Pod górkę...
Pieniądze nie grają, a dobrzy indywidualnie zawodnicy nie zawsze, a na pewno nie od razu stworzą klasową drużynę.
W kolejny weekend drużyna Kazimierza Moskala będzie pauzować. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
WIECZYSTA KRAKÓW
Beniaminek potrzebuje czasu. Najważniejsze pytanie brzmi: czy wystarczająco dużo otrzyma go trener Kazimierz Moskal?
Peszko powiedział „nie”
W niedzielnej Lidze+ Extra na antenie Canal+ Sławomir Peszko wziął udział w zabawie, która polega na odpowiadaniu „tak” lub„ nie” na pytania zadawane przez prowadzących. Gość ma też jedno koło ratunkowe – może uciec od odpowiedzi, mówiąc „pomidor”. Wiceprezes Wieczystej nie skorzystał z tej możliwości nawet przy pytaniu o gwarancję prowadzenia zespołu przez Kazimierza Moskala co najmniej do końca sezonu. Szczerość jest w cenie, ale można mieć wątpliwości, czy bezpośredniość Peszki dobrze wpłynie na poczucie zaufania władz klubu do trenera, zwłaszcza że słowo to padło po słabym starcie drużyny i dwóch porażkach. I nie chodzi tylko o wyniki, bo te potrafią być znacząco różne od gry. Moskala musi martwić przede wszystkim łatwość pakowania się w kłopoty i tracenia goli.
Trybuny nie pomogą?
Krakowianina Marka Koźmińskiego, srebrnego medalistę olimpijskiego w Barcelony, brak spektakularnego początku Wieczystej ani trochę nie dziwi. Wskazuje na duże zmiany kadrowe, potrzebę przystosowania do wyższego poziomu rozgrywkowego i funkcjonowania wielu zawodników w nowej lidze. – Piłka jest grą zespołową. Gdyby było inaczej, w zeszłym sezonie wysoko byłby Widzew. Skład osobowy Wieczystej jest dobry, ale nie jest to jeszcze kompletna drużyna. To są normalne sytuacje, a do tego dochodzi jeszcze przepaść między I ligą a ekstraklasą – mówi były wiceprezes PZPN-u.
Według Koźmińskiego, Krakowianie stworzyli bazę, ale z tego miejsca jeszcze daleko do sukcesów. Nie będzie im też pomagać mniejsze zainteresowanie fanów futbolu, którzy pod Wawelem wybierają głównie Cracovię i Wisłę, a kibicowsko daleko przed Wieczystą jest jeszcze drugoligowy Hutnik z największej dzielnicy. – Wieczystej trybuny nie będą przeszkadzać, ale też nie pomogą, a to może kosztować w skali sezonu 2-3 punkty albo więcej. Teraz na meczu było więcej osób, ale docelowo to będą 2-3 tysiące – uważa były reprezentant Polski.
Zaczynał lepiej
Wieczysta na wczoraj musi poprawić zachowania w obronie. Gole traciła jak typowy beniaminek, rozkładając przed rywalami czerwony dywan. W ekstraklasie każdy błąd, każda spóźniona reakcja są po stokroć szybciej wykorzystywane. Po dwóch meczach Krakowianie będą mogli nieco odetchnąć, ponieważ niedzielny mecz z GKS-em został przełożony na wniosek Katowiczan. Pytanie, jak bardzo „nie” Peszki z telewizyjnego studia będzie utrudniało pracę doświadczonemu Moskalowi, gdy z biegiem czasu punktów wciąż będzie mało. W ŁKS-ie, który dwukrotnie wprowadzał do elity, był zwalniany przed po 26. i 11. kolejce. Pierwszą przygodę z Łodzianami w ekstraklasie zaczął od remisu i wygranej, a potem przyszło osiem porażek. Cztery lata temu na początek przytrafiły się dwie porażki. Warunki pracy w Krakowie – biorąc pod uwagę wydatki na zawodników – są jednak o niebo lepsze. A to przekłada się na oczekiwania.
Michał Knura
