Gwiazda w sobotę zmierzy się z Piastem Gliwice, który jest mocno sfrustrowany porażką w Lubinie.
2. Bij mistrza. To łatwe?
W Poznaniu panuje bardzo gęsta atmosfera po wtorkowej porażce z Aarhus GF i tym samym odpadnięciu z eliminacji Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski muszą się jednak szybko pozbierać, ponieważ to dopiero początek sezonu. Dla lechitów częściowym oczyszczeniem głowy byłby triumf w lidze, z kolei totalnym dopełnieniem tej klęski byłaby porażka z beniaminkiem, Wieczystą Kraków. A już zupełnym kopaniem leżącego byłby ewentualny gol Antonio Milicia, czyli… byłego piłkarza Lecha, trzykrotnego mistrza z tym klubem. Skoro Kolejorz roztrwonił trzybramkową przewagę z mistrzami Danii (przed meczem wydawało się to wręcz niemożliwe), każdy scenariusz w starciu z Krakowianami jawi się prawdopodobnym. Nawet ten tragikomiczny…
3. Duńskie demony
Mileta Rajović testuje cierpliwość niemal wszystkich kibiców warszawskiej Legii, a także trenera Marka Papszuna. Duńczyk zagrał całe spotkanie z Pogonią i dały o sobie znać… stare demony. 27-latek ponownie miał doskonałe sytuacje do strzelenia gola, ale jak przystało na niego, nie wykorzystał żadnej. Rajović rozpoczął sezon podobnie jak poprzedni, czyli od swojej nieskuteczności, a często nieporadności. – Z pewnością musi być zdeterminowany, by następnym razem piłka wpadła do siatki – podkreślał Papszun, więc można się spodziewać, że snajper dostanie swoją szansę z Zagłębiem Lubin. Kibice pytają, jak długo jeszcze…
Miłosz Cebo
