Początek dla Holenderki
Lorena Wiebes wygrała dwa pierwsze, szwajcarskie etapy Tour de France Femmes – sobotni z metą w Lozannie i niedzielny w Genewie.
W niedzielę liderka umocniła się na prowadzeniu. Fot. PAP / EPA
To już 14. i 15. zwycięstwo kolarki grupy SD Worx-Protime w tym sezonie. Styl, w jakim odniosła to pierwsze, mógł zaimponować. – Miałam pewne wątpliwości, czy do końca utrzymam się w czołowej grupie, bo przecież ostatnie dwa i pół kilometra prowadziły pod górę. Wsparcie drużyny i sztabu dodało mi dodatkowej energii – relacjonowała najlepsza sprinterka świata. – Musiałam zareagować, kiedy zaatakowała Demi [Vollering]. Finisz okazał się długi, ale jestem zachwycona wynikiem – cieszyła się Holenderka, która tydzień wcześniej wygrała wszystkie trzy etapy i cały Tour de Pologne.
Vollering była tylko trochę rozczarowana z trzeciego miejsca. – Liczyłam na więcej, ale i tak – biorąc pod uwagę przygotowania, powrót do formy i to, jak niosły mnie nogi – jestem bardzo zadowolona. Jasne, że chciałam zdobyć żółtą koszulkę. Ale ostatecznie mam już kilka sekund przewagi nad rywalkami w klasyfikacji generalnej i myślę, że tak właśnie będzie wyglądał cały ten Tour. Walczyłam o podium i to też jest świetne uczucie – podkreślała zawodniczka grupy FDJ United-SUEZ, która każdą z dotychczasowych czterech edycji kończyła na pierwszym lub drugim miejscu.
W sobotę w czołowej, 10-osobowej grupie oprócz Vollering przyjechały także inne faworytki, w tym obrończyni tytułu Francuzka Pauline Ferrand-Prevot (Visma-Lease a Bike) i Katarzyna Niewiadoma (CANYON-SRAM). – Myślałam, że będzie gorzej, bo pierwsze etapy na tym wyścigu zwykle są zwariowane i bardziej męczą mentalnie niż fizycznie. Teraz było zdecydowanie luźniej – przyznała Polka. Pech sprawił, że w pierwszej grupie nie znalazła się inna nasza kolarka, Dominika Włodarczyk. Nieco kilometr przed metą na Avenue d'Ouchy liderka UAE Team L'IMAD wpadła na zawodniczkę, która wywróciła się tuż przed nią i zanim wstała, czołówka zdążyła już odjechać. – To niepotrzebna strata, ale jeszcze nie przekreśla mojej walki – podkreślała mistrzyni Polski.
O ile sobotnie zwycięstwo Wiebes można było uznać za niespodziankę, o tyle następnego dnia holenderska liderka była już zdecydowaną faworytką. Co prawda na trasie, która ponownie prowadziła w okolicach Jeziora Genewskiego, znowu wyznaczono górskie premie, ale tego typu trudności tym razem kończyły się daleko przed metą. Przed finiszem należało jeszcze dogonić samotną Holenderkę Riejanne Markus (Lidl-Trek), co niemal w ostatniej chwili udało się peletonowi napędzanemu przez koleżanki najlepszej sprinterki świata z drużyny SD Worx-Protime, a potem ona sama dała sprinterski popis, wygrywając z ogromną przewagą.
(gak)
WYNIKI
1. etap, Lozanna - Lozanna (138 km):
1. Lorena Wiebes (Holandia, SD Worx-Protime)2. Kimberley Pienaar (Mauritius, AG Insurance-Soudal)
3. Demi Vollering (Holandia, FDJ United-SUEZ) ... 7. Katarzyna Niewiadoma (CANYON-SRAM) - wszystkie 3:29.11 ... 22. Malwina Mul (Cofidis) strata 19 s., 35. Dominika Włodarczyk (UAE Team L'IMAD) 37, 63. Karolina Perekitko (Mayenne Monbana My Pie) 1.05, 84. Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON-SRAM) 2.46.
2. etap, Aigle - Genewa (147,9 km):
1. Wiebes2. Elisa Balsamo (Włochy, Lidl-Trek)
3. Marianne Vos (Holandia, Vis-Lease a Bike)... 9. Mul, 13. Włodarczyk, 29. Niewiadoma, 74. Skalniak-Sójka - wszystkie 3:42.08, 94. Perekitko 7.19.
Po dwóch etapach:
1. Wiebes, 7:10.592. Le Court-Piennar 14
3. Vollering 16 ... 7. Niewiadoma 20, 22. Mul 39, 34. Włodarczyk 57, 64. Skalniak-Sójka 3.06, 85. Perekitko 8.44.
